Jak to jest z tym Tajwanem? 15 komentarzy


Celnik otwiera mój paszport, patrzy na mnie i stwierdza: – Aleksandra, bardzo młodo tu wyglądasz. – To zdjęcie sprzed 8 lat. – odpowiadam. – Ale Ty tu wyglądasz na 10 lat. Czyli teraz masz 18, tak?

Oj wiedzą jak gości podejmować na Tajwanie (od razu plecy jakby prostsze i biust bardziej do przodu), a raczej w Republice Chińskiej, bo tak brzmi oficjalna nazwa tego państwa. HualienNo właśnie, państwa? Czy części Chin? Sytuacja zawiła, bo oto zarówno Tajwan jak i Chińska Republika Ludowa, uważają się za Chiny „właściwe”. Gdy w 1949 roku Mao Zedong wygrał wojnę domową, urzędujący wówczas prezydent Czang Kaj- Szek uciekł na Tajwan, skąd kontynuował rządy w opozycji do nowych komunistycznych władz (realnie mając władzę tylko nad wyspą Tajwan i innymi pobliskimi). Jednak do 1971 roku to tajwański rząd właśnie reprezentował całe Chiny w ONZ. Jak to w polityce bywa, większe Chiny Ludowe dogadały się w końcu z USA, które  „przyjęły do wiadomości”, że są tylko jedne Chiny, te Ludowe i dziś Tajwan uznawany jest tylko przez 23 państwa (Polski na tej liście nie ma), o niewielkim znaczeniu na arenie międzynarodowej (między innymi  Belize, Burkinę Faso, Gambię, Dominikanę i Haiti).



Taipei Tajwan obronił się przed komunizmem, jednak Czang Kaj- Szek lekkiej ręki nie miał, wprowadził dyktaturę z całkowitym zakazem działalności opozycyjnej, a następnie trwający 38 lat stan wojenny. Była wojna z Chinami Ludowymi i liczne próby przyłączenia Tajwanu do komunistycznego państwa. Rozwijała się jednak gospodarka, nie było chińskiej  „rewolucji kulturalnej” starającej się (niestety bardzo skutecznie) zmieść z powierzchni ziemi i z głębi umysłów dziedzictwo wielowiekowej chińskiej kultury, nie było też chińskiego „wielkiego skoku naprzód”- nieudolnego programu rozwoju gospodarczego (1958-1962), którego niepowodzenie przypłaciło śmiercią głodową miliony Chińczyków (według niektórych źródeł nawet 43!). Muszę przynać, że dopiero wizyta na Tajwanie i porównanie tego co tam zastałam do codzienności Państwa Środka, uświadomiło mi w pełnej okazałości, jak duży wpływ na dzisiejszą rzeczywistość Chin, jaką siłę rażenia ma wciąż niszczycielska siła Mao. Taroko

Dziś Chiny Ludowe i „Chiny Tajwańskie” żyją w poprawnych stosunkach, przedkładając korzyści gospodarcze z takiego stanu rzeczy, nad kwestie ideologiczne. Z „małym” zastrzeżeniem oczywiście-  w 2005 roku parlament ChRL uchwalił ustawę antysecesyjną  przewidującą użycie siły w przypadku prób formalnego zdeklarowania niepodległości przez Tajwan. Więc Tajwan nic nie deklaruje formalnie, spokojnie wiodąc szczęśliwy i dostatni żywot, mając własną armię, walutę, rząd, itd.

Co do niepodległości Tajwanu wątpliwości nie mają jego mieszkańcy- temat odmienności od Chin jest tu zresztą bardzo żywy. Podczas naszej wizyty w tym kraju byliśmy wielokrotnie pytani gdzie nam się bardziej podoba (Mainland czy Tajwan), czy zauważamy różnice w kulturze, w wymowie mandaryńskiego, czy dobrze nam się mieszka w Chinach (kwitowane niezmiennie ogromnym zdziwieniem na twierdzącą odpowiedź), a często, nieujawniając swojego miejsca zamieszkania przysłuchiwaliśmy się ognistym dyskusjom na temat komunistycznych Chin. Wątpliwości nie mają moje sąsiadki Tajwanki, które podczas pierwszej wspólnej imprezy wypytały mnie czy oby na pewno mam świadomość, że Tajwan jest odrębnym krajem. Wątpliowości nie mają też wydawcy przewodnika Lonely Planet, konfiskowanego  zaciekle przez chińskich oficerów policji, z uwagi na zamieszczoną w nim mapę ChRL, nie obejmującą Tajwanu. Wątpliwości nie mam i ja. Już pierwsze godziny wizyty w Republice Chińskiej, dały świadectwo ogromnych różnic między tymi dwoma krajami, a raczej ludźmi zamieszkującymi je. Różnic w mentalności, sposobie patrzenia na świat, kulturze osobistej, poziomie edukacji, stosunku do ekologii…. wyliczać mogłabym długo.  A czyż to nie obywatele są istotą charakteru danego państwa? Czyż nie oni stanowią jego trzon i sens? Decydują o jego być albo nie być?

Tajwan a Chiny Obserwowałam z niedowierzaniem Tajwańczyków stojących grzecznie w kolejce do miejskiego autobusu, wskazujących bezbłędnie drogę perfekcyjną angielszczyzną, szukających kilkaset metrów kosza by wyrzucić opakowanie po gumie. Podróżnych rozmawiających stonowanym głosem, ustępujących miejsca, dziękujących uprzejmie. Taksówkarzy zatrzymujących się przed przejściem dla pieszych, gestem ręki dziękujących, gdy schodziłam im z drogi. Zapytanych o pomoc, którzy sami nie będąc w stanie, szukali odpowiedniego rozwiązania!  Z tej samej krwi, z tych samych przodków co „mainlanderska horda” (określenie znalezione w internetowej recenzji jednej z atrakcji turystycznych Tajwanu) plująca pod nogi resztkami kurzych łapek, wysadzająca dzieci do koszy na śmieci w metrze i chowająca się za niewidzialne drzewo na dźwięk języka angielskiego. Patrzyłam i myślalam o tym, jak bardzo stłamsiła ogromny chiński naród komunistyczna pięść Mao Zedonga, ile światłych umysłów, wzorców i kulturowych ikon bestialsko wybiła. Tajwan a Chiny I do mojej ojczyzny, wcale nie tak dawno komunistycznym szponom wydarte,j moje myśli popłynęły. Jacy byśmy byli my, Polacy, gdyby ta czarna karta w księdze naszej historii nigdy zapisana nie została? Polacy bez mechanizmów nieuprzejmności, egozimu i dopominania się łokciem, uruchamianych w skutek głeboko zakorzenionego strachu, że dla kogoś zabraknie? Polacy bez nieufności wobec obcych i bez kompleksów? Czy babcia biegłaby do wolnego miejsca w tramwaju rozganiając współpasażerów laską? Czy biec by musiała? Czy naturalne by było dla nas, że to co wspólne to nasze właśnie, a nie niczyje? Takie pytania chodziły mi po głowie na tej cudownej zielonej wyspie…  

*Za wszelkie historyczne uproszczenia przepraszam, starałam się jak mogłam, by w zjadliwej formie te kilka faktów, które zagnieździły się w mojej głowie zawładniętej myślami o Tajwanie i trudnych komunizmem przytłoczonych narodów losach,  przekazać.


Nie chcesz przegapić żadnego wpisu? Kliknij TU i zapisz się do newslettera!

Podoba Ci się? Podaj dalej! Twoja rekomendacja bardzo mnie ucieszy.




O Aleksandra Świstow

Dziennikarka i socjolożka, uzależniona od pisania pasjonatka podróży, miłośniczka gór i rozgadana pilotka wycieczek do Azji. Laureatka Travelerów National Geographic Polska w kategorii Blog Roku. Odwiedziła 40 krajów, mieszkała w 3, by w końcu znaleźć swój dom we francuskich Alpach. W czerwcu 2015 ukazała się jej debiutancka książka "Laowai w wielkim mieście. Zapiski z Chin".


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

15 komentarzy do “Jak to jest z tym Tajwanem?

  • Tytus PutzyTao

    kiedy byłaś na tajwanie? jak długo? szkoda, ze sie nie odezwałaś! jest dokładnie tak jak mówisz, mam identyczne spostrzeżenia i podobne wnioski. nawet jeśli czasami lekko przejaskrawiasz 😉 pozdrawiam!

  • Marek

    Celna obserwacja… miałem podobne przemyślenia po powrocie z Japonii. Btw. z tego co piszesz wynika, że poziom uprzejmości na Tajwanie jest zbliżony do tego w J. 🙂

  • Just me

    Kolejny solidnie przygotowany wpis, no ale to już norma.
    A ta Twoja refleksja, jak by to było, gdyby pozwolić inteligencji napędzać naród, zamiast ją mordować… uczepiła się mnie na dlużej.

    PS. gratuluję wzmianki o blogu w najnowszych „Kontynentach”. Pojechana robi się coraz bardziej rozpoznawalna 🙂

  • peregrino

    Bardzo ciekawie napisana notka. Wolność prasy, demokracja, i niezawisłe sady dają podstawę do rozwoju co Taiwan udowadnia. Odwiedze z przyjemnością w przyszłym roku.
    Tak niestety komunizm to jedna z najgorszych rzeczy, która się wydarzyła w historii. Ale już odeszdł do lamusa choć trwa w zwyrodniałej formie pielęgnowanej przez KPCH.
    Chiny omijam z daleka jako okupanta Tybetu

  • tomek

    Opis prawie ze idealny 🙂 Nie wiem czy odczytasz ten komentarz ale akurat jestem na Taiwanie. Ogolnie jedno mi nie pasuje. Ten angielski. Jakos malo ludzi spotykam na drodze ktorzy mowia nie po ichniemu. czasami rece bola. Ale przyjazni pomocni i usmiechnieci. Jezeli chodzi o Nas Polakow to kazdego trzeba by bylo kopnac w dupe i wyslac wlasnie do takiego kraju na miesiac. moze wtedy zrozumieli by czym jest wolnosc, i co to znaczy dbac o swoje. Jeszcze z jedno pokolenie moze.Trzeba miec nadzieje 🙂 Taiwan jest piekny.
    Pozdrowienia z Tainan

    • Aleksandra Świstow Autor wpisu

      Cześć Tomek!

      A co mam nie oczytać? 😛 Wiesz, z osobistymi doświadczeniami jest tak, że są… osobiste i każdy ma inne 😉 Inną też mamy z reguły perspektywę. Może miałam więcej szczęścia do mówiących po angielsku Tajwańczyków, może to kwestia konkretnych miejsc, a może tego, że przyjechałam tam po roku w Chinach, gdzie ze znajomością angielskiego jest 1000 razy gorzej.

      Baw się, chłoń i korzystaj! Tajwan jest wspaniały!

  • Ziem

    Tak, Tajwan to inny świat niż ChRL. Znam to Państwo dość dobrze. Ale należy podkreślić, że mieszkańcy Tajwanu nie są do końca Chińczykami. Rozwijali się setki lat w nieformalnej niezależności od kontynentu. Należy też dodać, iż mieszkają i mieszkały tam ludy „pierwotne” nie będące Chińczykami, oraz duży wpływ kultury Japońskiej na lokalną społeczność.
    Tutaj namiar na mojego bloga, gdzie jest wiele wpisów i zdjęć z wypraw po Tajwanie:
    http://in-and-outside.salon24.pl/