10 najciekawszych azjatyckich deserów 28 komentarzy


Podróżujemy, bo jesteśmy ciekawi świata- innych kultur, zwyczajów, dźwięków, obrazów, zapachów, smaków. Kolekcjonujemy wspomnienia, zdjęcia i doświadczenia- również te kulinarne. Im dalszej od naszej kulturze przyglądamy się z bliska, w tym większe zdziwienie wprawia nas zawartość garnków i talerzy mieszkańców odwiedzanych krain. Często spróbowanie lokalnych przysmaków wymaga od nas nie lada odwagi. No chyba, że to deser, bo czymże zaskoczyć może nas słodki przysmak. Czyżby? Oto lista 10 najciekawszych, bo nieoczywistych, azjatyckich deserów. Uwaga, dalsze czytanie grozi przesłodzeniem!

  • Halo halo to najpopularniejszy filipiński deser, którego podstawą jest mleko, kruszony lód i lody. W zależności od inwencji twórczej kucharza, dodaje się jeszcze kukurydzę, czerwoną fasolę, kolorowe galaretki, kuleczki tapioki, cukier palmowy, karmelizowane banany, słodkie ziemniaki i różne owoce. Następnie wszystko się dokładnie miesza (nazwa oznacza tyle co „mix mix”), w wyniku czego powstaje łączący różne smaki, z reguły bardzo słodki, często dość osobliwy koktajl.
  • Mango sticky rice czyli urzekający swoją prostotą tajski deser. Prostotą, bo to gotowany na mleczku kokosowym ryż (najczęściej jaśminowy) z dodatkiem świeżego mango. Przepyszny!
  • Mochi to japońskie smakołyki, którymi zgodnie z tradycją, mieszkańcy Kraju Kwitnącej Wiśni żegnają stary rok. Są jednak tak pyszne, że na stałe wpisały się w karty deserów, nie tylko tych świątecznych. Mochi mają kształt małych pączków z miękkiego i lepkiego ciasta ryżowego. Tradycyjnie są nadziewane pastą ze słodkiej fasoli, współcześnie coraz częściej występują w rozmaitych kolorach i smakach, z dodatkiem różnych owoców, sezamu, sproszkowanej zielonej herbaty czy lodów. Dawniej były przyrządzane z gotowanego ryżu, ubijanego drewnianym tłuczkiem tak długo, aż zmienił się w plastyczną masę, dziś w Japonii można kupić specjalne roboty kuchenne do ubijania mochi.
  • Mooncake czyli ciastko księżycowe będące tradycyjnym prezent ofiarowywany krewnym, znajomym i współpracownikom „na szczęście” podczas jednego z najważniejszych chińskich świąt- Festiwalu Środka Jesieni. Ciastka zrobione są ze słodkiej masy z cukru i nasion lotosu, zamkniętej w skorupce z wypieczonej mąki ryżowej z dodatkiem masła. Niektóre są nadziewane gotowanymi i solonymi żółtkami kaczych jaj przypominającymi księżyc w pełni. Wypieki są różnej wielkości, zawsze mają jednak okrągły kształt symbolizujący w chińskiej kulturze księżyc i rodzinę. Smak dyskusyjny- jedni uwielbiają, inni mają dość słodkości po jednym kęsie. Wielbiciele księżycowego smaku powinni uważać- jedno ciastko to nawet 1000 kalorii.
  • Gajar ka halwa to nazwa deseru z Indii, którego głównym składnikiem jest tarta karmelizowana marchew, połączona podczas smażenia na maśle z migdałami lub orzechami pistacjowymi. Gotowy przysmak ma formę puddingu lub pasty, a jego charakterystyczny zapach jest uzyskiwany dzięki dodaniu odrobiny kardamonu. Smakosze ciasta marchewkowego zakochają się w tym przysmaku bez pamięci.
  • Bubor cha-cha to tradycyjny singapurski deser, mający postać zupy z galaretki, tapioki, taro i słodkich ziemniaków (występujących w żółtym, pomarańczowym i fioletowym kolorze), zatopionych w mleczku kokosowym. Z reguły podawany na ciepło, występuje jednak również w wersji na zimno, w której galaretka i pozostałe dodatki ułożone są na kruszonym lodzie oblanym słodkim mleczkiem kokosowym.
  • Rava laddu czyli indyjskie słodycze tradycyjnie spożywane z okazji święta Divali. Mają formę kulek przyrządzanych z mąki z ciecierzycy lub kaszy manny, cukru i różnych dodatków.
  • Ais kacang jest przysmakiem bardzo popularnym w Malezji i Singapurze. Jego bazą jest tarty lód polany wszystkimi słodkimi sosami jakie kucharz miał pod ręką (z sosem z orzeszków ziemnych włącznie). Lodowy kopiec jest dodatkowo przybrany kukurydzą, czerwoną fasolą, wstążkami zielonej galaretki, owocami liczi, a czasem również kawałkami duriana (azjatyckiego owocu, którego zapach niektórzy przyrównują do woni zgniłego mięsa). Całość tapla się w mleku zagęszczonym. Smakuje równie dziwnie, jak dziwnie brzmi jego opis.
  • Khao laam to bardzo smaczny i ciekawy tajski deser przygotowywany z lepkiego ryżu (białego lub czarnego), cukru, mleczka kokosowego i słodkiej czerwonej fasoli. Wymieszane składniki zamyka się w bambusowej rurce i wypala przed wiele godzin na węglu drzewnym, dzięki czemu nabiera wyjątkowego aromatu.
  • Cendol to malezyjski deser, który zadziwia zarówno wyglądem jak i smakiem. No bo wyobraźmy sobie talerz mleka kokosowego z dodatkiem tartego lodu i brązowego cukru palmowego, w którym pływa zielony makaron ryżowy (zabarwiony liśćmi pandanu- azjatycką przyprawą o orzechowym aromacie). Dość osobliwy obrazek prawda? Czasem dla urozmaicenia kucharz dorzuci jeszcze czerwoną słodką (przynajmniej azjaci tak twierdzą) fasolę.

Zauważyliście, że w żadnym z powyższych deserów nie ma czekolady? Nie ma, bo Azjaci z reguły za nią nie przepadają, wolą pastę z czerwonej fasoli. Dziwny ten świat. I jaki dzięki temu ciekawy.


Artykuł ukazał się w serwisie Weekend Pulsu Biznesu.

Nie chcesz przegapić żadnego wpisu? Kliknij TU i zapisz się do newslettera!

Podoba Ci się? Podaj dalej! Twoja rekomendacja bardzo mnie ucieszy.


O Aleksandra Świstow

Dziennikarka i socjolożka, uzależniona od pisania pasjonatka podróży, miłośniczka gór i rozgadana pilotka wycieczek do Azji. Laureatka Travelerów National Geographic Polska w kategorii Blog Roku. Odwiedziła 40 krajów, mieszkała w 3, by w końcu znaleźć swój dom (choć wciąż nie wie czy na stałe) we francuskich Alpach. W czerwcu 2015 ukazała się jej debiutancka książka "Laowai w wielkim mieście. Zapiski z Chin".


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

28 komentarzy do “10 najciekawszych azjatyckich deserów