Pojechana lista marzeń 69 komentarzy


Pamiętacie moją polsko-francuską love story, dla której rzuciłam Chiny? Jeśli nie, zajrzyjcie do wpisu Jak z filmu. Ja tylko przypomnę, że w pewną październikową noc, wpatrzeni w siebie i iskrzącą światłami panoramę Hong Kongu, rozmawialiśmy z Adrienem o naszych marzeniach- ja, jako nałogowy marzyciel, bez żadnego namysłu potrafiłam wymienić ich ponad setkę. Wtedy też postanowiliśmy ruszyć w podróż A&A dookoła świata, której planem jest lista marzeń. Uwaga, lista nie jest zamknięta (plus moja druga szalona połówka spisała jej rozwinięcie).

Pojechana lista marzeń:

  • napisać kolejną książkę
  • mieszkać kilka tygodniu w małej chatce na plaży
  • pływać z rekinami
  • zobaczyć terrasiery
  • spróbować kitesurfinguMui Ne – tu pokochasz kitesurfing!
  • zrobić sobie tatuaż- talizman – mam! z Tajlandii!
  • nauczyć się wakebordingu
  • mieszkać kilka tygodniu w małej chatce w górach
  • snorkelować na Flores
  • zdobyć RinjaniRinjani na własną rękę
  • mieszkać na kempingu w Tasmanii
  • zobaczyć Cameron Highlands
  • spróbować nowego sportu w Nowej Zelandii
  • wspiąć się na wulkan Yasur
  • żeglować po Pacyfiku
  • skoczyć ze spadochronem
  • pływać z ogromnym żółwiem – Leniwe Gili
  • zobaczyć pingwiny na wolności
  • mieszkać na farmie w Nowej Zelandii
  • nauczyć się jeździć konno
  • zobaczyć foki na wolności
  • spróbować surfingu na Bali
  • mieszkać w małej wiosce w Azji razem z lokalną rodziną – doświadczone! w Birmie
  • spróbować boulderingu w Indiach
  • obejrzeć walkę Muay Thai – obejrzane! w Indonezji
  • spotkać gejszę
  • świętować Song Kran
  • imprezować na festivalu na Goa
  • wejść na 5000m
  • świętować Holi w Indiach
  • prowadzić samochód na Road 66
  • imprezować w Vang Vieng
  • podróżować łodzią w Laosie
  • zrobić sobie śmieszne zdjęcia na Salar de Uyunizrobione!
  • zobaczyć zorzę polarną
  • wejść na lodowiec
  • prowadzić samochód na drodze Transfagarasan
  • jechać konno na Dzikim Zachodzie
  • zrobić roadtrip w USA
  • mieszkać na kempingu w Nowej Zelandii
  • zagrać w kasynie w Las Vegas
  • jechać na wielbłądzie na pustynii
  • zapalić cygaro na Kubie
  • zatańczyć sambę podczas Karnawału w Rio
  • zobaczyć Machu PicchuMachu Picchu na każdą kieszeń
  • podróżować koleją transyberyjską
  • zobaczyć Bajkał
  • napić się tequili w Meksyku
  • zobaczyć wieloryba
  • zobaczyć renifera na wolności
  • obejrzeć zachód słońca na Wielkim Kanionie
  • iść na trekking w Himalajach
  • podróżować pociągie

O Aleksandra Świstow

Dziennikarka i socjolożka, uzależniona od pisania pasjonatka podróży, miłośniczka gór i rozgadana pilotka wycieczek do Azji. Laureatka Travelerów National Geographic Polska w kategorii Blog Roku. Odwiedziła 40 krajów, mieszkała w 3, by w końcu znaleźć swój dom (choć wciąż nie wie czy na stałe) we francuskich Alpach. W czerwcu 2015 ukazała się jej debiutancka książka "Laowai w wielkim mieście. Zapiski z Chin".


69 komentarzy do “Pojechana lista marzeń

    • Pojechana

      Zaczynamy w Azji (na początek Chiny, Wietnam, Laos, Birma, Indie), a potem… potem jest mnóstwo planów i marzeń, zobaczymy na co nam świat pozwoli 😉

        • Iga Kurnicka

          Cześć! Pojechana pytanie do CB jako wytrawnej podróżniczki 🙂
          W sierpniu jadę do Azjii na miesiąc Hong-kong-Kanton-Makau-Shenzhen. Brać walizkę na kolkach czy plecak? Boje sie ze plecak bedzie za ciężki na moje 50 kg wagi.
          Dziękuje za odpowiedz
          Pozdrawiam Iga 🙂

          • Aleksandra Świstow Autor wpisu

            Jak weźmiesz za duży, to będzie za duży 😛 Ja jestem fanem plecaka, który daje większą swobodę, ale w miejskich trasach sprawdzi się też pewnie walizka. Tylko nie pakuj zbyt dużo!

  • Łukasz Kędzierski

    a gdzie tu jest przycisk „nie lubie” i „nie będę śledził”? ale wywaliłaś listę – ZAZDRASZCZAM… nad swoją zastanawiam się od wielu lat – robić czy nie robić… może nie robić, żeby nie zapeszyć?

    • Aleksandra Świstow Autor wpisu

      Też się zastanawiałam, ale teraz, gdy w podróży nie będzie ograniczał nas czas, przyda się jakiś choćby szkic tego, gdzie, kiedy i po co jechać (bo planu szczegółowego nie zakładamy) 🙂

  • klee1983

    Jeśli będziecie w okolicy to zapraszam do siebie, na Malediwy ! Będa żółwie, delfiny, rekiny i pływanie w planktonie 🙂

    • Aleksandra Świstow Autor wpisu

      Będziemy na pewno! Tylko nie wiemy kiedy, bo chcemy podróżować spontanicznie, powoli i (na tyle, na ile przepisy wizowe pozwolą) bez sztywnych dat. Odezwiemy się 😀 Tylko uważaj, bo może wcale nie będziemy chcieli wyjechać hahaha (mieszkać na Malediwach… hmm… w sumie czemu nie!) 😉

      • klee1983

        Jasne, pisz śmiało o każdej porze 🙂 miejsce zawsze się znajdzie, jak nie w Guest Housie to u lokalnej rodziny i zaliczysz wtedy kolejny punkt z listy 😀

  • Kinga

    Długa ta Wasza lista, ale sporo podpunktów pokrywa się z moimi marzeniami 😉 Muszę wreszcie je wszystkie spisać to wtedy wstawię tu link, jeśli nie masz nic przeciwko. Trzymam kciuki za realizację całej listy!
    PS. Cameron Highlands robią wrażenie, a kitesurfing polecam choćby u nas na Helu albo w Mui Ne w Wietnamie! Mam zamiar dokończyć kurs teraz we wrześniu 🙂

  • Karolina Ropelewska-Perek

    czesc z Twojej listy marzen juz spelnilam miedzy innymi orangutany na Borneo, Bagan, Meksyk, tatuaz w tym roku w Tajlandii (polecam btw 🙂 . Moja lista tez dluga, ale pomalu ja realizuje. Teraz marzenie, ktore Ty juz spelnilas – Australia 😉 powodzenia w podrozy 🙂 bede sledzic 🙂

    • Pojechana

      Baw się cudownie w Australii! To było moje wielkie marzenie, które prawdopodobnie częściowo powtórzę 🙂

  • Monika

    Fajnie! Tylko ten tygrys na wolności… nie wiem czy to dobry pomysł 🙂
    Życzę powodzenia, bo niby lista niedługa, ale widzę, że długo będziemy Cię czytać, co mnie cieszy.
    Ja stworzyłam swoją listę marzeń – 100 pozycji co chcę zrobić podróżniczo 🙂

  • monika

    wow!!! jestem pod mega wrazeniem 🙂 i w sumie nie wiem czy zmotywowana czy zdemotywowana Twoja lista :):) wszystkiego dobrego! 🙂

  • karo

    ta lista mnie rozwaliła 🙂 podzielam Twoja pasje, jeszcze tylko nie znalazlam w sobie tyle odwagi zeby ruszyc w taka podroz 🙂

  • Maua

    Bezwstydnie przyznam się, że zazdroszczę Pani odwagi i możliwości do realizacji tych marzeń. No i we 2, mając ten sam cel, pewnie też jest łatwiej 🙂 Pozdrawiam i życzę spełnienia każdego jednego punktu z listy. A później kolejnej listy 🙂

  • Marek Arendarski

    Nie wiem jakim cudem ten post trafił na mój profil ale ja i moje leniwe dupsko zrobiło już dawno listę zdecydowanie krótszą… ma tylko jedną pozycję: odwiedzić najbardziej luksusowe hotele świata… 🙂

    • Pojechana

      My postanowiliśmy raz w roku (nawet mamy datę!) zatrzymywać się w luksusowym hotelu żeby przypomnieć sobie co to znaczy wygodne łóżko, miękkie ręczniki i jak smakuje wędzony łosoś 😉

  • liteuka

    Route 66 trochę rozczarowuje – tuż obok, równolegle biegnie autostrada, a z samej 66 trzeba co kilkanaście lub kilkadziesiąt kilometrów zjeżdżać bo jest popsuta i po jakimś czasie robi się to nużące. Ale można to potraktować symbolicznie. W ogóle Stany są super do zwiedzania (niekoniecznie do mieszkania tam)! Musisz dopisać słuchanie jazzu na żywo w Nowym Orleanie! I jak już będziecie w Nowej Zelandii (polecam okolice Bożego Narodzenia – pewien rodzaj drzew zakwita na czerwono kwiatami w kształcie szczotek do butelek) i jeśli zdecydujecie się zwiedzać Rotoruę oraz okolice to NIE wykupujcie żadnych drogich wstępów do komercyjnych gorących źródeł – znajdźcie w internecie (lub w aplikacji Camper Mate) miejsce, które się nazywa Kerosene Creek i będziecie zachwyceni 😉

    • Aleksandra Świstow Autor wpisu

      Marzenia często operują na symbolach, a przy tak długiej liście łatwo o jakieś „wpadki”. Na szczęście lista nie jest zobowiązująca i w miarę nabierania doświadczeń, zdobywania wiedzy i zbliżania się do kolejnych punktów, można je modyfikować 🙂 Tak jak po zagłębieniu się w informacje dotyczące trekkingu dookoła Annapurny zmieniłam punkt na „trekking w Himalajach” bo wszystko wskazuje na to, że zdecydujemy się na inną trasę 🙂

      Dzięki bardzo ze wskazówki! A jazz w Nowym Orleanie już wylądował na liście (kocham jazz!) 😀

  • margot

    Te marzenia można cale życie realizować i nie wiadomo czy czasu starczy! 😉 Macie jakiś deadline, jakiś orientacyjny czas włóczenia sie po świecie czy wszystko na spontanie, bez limitu czasowego?

    • Aleksandra Świstow Autor wpisu

      Nie mamy! 😀 Ale mamy do realizacji kilka projektów po drodze (w końcu skądś pieniądze trzeba brać) więc będziemy robili kilkumiesięczne przystanki zarobkowe.

  • Pam

    Ja dopiero zaczynam z realizacją mojej mega długiej listy a z jej początkiem czekają na mnie Chiny i to już za 3 dni!

  • Claudio

    Trochę śmieszy mnie robienie takich list. Nie lepiej po prostu jechać bez planowania i spinki, że coś trzeba zrobić? 🙂 btw. Wspinaczka na Bromo to za duże słowo. Tam się wchodzi po schodach murowanych na sam krater 😉

    • Aleksandra Świstow Autor wpisu

      Ale ja nic nie muszę, ja chcę to zrobić! To marzenia, a nie jakieś deklaracje czy zobowiązania. Poza tym, w sytuacji jak nasza, gdy nie mamy ograniczeń czasowych to… gdzie jechać? Jak zacząć? Na wschód czy na zachód? Ta lista marzeń to nasz drogowskaz w podróży.

      A co do zdobywania gór po schodach, to po 2,5 roku w Chinach to dla mnie normalka (tam niektóre góry mają nawet windy) 😛

  • Kasia

    Lubie Cię, ale wolałabym żebyś Cieszyła się podróżą zamiast ten czas spędzać przed kompem i pisaniem pod publikę 🙂

  • Hanna Tobijasz

    Zapraszam do Norwegii: Lofoten ( Reine, Å dla sportowych A&A), Svalbard&Spitzbergen ( biale niedzwiedzie, spacery z bronia z powodu niedzwiedzi, zorza polarna)

  • Anka

    Lista imponująca! Sama stworzyłam swoją kilka miesięcy temu i co jakiś czas dopisuje nowe punkty i staram się tez je wykreślać. Ale to zdecydowanie dobra rzecz!

  • Karola

    WOW, lista robi wrazenie – dluuuuga. Nie wiem czy starczyloby mi zycia 🙂 Nasza jest duzo krotsza – sila rzeczy – bo jestesmy ograniczeni czasowo. Wyjezdzamy tylko na rok, ale to juz za 4 dni! My zaczynamy od… Polski, a potem juz Stany, czyli obralismy kierunek na zachod. Kto wie moze sie nasze sciezki podroznicze gdzies tam przetna w wielkim swiecie? Trzymam kciuki za realizacje Waszych marzen!

  • Little Town Shoes

    Weszłam sprawdzić czy jest …. i jest! „Obejrzeć broadway’owski musical” – czyli będzie tez Nowy Jork! Koniecznie musisz sie odezwać jak i kiedy. Z przyjemnością Was oprowadzę, a może uda się nawet dodać zakulisowa wizytę po przedstawieniu na Broadway’u … w zaleznosci jakie przedstawienie bedziecie chcieli i kiedy! 😉
    Podroz zapowiada sie cudownie. Powodzenia!

  • Ania

    Niesamowity jest ten Pani blog. Wpadłam tu kiedyś przypadkowo i nie potrafię się za nic w swiecie oderwać no i chyba nie chcę. Pozdrawiam bardzo i dziękuje za każdy wpis!

  • Edith

    Wow musze przyznac ze imponujaca lista marzen 🙂 trzymam kciuki za spelnienie wiekszosci 😉 bo przeciez trzeba cos sobie zostawic 😉 na pozniej 😉 moja lista jest caly czas aktualizowana 🙂 za kazdym razem jak juz cos odhacze to za moment cos dopisze 😉 zycze powodzenia i czekam na dalsze wiesci i zdjecia z Waszej podrozy 🙂 🙂

  • Marta

    Musisz zaktualizować listę, w sensie wykreślic z niej kilka rzeczy, np. „zobaczyć Machu Picchu”
    Pzdr:)

Komentarze są wyłączone.