Szanghaj: zawstydzić Zachód 18 komentarzy


Szanghaj jest większy niż można sobie wyobrazić. Banał, jednak mówiąc o tym mieście, nie można o tym nie wspomnieć. Mieście, które chce mieć wszystko największe, najszybsze, najdroższe, najpiękniejsze, w którym zasada, zgodnie z którą szukając atrakcji turystycznej należy podążać za tłumem, nie sprawdza się. Tu w każdym możliwym kierunku płynie morze głów. Mieście, które swoją potęgą chce zawstydzić Zachód.

Na lotnisku wsiadasz w Maglev, który osiąga prędkość 431 km/h i w 7 minut i 20 sekund przywozi cię do centrum. To oczywiście najdłuższa na świecie (30 km) trasa kolei magnetycznej. Wysiadasz w Pudong, gdzie trwa wyścig wieżowców. Jin Mao Tower (420 m) został pokonany przez  Shanghai World Financial Center (492,3 m), który jednak nie nacieszy się długo zwycięstwem, tuż obok rośnie w błyskawicznym (typowym dla Szanghaju) tempie Shanghai Tower (632 m). Las wieżowców (w całym mieście jest ich ponad 320) wyrósł w 20 lat.

Szanghaj

Panoramę chińskiego Wall Street, wraz z Perłą Orientu – czwartą wieżą telewizyjną świata, można podziwiać z nabrzeżnej promenady – Bundu, biegnącego wzdłuż prawego brzegu Huangpu. Kadry z tego miejsca są najpopularniejszą wizytówką miasta. Za plecami rząd postkolonialnych budynków, w nich siedziby największych banków i luksusowych hoteli. Kilka kroków dalej ciągnie się Nanjing Road- najdroższy deptak handlowy Szanghaju. Jeśli uda ci się przecisnąć przez niekończący się tłum oblegający olbrzymi domy handlowe, dojdziesz do Placu Ludowego z Centrum Planowania Miasta, Muzeum Szanghajskim, Teatrem Wielkim i największą stacją metra.

Szanghajskie metro, jest oczywiście najdłuższe na świecie (434 km tras i 278 stacji) i przewozi największą liczbę pasażerów. 11 linii, wszystko doskonale oznaczone, również po angielsku – wszak to turystów z Zachodu miasto chce powalić na kolana. Mogą oni wybierać między lasem wieżowców ze stali i szkła, świątyniami buddyjskimi pachnącymi drzewem sandałowym, gwarem Starego Miasta, romantycznymi widoczkami wodnych miast i spokojem ogrodu Yu Yuan.

Slamsy zostały wyburzone, o czystość ulic dbają całe armie sprzątających, nie wolno śmiecić, żebrać ani pluć, miasto prowadzi anty-pidżamowe kampanie, w metrze puszczane są edukacyjne filmiki głoszące zasadę pierwszeństwa wysiadających przed ustawionymi w grzecznej kolejce wsiadającymi. Mimo tego wciąż można spotkać Szanghajczyków spacerujących w bawełnianych, pasiastych spodniach (przecież są takie wygodne!), odgłosy pocharkiwań wpisały się na stałe w soundtrack miasta, dzieci załatwiają swoje potrzeby fizjologiczne przez dziurę w majtkach wprost na chodnik, poruszanie się w metrze wciąż przypomina walkę o przetrwanie w buszu, a w gęstym powietrzu unosi się specyficzny zapach suszonej ryby. Niedopałki papierosów na podłodze w restauracji dla niepalących, owoce morza sprzedawane „na gazecie”, bezdomni proszący o jałmużnę przed gmachami świątyń, ptaki wyprowadzane w klatkach „na spacer” i ciekawość wzbudzana pojawieniem się białych twarzy.

Wystarczy podjechać super nowoczesnym i czystym metrem kilka stacji dalej od ścisłego centrum, tam gdzie blask neonów Nanjing Road nie dociera, by spotkać ulicznych krawców i wulkanizatorów, których warsztatem jest krzesło i młotek. By trafić na gigantyczne blokowiska, pozbawione pięter z „pechową” czwórką, straszące pajęczynami kabli i klimatyzatorów, przyłapać mieszkańców na nielegalnych rozgrywkach karcianych i walkach świerszczy. Przekonać się, że prawdziwa chińska dusza nie poddała się potędze pędzącego za (a może już przed?) Zachodem miasta, chińska dusza ma się dobrze.

Gdzie spać w Szanghaju?

Często pytacie mnie o rekomendacje noclegów w Szanghaju, wyszukałam więc dla Was polecane przez podróżników hostele w dobrej lokalizacji i przystępnej cenie:

Udanej wizyty!


Nie chcesz przegapić żadnego wpisu? Kliknij TU i zapisz się do newslettera!

Podoba Ci się? Podaj dalej! Twoja rekomendacja bardzo mnie ucieszy.


O Aleksandra Świstow

Dziennikarka i socjolożka, uzależniona od pisania pasjonatka podróży, miłośniczka gór i rozgadana pilotka wycieczek do Azji. Laureatka Travelerów National Geographic Polska w kategorii Blog Roku. Odwiedziła 40 krajów, mieszkała w 3, by w końcu znaleźć swój dom we francuskich Alpach. W czerwcu 2015 ukazała się jej debiutancka książka "Laowai w wielkim mieście. Zapiski z Chin".


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

18 komentarzy do “Szanghaj: zawstydzić Zachód