Chiny malują trawę na zielono 25 komentarzy


Od ponad dwóch lat uważnie śledzę doniesienia prasowe na temat Chin, zarówno w mediach polskich jak i zagranicznych. Szczerze mówiąc, trudno mi jednoznacznie określić czy robię to bardziej ze względu na zainteresowanie losami Państwa Środka czy poziom abstrakcji jakimi doniesienia się te charakteryzują, dorównujący często grotesce filmów Bareji. Doczytałam się historii o kobiecie, która rozebrała się do naga i położyła pod kołami karetki próbując zapobiec przewiezieniu do szpitala rannej kochanki swojego męża i o dziewczynie, która uciekając przed policjantem próbującym wlepić jej mandat za przechodzenie przez ulicę na czerwonym świetle (już sam fakt, że chiński policjant próbował to zrobić, nadaje się na nagłówek) schowała się w miejskiej toalecie, by po kilku minutach opuścić ją w diademie na głowie. Podobno później zeznawała, że myślała, że dzięki temu „przebraniu” policjant jej nie pozna.

Od jakiegoś czasu zbierałam ulubione, najbardziej absurdalne i/lub zaskakujące newsy z myślą o wykorzystaniu ich w mojej książce Laowai w wielkim mieście. Zapiski z Chin. Jako że tego nie zrobiłam, przytoczę je tu, dedykując szczególnie wszystkim narzekaczom na niedorzeczność rzeczywistości w jakiej przyszło im żyć. Smacznego!

Chiny zakazują podróży w czasie

(New York Times)

Nastał taki dzień, gdy chiński odpowiednik polskiej Krajowej Rady Telefonii i Telewizji, zajmujący się między innymi cenzurą, poinstruował wytwórnie filmowe i stacje telewizyjne, że powinny one unikać podróży w czasie w swoich programach. Jakich niebezpieczeństw w takowych dopatrzyli się chińscy cenzorzy? Między innymi promowania feudalizmu, wrogich porządkowi przesądów i… poglądów na temat reinkarnacji. Chiny na straży racjonalizmu!

Trawa w Chengdu podejrzana o bycie pomalowaną farbą w sprayu

(China Daily)

W Polsce malujemy trawę na zielono w przenośni, Chiny poszły o krok dalej i robią to naprawdę. I nikt nie stoi ponad prawem, nikt nie jest wykluczony z kręgu podejrzanych, nawet trawa (wiem, że to kwestia tłumaczenia, ale czy to nie śmieszne?).

Mieszkańcom Qingdao mącą w głowach fałszywe okna

(Business Insider)

Po malowaniu trawy, przyszła kolej na malowanie okien na elewacjach tanich, ciemnych, finansowanych przez rząd budynków mieszkalnych. Nie zdziwi mnie wcale jak przedstawicielom chińskiej administracji takie namalowane na ścianie okno uda się kiedyś otworzyć, zapewne specjalnym dekretem.

Chiny walczą z zanieczyszczeniem powietrza demontując grille

(The Guardian)

Przecież fabryk nie zamkną, zamykają więc publiczne miejsca do grillowania i konfiskują grille.

Chiny nie zgadzają się na koniec świata

(Wprost)

I słusznie, ja też się nie zgodziłam (pamiętacie? według Majów wszystko miało się skończyć w grudniu 2012 roku), ale Chiny (jak zawsze) poszły o krok dalej i wykorzystały apokaliptyczną plotkę do politycznych rozgrywek i aresztowały członków sekt i ugrupowań „siejących popłoch” wśród ludności.

Czekam na Wasze typy najbardziej absurdalnych newsów. Mogą być polskie, wszak ułańskiej fantazji nam nie brakuje.

Nie chcesz przegapić żadnego wpisu? Kliknij TU i zapisz się do newslettera!

Podoba Ci się? Podaj dalej! Twoja rekomendacja bardzo mnie ucieszy.


O Aleksandra Świstow

Dziennikarka i socjolożka, uzależniona od pisania pasjonatka podróży, miłośniczka gór i rozgadana pilotka wycieczek do Azji. Laureatka Travelerów National Geographic Polska w kategorii Blog Roku. Odwiedziła 40 krajów, mieszkała w 3, by w końcu znaleźć swój dom we francuskich Alpach. W czerwcu 2015 ukazała się jej debiutancka książka "Laowai w wielkim mieście. Zapiski z Chin".


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

25 komentarzy do “Chiny malują trawę na zielono