Azja dla początkujących 25 komentarzy


Marzy ci się egzotyczna podróż po Azji? Znużyły cię wycieczki organizowane przez biura podróży i chciałbyś wyjechać na własną rękę, zwiedzać swoim tempem? Nie wiesz jednak jak się za to zabrać? Może nawet trochę się boisz, że sobie nie poradzisz? Jeśli odpowiedziałeś twierdząco na powyższe pytania to ten mini poradnik jest właśnie dla ciebie. Dowiesz się z niego jak się przygotować do pierwszej podróży do Azji „na własną rękę”, jak wybrać kierunek, jak zaplanować trasę i co ze sobą zabrać. Będzie też o zdrowiu, pieniądzach i bezpieczeństwie-  czyli wszystkim tym czego nie może zabraknąć podczas wakacji.Azja dla początkujących

Podstawowe pytania

Podstawowe pytania, na które należy sobie odpowiedzieć brzmią: „gdzie?”, „kiedy?” i „na jak długo?”. Z tym ostatnim z reguły jest najprościej gdyż decyzję podejmuje za nas nasz szef. Istotnym czynnikiem decyzyjnym są też finanse, ale o pieniądzach porozmawiamy za chwilę.  Aby odpowiedzieć na pytanie „gdzie?” musimy rozważyć kilka aspektów. Przede wszystkim należy zastanowić się co chcemy robić podczas tego wyjazdu (czyli „po co?”): chodzić po górach, leżeć na plaży, nurkować, zwiedzać wielkie metropolie? Możliwości jest mnóstwo i warto tu posłuchać siebie, nie kierować się modą, ani tym, że „znajomi byli”. Pod uwagę warto też wciąć swoje możliwości fizyczne (jeśli zadyszki dostajemy podbiegając 50 metrów na przystanek to nie zaczynamy azjatyckiej przygody od trekkingu wokół Annapurny). Na pierwszy raz polecam wybierać kraje z bardziej rozwiniętą turystyką, powszechną znajomością choćby podstaw języka angielskiego i rozbudowaną bazą noclegową i siatką połączeń (do krajów takich należy na przykład Tajlandia).

TajlandiaKiedy wiemy już gdzie chcemy jechać, musimy zdecydować kiedy. W tym celu sprawdzamy klimat jaki panuje w wybranym przez nas kraju, czy regionie: kiedy przypada pora deszczowa (nie chcemy spędzić przecież wakacji uciekając pod dach przed burzą i obserwując szare niebo) a kiedy największe upały (przy czym pamiętamy o panującej w tropikach wysokiej wilgotności powietrza, która sprawia, że wysokie temperatury są z reguły ciężkie do zniesienia dla Europejczyka).  Warto wziąć też pod uwagę lokalne święta- w niektórych krajach (np. w Chinach podczas Święta Środka Jesieni i Chińskiego Nowego Roku) oznaczają one paraliż komunikacyjny i wyższe ceny noclegów i wszelkich atrakcji.


Pieniądze

Dżentelmeni podobno nie rozmawiają o pieniądzach, planujący wakacje niestety muszą. Wybierając się na urlop do Azji, musimy zapewnić sobie odpowiednie fundusze, chyba że jesteśmy szczęściarzami, którzy pieniądze na podróże wygrali na loterii. Jeśli jednak się nie udało, a żadna tajemnicza ciocia z Ameryki nie pozostawiła nam w spadku milionów, musimy skupić się na tak banalnej kwestii jaką jest oszczędzanie. Łatwiej nam będzie ograniczyć codzienne wydatki jeśli uświadomimy sobie, że nowa bluzka to dwa noclegi w bungalowie na plaży w Malezji, a kolacja w restauracji to tydzień obiadów w ulicznych garkuchniach Tajlandii.Azja na własną rękę

Każdy ma na pewno swoje sposoby na codziennie oszczędzanie nie będę się więc rozpisywać w tym temacie, a co z ograniczaniem kosztów wyprawy? Największym wydatkiem są bilety lotnicze i operacji ich kupowania warto poświęcić trochę czasu. Warto też być elastycznym- może lot z lub do innego miasta lub sąsiadującego kraju będzie mniej kosztował?  Bilety lotnicze są najtańsze z reguły na około 2 miesiące przed terminem, ceny warto jednak śledzić z większym wyprzedzeniem nawet pół rocznym.  Polecam korzystanie z wyszukiwarek połączeń www.skyscanner.pl i www.momondo.pl, a także serwisów zajmujących się wynajdywaniem promocji takich jak www.fly4free.pl czy www.tanie-loty.com.pl – można na nich upolować prawdziwe perełki, niedawno dostępne były na przykład loty w obie strony z Warszawy do Hong Kongu za 1300 zł. Jeśli zależy nam na tańszych biletach omijamy szczyty sezonów, takie jak okres Bożego Narodzenia i Nowego Roku.

SzanghajOszczędności możemy szukać również w kosztach noclegów- tu już sami siebie musimy zapytać na jak niski standard jesteśmy gotowi. Jeśli  danym miejscu będziemy tylko przelotem i w pokoju spędzimy kilka godzin (i to śpiąc) może wystarczy tańszy pokój bez okna? Zdarza się też, że dobre (czyste i przyjemne) hotele oferują promocyjne ceny- szukać okazji możemy w porównywarkach ofert, takich jak HotelsCombined czy Booking. Coraz popularniejszy jest też „couchsurfing” polegający na tym, że nocujemy na kanapie u osób mieszkających w danym mieście, w zamian oferując to samo w miejscu swojego zamieszkania. Nie jest to jednak warunek konieczny- jeśli nie mamy wolnej kanapy, na którą moglibyśmy zaprosić couchsurfingowych podróżników, możemy wcielić się w rolę ich przewodnika po naszej okolicy lub po prostu umówić się na piwo. W celu przyłączenia się do tej międzynarodowej akcji należy zarejestrować się na portalu Couchsurfing.

Chcemy obniżyć koszty przemieszczania się na miejscu? Azja dla początkującychKorzystajmy z publicznych środków komunikacji, tych samych, którymi jeżdżą lub pływają lokalsi- wymaga to odrobinę więcej wysiłku niż złapanie taksówki lub wykupienie biletu na turystycznego busa, ale gwarantuje (poza oszczędnościami) możliwość bliższego przypatrzenia się danej kulturze. Najtańszym rozwiązaniem jest oczywiście autostop- sprawdźmy jednak przed wyjazdem czy jest praktykowany w danym kraju i czy na pewno  jest bezpieczny.

Przede wszystkim jednak oszczędzajmy mądrze. Nie rezygnujmy ze wszystkich atrakcji „bo bilet wstępu taki drogi”- przecież chcemy wynieść z tego wyjazdu jak najwięcej pięknych wspomnień, niezapomnianych wrażeń. To mają być wakacje, przyjemnie spędzony czas a nie wyścig na największego dusigrosza. Zmęczeni wielogodzinną podróżą w ciasnym autobusie? Pozwólmy sobie na pokój z pachnącą pościelą i kojącym widokiem na ocean. Płatny wstęp do najstarszej świątyni Kambodży? Ale to jest najstarsza świątynia Kambodży! Kto wie czy kiedykolwiek jeszcze będziemy mieli okazję ją zobaczyć. Zawsze chcieliśmy spróbować lotu na paralotni, nurkowania? Zróbmy to! W tych pięknych, sprzyjających okolicznościach przyrody. I nigdy, ale to przenigdy nie narażajmy swojego bezpieczeństwa dla kilku zaoszczędzonych groszy.

Planowanie trasy

Aby ułożyć trasę podróży musimy najpierw wytypować miejsca, które chcielibyśmy odwiedzić, rzeczy które chcielibyśmy zrobić. TajlandiaGdzie ich szukać? Na blogach, forach i portalach podróżniczych, w książkach o kulturze kraju, do którego jedziemy, w przewodnikach i na spotkaniach (tzw. slajdowiskach) z podróżnikami, którzy odwiedzili interesujący nas region (kalendarium takich wydarzeń znajdziemy na www.imprezypodroznicze.pl). Chłoniemy wiedzę, oglądamy zdjęcia (możemy włączyć na Google Maps warstwę „zdjęcia” i w ten sposób szukać ciekawych miejsc), marzymy. W ten sposób tworzymy listę miejsc do zobaczenia, zaznaczając ilość dni (szacowaną na podstawie przeczytanych relacji, zawsze z górką), które będziemy chcieli poświęcić na każde z nich. Następnie szukamy informacji o transporcie: czym, skąd, jak długo, za ile. Mając w pamięci azjatyckie kłopoty z punktualnością (w większości krajów rozkłady jazdy są orientacyjne) szacujemy czas potrzebny na dotarcie w poszczególne miejsca i szkicujemy trasę. Na tym etapie przeważnie wykreślamy kilka atrakcji, dotarcie do których pochłonęłoby zbyt dużo energii, czasu lub funduszy. TajlandiaKosztem kolejnych miejsc, których nie zobaczymy, dodajemy jeszcze kilka rezerwowych dni na wypadek gdybyśmy chcieli gdzieś zostać dłużej, pod wpływem chwili, spotkanych ludzi czy zaistniałych sytuacji zboczyć na moment z wyznaczonej trasy lub (odpukać!) gdyby coś (problemy ze zdrowiem, anomalie pogodowe) pokrzyżowało nam plany. Ten ostatni punkt jest bardzo ważny, podstawowym błędem bowiem popełnianym przez początkujących podróżników jest zbyt napięty grafik- pędzą oni z dworca na dworzec, zmęczeni, brudni i zestresowani, że gdzieś nie zdążą, spędzając pół wakacji w rozklekotanym autobusie, nie mogąc poczuć klimatu miejsc, przez które niemal przebiegają w szaleńczym wyścigu „kto zobaczy więcej”. Taki bieg nie ma najmniejszego sensu, tu nie ma żadnej mety, żadnego podium, a jedyna nagroda jaka na nas czeka to piękne wspomnienia, które zgubimy po drodze gdy tak szybko będziemy biec.

Rezerwacje

Ze względu na specyfikę podróżowania po Azji- autobusy, które odjeżdżają 4 godziny później niż podaje rozkład, łodzie, które odpływają na drugi dzień, promy, które pływają na przykład tylko w czwartki, rezerwowanie wszystkich biletów na transport i noclegów z wyprzedzeniem jest przedsięwzięciem dość ryzykownym i stresogennym. Azja dla początkującychZ drugiej strony to samo można powiedzieć o braku rezerwacji- idąc na żywioł nigdy nie mamy pewności, że załapiemy się na transport, że znajdziemy nocleg. Decyzja zależy tak naprawdę od tego na czym nam bardziej zależy- na pewności, że dostaniemy bilet na konkretna trasę konkretnego dnia i że na pewno będziemy mieli widok na morze, czy na swobodzie decydowania na miejscu gdzie i na jak długo pojedziemy. Bezdyskusyjnie warto zapewnić sobie nocleg w przypadku gdy: wypada po długiej i męczącej podróży, na miejsce dotrzemy w nocy lub w szczycie sezonu, będziemy w okolicy tylko chwilę i szkoda nam czasu na szukanie wolnego łóżka.

Formalności

Europa przyzwyczaiła nas do swobodnego pokonywania granic, a wakacje kojarzą nam się przede wszystkim z beztroską- niestety w Azji sprawy mają się inaczej i by odwiedzić kraje w tej części świata często musimy zmierzyć się z biurokracją. Żeby uniknąć przykrych niespodzianek, już na etapie planowania sprawdzamy jakie wymagania są stawiane przed odwiedzającymi dany kraj, czyli:

– jak długo musi być ważny paszport,

– czy wymagana jest wiza, gdzie i na jak długo możemy ją otrzymać (na granicy czy w ambasadzie), ile czasu zajmuje jej wyrobienie, ile kosztuje,

– czy są wymagane szczepienia i na jakie choroby.

Sprawdzamy i uzupełniamy braki- jeśli będziemy odpowiednio przygotowani, żaden celnik nas nie zaskoczy, a pokonywaniu kolejnych granic będą towarzyszyły jedynie pozytywne emocje.

Bagaż

W przypadku plecaka mniej znaczy więcej- im mniej zapakujemy sobie na plecy tym więcej zobaczymy, więcej przejdziemy i większą przyjemność będziemy czerpali z wędrówki. Azja na własną rękęCiężki bagaż to niepotrzebny balast, kula u nogi, kat kręgosłupa. Jadąc pierwszy raz w podróż z plecakiem przeważnie pakujemy tyle na ile limit bagażu pozwala, a że limity na trasach międzykontynentalnych są na dość wysokim poziomie, to dość mamy już wychodząc z lotniska. Idealna waga plecaka to 8- 12 kg i gwarantuję, że więcej nam nie potrzeba. Jeśli czegoś nam zabraknie- kupimy na miejscu, przecież ludzie, którzy żyją tam gdzie się wybieramy też potrzebują ubrań, kosmetyków, etc. i gdzieś się w nie zaopatrują. Poza tym ubrania (bo to ich z reguły bierzemy za dużo) mają taką cudowną właściwość, że można je prać- weźmy to koniecznie pod uwagę podczas pakowania i zerwijmy ze zdradzieckim zwyczajem „koszulek tyle ile dni”. To o tym, czego nie warto zabierać zbyt dużo, a co powinniśmy mieć? Latarkę (najlepiej czołówkę, nawet jeśli nie wylądujemy w wiosce pozbawionej prądu to przyda się do czytania książki w nocnym pociągu), scyzoryk, przejściówkę do gniazdka (jeśli w miejscu naszych wakacji obowiązuje inny niż w Europie standard), obowiązkowo wygodne (sprawdzone!) buty i bluzę- nawet gdy jedziemy w absolutne tropiki, Azjaci bowiem mają zamiłowanie do nadużywania klimatyzacji, a przecież nie chcemy zakończyć podróży autobusem zapaleniem gardła. Dobrym zwyczajem jest też wymiana małej części budżetu na dolary- na wypadek gdyby nie było bankomatu, karta się gdzieś zapodziała, nie działała, gotówka skończyła. Dolar to wciąż waluta, którą nikt w azjatyckiej części świata nie pogardzi.


Bezpieczeństwo

Wiele osób nie podróżuje na własną rękę z obawy o swoje bezpieczeństwo. Jak je sobie zapewnić, jak zminimalizować ryzyko nieprzyjemnych incydentów? Jak się zabezpieczyć na wypadek gdyby coś złego jednak nas spotkało? Czego unikać?Filipiny

Jadąc do egzotycznego kraju najbardziej martwimy się o swoje zdrowie, dlatego zadbaj o odpowiednie szczepienia, unikaj ognisk groźnych tropikalnych chorób, pij butelkowaną wodę, unikaj lodu, spakuj apteczkę z podstawowymi lekami. Jednak we wszystkim, również ostrożności, należy zachować umiar. Nie pozwól by troska o zdrowie odebrała ci przyjemność z wakacji, śmiało próbuj nowych potraw, smakuj podróży- demonizowany przez początkujących podróżników rozstrój żołądka to nie koniec świata, przecież zdarza się czasem również po imieninowym obiedzie u cioci.  Przygotuj się fizycznie do planowanych aktywności- nie chcesz przecież żeby niespodziewana kontuzja pokrzyżowała ci plany. Wykup odpowiednie ubezpieczenie- chociażby dla poczucia własnego bezpieczeństwa i swobody.

Pytaj, czytaj by zgromadzić jak największą wiedzę o zwyczajach w danym kraju, by wiedzieć jak się zachować w miejscach kultu religijnego, jak przy stole. W Chinach na przykład nie wolno wbijać pałeczek w ryż, w Tajlandii dotykać czyjejś głowy (również dzieci)- dowiedz się czego nie wolno robić w miejscu, do którego jedziesz- przecież nie chcesz narazić się na śmieszność lub gniew, nie chcesz nikogo urazić. TajlandiaZaczerpnij wiedzy w kwestiach podstawowych przepisów celnych- czego nie można wwozić, czego wywozić- dzięki temu unikniesz nieprzyjemnych incydentów na granicy.

Przede wszystkim jednak zachowaj zdrowy rozsądek i postępuj zgodnie z podstawowymi zasadami bezpieczeństwa. Nie rób tego, czego nie zrobiłbyś we własnym kraju. Nie obnoś się z wypchanym portfelem, zachowaj szczególną ostrożność w tłoku, na dworcach i innych miejscach lubianych przez kieszonkowców, strzeż paszportu jak w oka w głowie, nie zapuszczaj się samotnie w ciemne zaułki, bądź miły i uśmiechnięty- te zasady obowiązują wszędzie, niezależnie od szerokości geograficznej.Filipiny

Wiesz już jak wybrać kierunek, jak zaplanować trasę, spakować plecak i zadbać o swoje bezpieczeństwo w podróży- na co więc czekasz? Ruszaj w drogę! Nie zapomnij tylko zabrać dobrego humoru, dystansu do siebie, otwartości na świat i dużej dawki tolerancji i pozytywnej energii. I pamiętaj, że to nie konkurs na najlepszego podróżnika, to twoje wymarzone wakacje. Relaksuj się więc, nie stresuj gdy coś nie pójdzie zgodnie z planem, nie pędź. Odłóż czasem aparat i popatrz trochę, tak po prostu. Ciesz się chwilą- przecież marzyłeś, żeby znaleźć się właśnie tu, patrzeć właśnie na ten zachód słońca. Szerokiej drogi!


Nie chcesz przegapić żadnego wpisu? Kliknij TU i zapisz się do newslettera!

Podoba Ci się? Podaj dalej! Twoja rekomendacja bardzo mnie ucieszy.





O Aleksandra Świstow

Dziennikarka i socjolożka, uzależniona od pisania pasjonatka podróży, miłośniczka gór i rozgadana pilotka wycieczek do Azji. Laureatka Travelerów National Geographic Polska w kategorii Blog Roku. Odwiedziła 40 krajów, mieszkała w 3, by w końcu znaleźć swój dom (choć wciąż nie wie czy na stałe) we francuskich Alpach. W czerwcu 2015 ukazała się jej debiutancka książka "Laowai w wielkim mieście. Zapiski z Chin".


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

25 komentarzy do “Azja dla początkujących