Pojechana Movie: Dameisha- moje chiińskie rewiry 7 komentarzy


Shenzhen to kilkunastomilionowe miasto, które ma zaledwie 30 lat i które tak szybko się rozrasta, że trudno powiedzieć ile aktualnie tych milionów mieszkańców jest. Specjalna strefa ekonomiczna (to tu zachodnie firmy mogą swobodnie robić interesy), wielki ośrodek gospodarczy, finansowy (w Shenzhen jest giełda) i przemysłowy (fabryki, fabryki, fabryki). Ważny węzeł komunikacyjny (lotnisko, szybka kolej) i bezpośredni sąsiad Hongkongu. Tłumy, gwar i smog.

Wystarczy jednak oddalić się trochę od centrum, minąć kolejne przejścia graniczne z Hongkongiem i ogromny port kontenerowy, by pozostawić za sobą zgiełk miasta i powitać iście wakacyjny krajobraz- wypoczynkową dzielnicę otoczoną zielonymi wzgórzami i… prawie 2 km plażą z białym piaskiem.Witamy w Dameishy, dzielnicy w której mieszkamy!

Dameisha

10 lat temu była jeszcze rybacką wioską, z której dziś pozostały zaledwie dwa rzędy starych zabudowań i zaniedbane podwórko. Wokół wyrosły hotele, restauracje, kawiarnie i sklepy z pamiątkami. Jest ultra nowoczesne centrum konferencyjne Vanke, korty tenisowe, boiska do koszykówki, bieżnia i widowiskowa hala sportowa. Jest rozciągnięty na trzy doliny lunapark i wzorowane na południowo europejskim stylu luksusowe osiedle z butikami najlepszych marek- wszystko na sztucznej wyspie na (jak podejrzewam) sztucznym jeziorze.Jest przystań dla jachtów i 5 gwiazdkowe hotele. Jest mnóstwo pięknych domów położonych na wzgórzach- pustych, bo nikogo jeszcze na nie nie jest stać. Są kluby karaoke, ostrygi z grilla, system wypożyczania miejskich rowerów, rybacy śpiący nad kanałkiem i swojski warzywniak, po którym przechadza się rudy kocur. To tu w przerwach od robienia karier i  fortun, odpoczywa zupełnie nowa w Chinach klasa społeczna- shenzheńska klasa średnia. Tu jest mój dom. To co? Idziemy na spacer?

Podoba Ci się? Podaj dalej! Twoja rekomendacja bardzo mnie ucieszy.

Chcesz więcej Pojechanych klipów? Subskrybuj kanał Pojechanej na Youtube.


O Aleksandra Świstow

Dziennikarka i socjolożka, uzależniona od pisania pasjonatka podróży, miłośniczka gór i rozgadana pilotka wycieczek do Azji. Laureatka Travelerów National Geographic Polska w kategorii Blog Roku. Odwiedziła 40 krajów, mieszkała w 3, by w końcu znaleźć swój dom (choć wciąż nie wie czy na stałe) we francuskich Alpach. W czerwcu 2015 ukazała się jej debiutancka książka "Laowai w wielkim mieście. Zapiski z Chin".


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

7 komentarzy do “Pojechana Movie: Dameisha- moje chiińskie rewiry

  • HongKongDreaming

    Hongkongczycy nie maja dobrego zdania o ShenZhen. Ja sama bylam kilka razy i mi sie podoba, ale to sa Chiny juz – zupelnie inny swiat niz HK! Glowny cel podrozy Hongkongczykow to masaze i karaoke, ale i tak wszyscy przestrzegaja, ze w SZ nie jest zbyt bezpiecznie. Wasza dzielnca wydaje sie byc calkiem fajna i do tego dosyc pusta. Na filmikow nie widac wielu ludzi. Plusy SZ sa takie, ze zawsze latwiej sie dogadam niz w HK! 😉

    • Made in China

      Hongkongczycy generalnie nie mają dobrego zdania o Chińczykach, a przez sąsiedztwo z Shenzhen pewnie na nich przerzucają swoje negatywne opinie:) Fakt że ludność to głównie mieszanka przyjezdnych z całego kraju, ale moim zdaniem niekoniecznie jest to źródłem głównie negatywnych czynników. Nie znam oficjalnych danych, ale obstawiam, że średnia wieku ludzi w Shenzhen jest sporo niższa od reszty kraju, więc i łatwiej im jest/będzie dopasować się do zachodnich standardów, które HK przyjął za czasów UK.
      Shenzhen to dobre miasto, widac, ze bylo planowane i przemyslane od podstaw.

      i mała uwaga:
      „10 lat temu była jeszcze rybacką wioską, z której dziś pozostały zaledwie dwa rzędy starych zabudowań i zaniedbane podwórko.”
      Rozumiem, że ’10’ to literówka/cyfrówka?
      pzdr

  • zimawub

    Prawda jest taka, że ta okolica była czymś więcej niż jedynie wioską rybacką. Tego nikt nie napisze i ja też nic nie sugeruje, ale delta Perłowej Rzeki była od dawien dawna mocno strategicznym punktem. Okoliczne wzgórza były dawniej nieprzebyte, jedynie rzeka stanowiła arterię w głąb kontynentu. HK opanowany przez brytyjczyków łakomych zagłębienia się głebiej w ląd. Wprawne oko dostrzec może znacznie więcej niż pisze w przewodnikach…