Warmińsko- mazurska rowerówka 9 komentarzy


Znacie stwierdzenie, że za pieniądze nie można kupić szczęścia ale rower już tak, a to naprawdę blisko? Coś w tym jest. Rower jest dobry bo… jest dobry i tani. Bo daje poczucie niezależności i swobody. Większy zasięg niż nogi i lepszą możliwość przeżywania, doświadczania niż bardziej zmechanizowane środki transportu takie jak samochód, pociąg itp. Rowerem równie fantastycznie zwiedza się zatłoczone miasta jak i pokonuje bezkresną głuszę. Rower jest super i będę Was, moi drodzy czytelnicy, starać się zarażać rowerową miłością.

Na pierwsze rowerowe danie polecam majówkową trasę przez Warmię i Mazury (dzięki Chris za przygotowanie!)

Iława – Siemiany – j. Jeziorak – Miłomłyn – Niedźwiady – j. Isąg – Olsztyn – j. Wadąg – Barczewo – Łajs – j. Kośno – Nidzica

Wabikiem niech będą koszty rajdu:

  • pociąg z biletem na rower: 114 zł (ale nie dziw się jeśli sprzedano ci bilet na rower a wagonu rowerowego brak- to powszechne zjawisko, postaw go po prostu na końcu ostatniego wagonu),
  • noclegi: 165 zł,
  • wyżywienie: zależy kto ile je 🙂

i… zdjęcia!

Dzień 1

Rano wsiadamy w Warszawie w pociąg i po kilku długich godzinach jesteśmy w Iławie skąd ruszamy w pierwszą 61 kilometrową trasę do Miłomłyn. Po drodze mijamy Jezioro Jeziorak- jest pięknie. Bardzo żałujemy, że woda jest jeszcze taka zimna. Dzisiejszą noc spędzimy w malowniczo położonym ośrodku prowadzonym przez księży w Iławkach (oddzielny domek dostały panie, oddzielny panowie- koszt 20 zł/osoba).

mapa trasy

Dzień 2

Poranny relaks nad jeziorem i śniadanie na pomoście. Dzisiaj do przejechania mamy 56km przez cały dzień a po drodze jeziora, lasy i piękne trasy- duuużo czasu na odpoczynek. Nocujemy w Olsztynie w schronisku młodzieżowym (25 zł/osoba + 3 zł/rower).

mapa trasy

Dzień 3

Rano jedziemy do największego parku linowego w Europie, którego nazwa mówi sama za siebie: Hardcore. Po skoku na wahadle z wysokości 4 piętra 62 km trasy to pikuś. Po drodze malownicze krajobrazy. Jeszcze zakupy w ostatnim sklepie w Nowej Wsi i docieramy do Łajsu gdzie spędzimy dzień 4 i 5 wygrzewając się na pomoście, pływając kajakami, śpiewając przy ognisku i eksplorując na rowerach leśną dzicz.

mapa trasy

Dzień 6

Po wczesnym obiedzie wyruszamy w ostatnią, 38 kilometrową trasę, kierując się do Nidzicy gdzie zatrzymuje się pociąg „mknący” w stronę Warszawy.

mapa trasy

Wybierając się na rowerowy rajd po Warmii i Mazurach zabierz koniecznie:

  • kurtkę przeciwdeszczową (pogoda bywa kapryśna),
  • środek na komary (komary lubią jeziora albo na odwrót),
  • oświetlenie roweru (w lesie zmierzch zapada bardzo niespodziewanie),
  • wodę, prowiant i scyzoryk (sklepy w lesie należą do rzadkości a głodny rowerzysta to powolny rowerzysta!),
  • plastry, bandaż, wodę utlenioną (na wszelki wypadek),
  • dobry nastrój (szczególnie przydatny gdy zgubisz drogę),
  • MAPĘ!!! (najlepiej wojskową- na nich jest zaznaczona każda, absolutnie każda leśna ścieżka).

Nie chcesz przegapić żadnego wpisu? Kliknij TU i zapisz się do newslettera!

Podoba Ci się? Podaj dalej! Twoja rekomendacja bardzo mnie ucieszy.


O Aleksandra Świstow

Dziennikarka i socjolożka, uzależniona od pisania pasjonatka podróży, miłośniczka gór i rozgadana pilotka wycieczek do Azji. Laureatka Travelerów National Geographic Polska w kategorii Blog Roku. Odwiedziła 40 krajów, mieszkała w 3, by w końcu znaleźć swój dom (choć wciąż nie wie czy na stałe) we francuskich Alpach. W czerwcu 2015 ukazała się jej debiutancka książka "Laowai w wielkim mieście. Zapiski z Chin".


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

9 komentarzy do “Warmińsko- mazurska rowerówka