5 powodów dlaczego kobieta w podróży ma lepiej 39 komentarzy


O kobietach w podróży napisano wiele. Głównie jednak chyba o tym czego powinny się bać i wystrzegać (przede wszystkim samodzielności i braku opiekuna i przewodnika w postaci mężczyzny, wiszenie na ramieniu którego ratuje podróżniczkę od zguby). O czyhających na nie niebezpieczeństwach i niewygodach, o tym, że nierozważnie jest chodzić samej ciemnymi uliczkami, że pieniędzy i portfela pilnować należy jak oka w głowie, a oko to mieć dobrze również z tejże głowy tylnej strony. Że rozsądnie jest mierzyć siły na zamiary, a partie ciała budzące nadmierne i niezdrowe zainteresowanie grzecznie zakrywać. Wreszcie, że kobieta, postrzegana jako istota słabsza, może być bardziej narażona na krzywdę.

kobieta w podróży

To wszystko prawda- rozsądek i ostrożność to obowiązkowe wyposażenie każdej kobiety. Ale czy tylko gdy jesteśmy w drodze? Wszak więcej czasu spędzamy w miejscu swojego zamieszkania niż w podróży, więc statystycznie rzecz biorąc to właśnie na własnym podwórku jesteśmy bardziej narażone na nieprzyjemności. Ktoś powie: „a wakacyjne rozluźnienie i rozkojarzenie, które sprawia, że jesteśmy łakomym kąskiem dla złoczyńców?”, a ja odeprę: „groźniejsza i zdecydowanie mniej przyjemna jest codzienna rutyna prowadząca do utraty czujności”. Pora więc z nią zerwać i ruszyć w podróż. Wszak rozsądek i przezorność możemy zabrać ze sobą.  Na zachętę dodam, że kobiety w podróży mają lepiej niż niczego niemuszący się bać (w powszechnym przekonaniu) mężczyźni. Nie wierzycie? Oto 5 powodów: kobiety mają w podróży lepiej bo…

…łatwiej nawiązują kontakty. Czasem pomaga naturalny wdzięk, czasem kobieca wrażliwość. Bo przecież nie usiedzimy na miejscu bezczynne i nieme, gdy pasażer obok nieudolnie skleca z chusteczek higienicznych opatrunek na obdrapanym kolanie, podczas gdy w naszej „wszystko mającej” torbie leży zestaw: woda utleniona, gaza i plastry. Zwykle jednak nie musimy od razu ratować świata, wystarcza serdeczny uśmiech i już rozmawia z nami cały przedział w pociągu, sprzedawca owoców częstuje soczystym mango, a uroczo umorusane dzieci wiszą uczepione naszej spódnicy. A jak jeszcze zachwycimy się miejscowym sierściuchem, bo „taki śliczny koteczek”, to już całą wioskę mamy za przyjaciół.

…szybciej przełamują bariery kulturowe. Po pierwsze, bo łatwiej nawiązują kontakty, o czym pisałam akapit wyżej. Po drugie, bo zwykle charakteryzuje je większa niż mężczyzn empatia, a co za tym idzie szybciej zaczynają rozumieć otaczającą je, choć zupełnie nową, rzeczywistość, potrafią wczuć się w sytuacje spotykanych ludzi, a ludzie to widzą i doceniają. Po trzecie, bo budzą mniejszy lęk niż mężczyźni. No bo jak taka wątła istota z plecakiem przygniatającym ją do ziemi mogłaby zrobić komuś krzywdę. Chyba co najwyżej samej sobie. I tu patrz punkt niżej.

…chętniej są otaczane opieką. O kobietę w podróży martwią się wszyscy: kierowca autobusu, kierownik pociągu, pani ze straganu ze smażonym ryżem, dyrektor hotelu i poczciwa staruszka sprzedająca na rogu gazety. Bo taka delikatna, krucha, bezbronna, a wokół tyle zła. Plecak trzeba pomóc na dach busa załadować, bo przecież za ciężki i na stopa zabrać, bo okolica taka nieciekawa i gdzie się głupia sama włóczy. Kocem trzeba okryć, bo zmarzła i ostatnią miską strawy z tą delikatną istotą podzielić się wypada. Bycie kobietą w podróży przywraca wiarę w ludzi. Kobietom jest też łatwiej prosić o pomoc. One nie muszą być zawsze twarde i zaradne, czego zwyczajowo (światem zawsze rządziły i najprawdopodobniej zawsze rządzić będą stereotypy) oczekuje się od mężczyzn.

…szybciej się dogadują. Podobno kobiety szybciej uczą się języków, na pewno więcej mówią i dzięki temu szybciej się komunikują- nawet jeśli oznacza to dogadywanie się w międzynarodowym, ponadkulturowym języku ciała, w którym kluczową rolę odgrywa machanie rękami i układanie ust w zabawne kształty. Mężczyznom chyba czasem się wydaje, że im nie wypada tak się wydurniać, podczas gdy dla kobiet rozmowa jest czymś tak naturalnym, koniecznym, ba! nieuniknionym wręcz, że zastosowane w procesie komunikacji środki nie są szczególnie istotne, liczy się efekt. A efektem jest wynegocjowana korzystna cena za nocleg, dodatkowe kiełki i mniej tłuszczu na wooku, zaproszenie na obrzędy lokalnego święta czy po prostu mile spędzony czas na przypominającej akrobacje pogawędce o życiu, która stanie się źródłem zabawnych, podróżniczych anegdot.

…są lepiej przygotowane na niespodziewane zwroty akcji. Na deszcz, piekące słońce, błoto na ulicach, piaskowe burze. Na zepsute silniki łodzi, deficyt miejsc noclegowych i spóźnione autobusy. Na brak biletów, brak miejsc, brak przedziału, brak pociągu. Na chory żołądek, obtarte łokcie i odparzone stopy. Na brak pitnej wody, papieru toaletowego i prądu. Na kolejki, tłok i pustkowie. Na brodzenie w bagnie i proszoną kolację u bardzo ważnego ambasadora bardzo ważnego kraju. Właściwie dla kobiet nie ma niespodziewanych sytuacji, gdyż one wszystko przewidzą puszczając wolno wodze nieposkromionej fantazji będącej wyrocznią podczas pakowania tryliarda (z pozoru) niepotrzebnych rzeczy. Łącznie z lekami na choroby, których nazw nie potrafią wymienić, ale którym nie dadzą się zaskoczyć. Wszystko skompresowane, zabezpieczone przed kurzem, wstrząsami i wilgocią, weteranki podróżowania potrafią upchnąć w jeden, niesiony na własnym grzbiecie plecak. Jak to możliwe, to wiedza tajemna, dostępna tylko dla kobiet.

 … zdecydowanie lepiej wyglądają w słomkowym kapeluszu. Nie ważne czy z dużym, czy z małym rondem. W naturalnym kolorze czy farbowanym kipiącą tęczą. Z kokardą, wstążką czy kwiatem. Kobieta zawsze wygląda pięknie w słomkowym kapeluszu. A mężczyzna? Z kokardą?!

kobiety w podróży


Kto się ze mną zgadza, a kto nie? Zapraszam do dyskusji!

Nie chcesz przegapić żadnego wpisu? Kliknij TU i zapisz się do newslettera!

Podoba Ci się? Podaj dalej! Twoja rekomendacja bardzo mnie ucieszy.


O Aleksandra Świstow

Dziennikarka i socjolożka, uzależniona od pisania pasjonatka podróży, miłośniczka gór i rozgadana pilotka wycieczek do Azji. Laureatka Travelerów National Geographic Polska w kategorii Blog Roku. Odwiedziła 40 krajów, mieszkała w 3, by w końcu znaleźć swój dom (choć wciąż nie wie czy na stałe) we francuskich Alpach. W czerwcu 2015 ukazała się jej debiutancka książka "Laowai w wielkim mieście. Zapiski z Chin".


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

39 komentarzy do “5 powodów dlaczego kobieta w podróży ma lepiej