Tajskie TOP 10 13 komentarzy


Dziś w Tajlandii wielkie narodowe święto- urodziny Jego Wspaniałości, Siły Ziemi, Wielkiego Pana, Nieporównywalej Mocy, Jego Królewskości i Ojca Tajskiego Narodu Bhumibola Adulyadeja i jednocześnie Dzień Ojca. Takie święto nie może na blogu, który wystartował w Tajlandii przejść bez echa! Żeby uczcić urodziny Szanownego Władcy przygotowałam bardzo subiektywny i odrobinę wyrywkowy (bo na szczęście całej Krainy Uśmiechu jeszcze nie zwiedziłam i jeszcze mnóstwo tajskich wspaniałości przede mną do odkrycia) ranking atrakcji Tajlandii, czyli co Pojechanej podobało się najbardziej 🙂

NAJPIĘKNIEJSZA PLAŻA

Tajlandia kojarzy się głównie z pięknymi plażami więc żeby wybrać tą „naj” musiałam się trochę czepiać, no wiecie, że ludzi za dużo, cienia za mało, palmy zbyt symetrycznie wyrosły lub kamienie są kanciaste. A tak naprawdę to wybór był banalnie prosty bo jest jedna plaża, która bardzo ciepłe i przytulne miejsce sobie w moich wspomnieniach znalazła. Uwaga, uwaga! Za najpiękniejszą plażę Tajlandii (tylko tej, którą dotychczas widziałam rzecz jasna) uznaję Coral Beach na Koh Phangan. Ludzi prawie wcale, biały piasek o konsystencji cukru pudru, zejście do wody łagodne, palmy i skały jak należy, domowa świnia odpoczywa w klimatycznym barze no i jest huśtawka!

Koh Phangan

NAJWSPANIALSZY ZABYTEK

Król mógłby się obrazić (gdyby tego bloga czytał) bo nie Wielki Pałac Królewski w Bangkoku zajął w tej kategorii zaszczytne pierwsze miejsce. Owszem, zachwyca przepychem, ale przytłacza też turystycznym tłumem i zgiełkiem.  Za najwspanialszy zabytek Tajlandii uznałam Park Historyczny w Sukhothai- starożytny kompleks świątynny, który zwiedza się w ciszy, rowerem. Można położyć się na trawie, w cieniu rzucanym przez kamienny Wat i rozkoszując się wszechobecnym spokojem poczekać na zachód słońca.

Sukhothai

NAJFAJNIEJSZA Z ATRAKCJI „ZORGANIZOWANYCH”

Tajlandia przed turystami otwartymi szeroko drzwiami stoi, wita uśmiechem i kłania się w pas składając ręce w pozdrowieniu. Biuro turystyczne na każdym rogu, atrakcje z serii niezwyczajnych, ceny niskie, lokalesów można dzięki korzystaniu z tego typu usług wspierać- czemu nie! Rejs łódką, snorkeling, karmienie rybek bananem, przejażdżka na quadach, spływ tratwą, górski rafting itd. Absolutnym numerem jeden są moim zdaniem trekkingi organizowane na północy Tajlandii. Można dobrać sobie długość wycieczki (koniecznie opcja minimum 2-dniowa!) i poszczególne atrakcje. Wybór ogromny, emocje niezapomniane!

wodospad

NAJBARDZIEJ KLIMATYCZNY HOSTEL

Bezapelacyjnie przypominający hipisowską komunę Julie’s Guest House w Chiang Mai. Za patio- recepcjo- stołówkę, klimat, muzykę (!), ludzi, zawsze otwartą lodówkę, krzywy stół bilardowy, białe curry z krewetkami i zapach kadzideł. To jedno z tych miejsc, do których się wraca.

Julie Guest House

NAJFAJNIEJSZA BACKPACKERSKA MIEJSCÓWKA

I tu był problem. W końcu przyznałam dwie pierwsze nagrody bo obydwa miejsca mnie absolutnie zaczarowały a porównać ich w żaden sposób się nie da. Na podium stają więc razem: Tonsai Bay (Railay, Krabi) i Pai na północy Tajlandii.

Tonsai Bay, dostępna lądem z Railay tylko podczas odpływu, okazała się spełnieniem moich wyobrażeń o rajskości. Piękno, dzikość i spokój. Bambusowe bungalowy, kilka barów z widokiem na zatokę i wygodnymi leżankami, pyszne tajskie jedzenie i wspinacze wiszący z okalających plażę klifów. Prąd dla całej wioski jest wytwarzany przez generator na ropę, w bungalowach jest tylko od 18:00 do 4:00 rano- żeby można było je oświetlić i uruchomić wentylatory. Nie ma tu typowych turystów pstrykających co krok pozowane zdjęcia. Mnóstwo wspinaczy, ludzi z dredami, dziewczyn kręcących hula- hop, kajakarzy i samozwańczych akrobatów stawiających pierwsze kroki na linie. Przyjemna muzyka, kręcący ogniami, cykady i totalny chillout. Na plaży o zachodzie słońca dziewczyny ćwiczą jogę a morze odsłania kamieniste dno i drogę do cywilizacji.

Tonsai Bay

Pai to małe miasteczko z niską drewnianą zabudową, uliczkami zamieniającymi się wieczorami w targowiska różności, chrząszczami na patelni, unoszącym się w wilgotnym powietrzu zapachem limonek, wysuszonym słońcem krajobrazem i  górskimi szczytami w oddali. Z vege barami, w których spróbujesz przecieru z młodych pędów owsa, kupisz używaną książkę o zdrowym stylu życia i smacznie zjesz. Drink barami, w których skosztujesz pysznych koktajli, posłuchasz  reggae i porozmawiasz o Jamajce. Galeriami z ubraniami i pamiątkami wykonanymi ręcznie z odzyskanych surowców. Dredami, tatuażami, długimi włosami, bosymi stopami, poczuciem niczym nie skrępowanej swobody i bliskości z naturą.

Pai

NAJPRZYJEMNIEJSZY BAZAR

Night Market w Chiang Mai- targowisko różności pełne badziewia i rękodzieła (tak, raczej w tej kolejności). Przy odrobinie cierpliwości wyszperasz jednak oryginalne prezenty dla znajomych, którym przybliżysz w ten sposób odrobinę Tajlandię. W przerwie między kolejnymi zakupami możesz zjeść owoce morza i wybrać się na Drag Queen Show. Nie przeraża wielkością jak Chatuchak Market w Bangkoku a wiszące nad głowami lampiony i kolorowe lampki rozświetlające gwiaździste niebo nadają mu niepowtarzalny klimat.

Night Market

NAJSMACZNIEJSZA POTRAWA

Jestem wielką fanką tajskiej kuchni, uważam ją za jedną z najlepszych, jeśli nie najlepszą, na świecie, wybór więc nie był prosty. Te wszystkie kolory, konsystencje i aromaty… mmmm… aż ślinka na samą myśl cieknie! Po burzliwej debacie (z samą sobą rzecz jasna) postanowiłam nagrodzić pierwszą potrawę w jakiej absolutnie zatraciłam się w Tajlandii czyli Pad Thaia- oczywiście z krewetkami i najlepiej na Khao San w Bangkoku. Tuż za nim białe curry z mleczkiem kokosowym- pyyychaaaa! Komisja w składzie ja + ja postanowiła przyznać również wyróżnienie w podkategorii DESER- otrzymują je kokosowe placki smażone przez muzułmankę na wieczornym food markecie na Koh Phi Phi. Konkurencja była tu również bardzo silna, po piętach zwycięzcy depcze sticky rice z mango oraz naleśniki z bananem i czekoladą.

Pad Thai

NAJFAJNIEJSZA IMPREZOWNIA

Nie Half Monoowa dżungla na Koh Phangan, zdecydowanie nie kakofoniczna Khao San w Bangkoku ani (tym bardziej!) Bangla Road na Phuket. Statuetkę najfajniejszej imprezowni odbiera plaża Loh Dalum na Koh Phi Phi, ze szczególnym wskazaniem na Stones Bar (gdzie trafiliśmy na drum and bass!). Pochodnie wbite w piasek obok wygodnych leżanek, przepiękny widok na zatokę, a zagrabiające z każdą chwilą coraz więcej lądu morze sięga już ponad kostki. I że co? Podróżnikowi kubełek (tak właśnie, kubełek) rumu z colą nie przystoi? Dajcie spokój, każdy lubi się czasem zabawić!

Phi Phi

NAJSMACZNIEJSZE PIWO

Skoro jesteśmy przy temacie imprez i alkoholowych rozrywek powinnam wspomnieć, że zdecydowanie wolę piwa azjatyckie od europejskich. Piwosze stwierdzą na pewno, że bluźnię… Cóż, tu nie o ideologie chodzi a podniebienie. Mojemu bardziej podchodzą jasne i lekkie piwa z Azji. W Tajlandii szczególnie Leo przypadł mi do gustu i dla niego miejsce na podium.

NAJLEPSZA PAMIĄTKA

Najpiękniejsze pamiątki przywozimy w swoich głowach- pełnych pozytywnych emocji i fantastycznych obrazów. Jeśli chodzi o te „namacalne” to zwykle wybieram ręcznie robione drobiazgi, często biżuterię lub dodatki, które mogę mieć zawsze przy sobie by przypominały mi beztroskie chwile w długie zimowe wieczory lub smutne (mi też się zdarzają) dni. Najbardziej udaną pamiątką z Tajlandii okazała się ręcznie pleciona przez kobietę z północy torba. Po pierwsze- bo jeszcze jej nie zgubiłam, po drugie- była ze mną kiedy odchodziłam z etatowej pracy, podczas weekendowych wypadów za miasto i gdy snułam plany zupełnie nowego życia, podczas pożegnań z przyjaciółmi i jest teraz ze mną w Chinach. Ciekawe gdzie jeszcze nas razem poniesie.

Północ Tajlandii

Tak wygląda moje tajskie turystyczne Top 10. Jestem bardzo ciekawa jak wyglądają Wasze!

Często pytacie mnie o noclegi w Bangkoku, podaję więc sprawdzone miejsca w dobrej lokalizacji: trochę droższy, ale w lepszym standardzie Laksameenarai Guesthouse na tyłach Khao San Road i budżetowy, ale klimatycznie położony nad rzeką New Phiman Riverview Guesthouse. Dobrze wspominam też pobyt w oddalonym od centrum wydarzeń i trochę droższym, ale ładnym i czystym hotelu Udee.


O Aleksandra Świstow

Dziennikarka i socjolożka zafascynowana Azją, uzależniona od pisania pasjonatka podróży. Laureatka Travelerów National Geographic Polska w kategorii Blog Roku. Odwiedziła ponad 30 krajów, mieszkała w Chinach, Anglii i we Francji. W czerwcu 2015 ukazała się jej debiutancka książka "Laowai w wielkim mieście. Zapiski z Chin". 30 lipca 2015 roku ruszyła w podróż dookoła świata w poszukiwaniu nowego domu.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

13 komentarzy do “Tajskie TOP 10

    • Ola Świstow Autor wpisu

      Cześć Aniu. My wzięliśmy udział w trekkingu organizowanym przez Julie Guesthouse w Chiang Mai (tu masz namiar: http://www.julieguesthouse.com/pTrekking.htm). O ile nocleg w tym guesthousie polecam rezerwować z wyprzedzeniem (od razu uprzedzam, że warunki są bardzo hmmm… backpackerskie, ale klimat miejsca naprawdę niezwykły), tak wszelkie aktywności zorganizowane można bez problemu dogadać już na miejscu. Poza tym takie trekkingi organizuje w tej okolicy chyba większość hosteli i hoteli- na pewno znajdziesz coś dla siebie. Cudownej zabawy życzę!

  • addicted+to+passion

    Tez bylismy w Tajlandii jakies 3 lata temu 🙂 i chyba robilismy podobna trase do ciebie 🙂 klimat Chiang Maj absolutnie najlepszy, rewelacyjny, jak sobie zamkne oczy to wlasnie tamte rejony utkwily mi najbardziej w pamieci. Tez robilismy trekking i to chyba tez najlpsza atrakcja zorganizowana dla nas byla, wodospady, pajaki, jedzenie mrowek, dziura w swetrze wygryziona przez szczura po nocy w jungli, no nie zapomnimy tego do konca zycia! Tak samo uwazam ze Night Market w Chiang Mai najpiekniejszy jaki widzialam, i nieskonczenie dlugi 🙂 Tylko najfajniejsza plaze mam inna 🙂 ale pewno dlatego ze ty nie bylas tam gdzie ja bylam, a ja nie bylam na Koh Pangan. Ale jesli wybierasz sie do Tajlandii to pocam ci Koh Mook. Jak dla mnie idealna miejscowka na kilkudniowy plazing w ciszy, spokoju i zdala od turystow 🙂

    http://www.addicted-to-passion.blogspot.nl/2013/08/koh-mook-paradise.html

  • alice

    Witaj !!
    a co proponujesz jezeli mam tylko 9 dni w Tajlandii (ladujemy w Bangkoku). Co robic gdy ma sie do dyspozycji tak malo czasu?

    Pozdrawiam!

  • Jacek

    Olu, a która to plaża Coral Beach na Koh Phangan i gdzie się znajduje. Przeszukałem wszystko i znalazłem jedynie Coral Beach Bungalows, ale na plaży o nazwie Haad Salad 🙂

  • Paula

    hej,

    Wybieram się do Tajlandii z końcem września i zostaję tam do połowy października. Jednak zaczynam mieć wątpliwości przez to co czytam na rożnych forach jeżeli chodzi o pogodę i zastanawiam się nad zmianą kursu np. na Sri Lankę czy Indonezję.
    Czy rzeczywiście ten okres na podróż po Tajlandii jest najmniej odpowiedni? Na forach można spotkać się z wieloma opiniami, a Twoją z racji tego, że jesteś doświadczoną podróżniczką wezmę za prawdę.
    Będę wdzięczna za podpowiedź 🙂

    Pozdrawiam