Pocztówki z Kuala Lumpur 8 komentarzy


Czy cztery lata to dużo? Patrząc wstecz, na to co się wydarzyło, jakie zmiany nastąpiły w moim życiu, muszę powiedzieć, że tak, cztery lata to szmat czasu! Właśnie cztery lata temu moja blada płaska (niestety) stopa stanęła pierwszy raz na azjatyckiej ziemi. Pierwsze dni spędziłam w Singapurze, ale umówmy się, Singapur to taka Azja którą ktoś odmalował, posprzątał i ubrał w garnitury. Szok kulturowy uderzył we mnie z całym impetem dopiero w stolicy Malezji- Kuala Lumpur. Pamiętam gwar China Town i swoje nieudolne próby dobijania targu, miliony skuterów na totalnie zakorkowanych ulicach, żar zatykający płuca, spóźniające się kilka godzin autobusy i kolejkę do Petronas Twin Towers. Pamiętam jak pierwszy raz stałam w ulicznej garkuchni z silnym postanowieniem zjedzenia w niej obiadu i absolutnym brakiem pojęcia czy zamawiane danie jest mięsem czy warzywem. Pamiętam dworzec kolejowy, który wyglądał dla mnie jak świątynia, wspaniały ogród botaniczny, małpy i ogromne jaszczury na ulicach. Niestety to tylko strzępki wspomnień (nieutrwalanych jeszcze wtedy na blogu)- by je odświeżyć sięgnęłam do zdjęć. To zabawne cofnąć się tak w czasie i obserwować siebie taką zadziwioną nową rzeczywistością, przypomnieć sobie na co wtedy zwracałam uwagę, czego nie rozumiałam, czym byłam zafascynowana.

małpy na ulicach

Kuala Lumpur

Kuala Lumpur

stolica Malezji

stolica Malezji

stolica Malezji

małpy na ulicach

jaszczur

Kuala Lumpur

Kuala Lumpur

stolica Malezji

małpy na ulicach

stolica Malezji

stolica Malezji

ogród botaniczny

stolica Malezji

Petronas Towers

China Town

The way of life

Kuala Lumpur

China Town

China Town

Kuala Lumpur

wyprzedaże

Kuala Lumpur

Kuala Lumpur

stolica Malezji

China Town

Kuala Lumpur

stolica Malezji

Dziś mam inne spojrzenie na wiele spraw, dużo więcej doświadczeń, lepszy aparat (i fryzurę!), ale pierwsza podróż do Azji jest tylko jedna i miło ogląda się te zdjęcia.

Petronas Towers

Petronas Towers

Kuala Lumpur

dworzec kolejowy

Kuala Lumpur

stolica Malezji

stolica Malezji

Kuala Lumpur

Kuala Lumpur

China Town

Pytacie mnie często o nocleg w Kuala Lumpur- ciężka sprawa. Najpopularniejszymi i najtańszymi rejonami są Chinatown i Little India jednak co się naużerałam z pluskwami (bleah!) i ścianami cienkimi jak z papieru to moje. Hostele zmieniałam kilka razy i jedyny, który mogę polecić (ale budżetowym podróżnikom) to Agosto Inn, w którym było czysto i nic mnie nie pogryzło a i lokalizacja jest super, bo zaraz przy stacji kolejki miejskiej Pasar Seni i kilka kroków od Chinatown (zatrzymałam się w nim na 5 dni w październiku 2015 roku).

Zarezerwuj najlepszy nocleg w Kuala Lumpur

Nie chcesz przegapić żadnego wpisu? Kliknij TU i zapisz się do newslettera!.

Podoba Ci się? Podaj dalej! Twoja rekomendacja bardzo mnie ucieszy.


O Aleksandra Świstow

Dziennikarka i socjolożka, uzależniona od pisania pasjonatka podróży, miłośniczka gór i rozgadana pilotka wycieczek do Azji. Laureatka Travelerów National Geographic Polska w kategorii Blog Roku. Odwiedziła 40 krajów, mieszkała w 3, by w końcu znaleźć swój dom we francuskich Alpach. W czerwcu 2015 ukazała się jej debiutancka książka "Laowai w wielkim mieście. Zapiski z Chin".


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

8 komentarzy do “Pocztówki z Kuala Lumpur

  • Marcin Wesolowski

    Ja pierwszy raz przyleciałem do Kuala Lumpur z Singapuru także. Ale miałem za sobą rok mieszkania w Chinach w 2007-2008 roku, odwiedziny w Indiach i ponowne podróże po Chinach, więc KL mnie nie zatkał, nie przygniótł tym chaotycznym wrażeniem, jakie robi. Za to miny moich znajomych, dla których był to pierwszy raz w Azji, były bezcenne!

    Kuala Lumpur zrobił na mnie przeciętne wrażenie. W zasadzie byłem tak tylko po to, by zobaczyć Petronasy. Za to sama Malezja była już bardzo ciekawym doświadczeniem. Choć znów – po Indiach i Chinach, Malezja to naprawdę grzeczny i uporządkowany kraj.

    Pozdrawiam!

    • Ola Świstow Autor wpisu

      Dla mnie Kuala było dużym szokiem- moje pierwsze „zderzenie” z Azją. Ciekawa jestem bardzo jak odebrałabym je teraz, gdy mam już za sobą sporo podróży po Azji i przede wszystkim 1,5 roku mieszkania w Chinach (ale ten czas leci!). Pewnie kiedyś jeszcze zabłądzę w tamte rejony, bo Malezji nie widziałam zbyt wiele, a mój Tomek jeszcze wcale. Ach, tyle jeszcze miejsc na liście do odwiedzenia!

  • Ania

    Zapraszam do Kota Kinabalu 🙂 albo Sandakanu a tam już nieopodal Sepilok i orangutany 🙂 Mieszkalam zaledwie 3 miesiace w Kota Kinabalu ale porównując KL do KK to jakby Warszawe porównać do… Torunia? KK, jest niedużym miastem, ale wokoło można o wiele wiecej zobaczyć niż nam się wydaje 🙂 w lipcu przeprowadzam się tam na stałe 🙂
    Polecam i pozdrawiam 🙂