Wakacyjne Sydney 13 komentarzy


Ciężko nam się żegnało z Seal Rocks, na pocieszenie zatrzymaliśmy się jeszcze na chwilę nad jeziorem w Myall Lakes National Park. A potem pomknęliśmy już prosto w stronę Sydney. Postanowiliśmy jednak nie wjeżdżać do miasta, tylko zatrzymać się na noc na jego plażowych przedmieściach. Palm Beach brzmi nieźle prawda? Też tak pomyśleliśmy. Gdy minęliśmy kipiący zielenią Ku- ring Gai Chase National Park, droga zaczęła się wspinać po wzgórzach, by za chwilę opaść ku malowniczej zatoce. Białe żagle luksusowych łodzi trzepotały na wietrze, luksusowe wille przeglądały się w lustrze wody. Niestety Tomek nie mógł sobie przypomnieć gdzie zacumował nasz jacht, a klucze do letniej rezydencji gdzieś się zapodziały, zdecydowaliśmy więc, że przenocujemy znów w samochodzie. Wybór padł na  Whale Beach- bo widok, szum oceanu i… darmowy parking.

Rano pojechaliśmy do Manly, gdzie zostawiliśmy samochód i przesiedliśmy się na prom. Piękne plaże, turkus wody, palmy, żaglówki i nawet się nie obejrzeliśmy, a naszym oczom ukazała się najsłynniejsza na świecie bryła Opery w Sydney i już wysiadaliśmy w przystani Circular Quay.

– Kurde! – pomyślałam – My tu naprawdę jesteśmy!

Foteczki pod Operą, foteczki Opery z Mrs Macquarie Chair- punktu widokowego na krańcu Royal Botanical Garden, lody w Hyde Park z widokiem na St Mery’s Cathedral, kawa w The Rocks- najstarszej dzielnicy Sydney i spacery, spacery pomiędzy kamieniczkami, pomiędzy wieżowcami. Cudowne słońce, uśmiechnięci ludzie i wszechobecny wakacyjny nastrój. Mało miasta było czuć w tym grudniowym Sydney- ach jak przyjemnie!

Zarezerwuj najlepszy nocleg w Sydney

Zachód słońca podziwialiśmy z promu powrotnego do Manly. Grilla na plaży w Cabbage Tree Bay (to w Manly właśnie) robiliśmy już we czwórkę, bo dołączyli do nas Natalia i Piotrek, których poznaliśmy dzięki Pojechanej (dlatego fajnie mieć bloga, mówię Wam!). A właściwie to towarzystwo mieliśmy dużo liczniejsze, bo z palm co chwilę schodziły do nas łakome oposy. Tak było miło, że się umówiliśmy na kolejny dzień na plażowy spacer z Coogee do Bondi. Zasypiając w zaparkowanym przy jednej z plaż w Manly statku kosmicznym wsłuchiwałam się w szum oceanu i rozmyślałam o tym, jak zaskakująco fajnie letnio może być w takim ogromnym mieście.

Manly

Manly

Manly

Manly

Manly

Manly

Pojechana w Sydney

Sydney

Sydney

Sydney

Sydney

Sydney

Sydney

Rocks

Sydney

Rocks

Australia

Sydney

Opera w Sydney

Sydney


Ciekawi szczegółów australijskiej podróży? Dokładną relację znajdziecie tu: Australia 2013/2014.

Nie chcesz przegapić żadnego wpisu? Kliknij TU i zapisz się do newslettera!

Podoba Ci się? Podaj dalej! Twoja rekomendacja bardzo mnie ucieszy.


O Aleksandra Świstow

Dziennikarka i socjolożka zafascynowana Azją, uzależniona od pisania pasjonatka podróży. Laureatka Travelerów National Geographic Polska w kategorii Blog Roku. Odwiedziła ponad 30 krajów, mieszkała w Chinach, Anglii i we Francji. W czerwcu 2015 ukazała się jej debiutancka książka "Laowai w wielkim mieście. Zapiski z Chin". 30 lipca 2015 roku ruszyła w podróż dookoła świata w poszukiwaniu nowego domu.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

13 komentarzy do “Wakacyjne Sydney