Elektronika podróżnika – praktyczny poradnik 14 komentarzy



Opowiedziałam Wam już jak się przygotować do podróży dookoła świata (właśnie minął czwarty miesiąc mojej, pozdrawiam z Wietnamu!), o pieniądzach w podróży (jakie wybrać konto, czy korzystać z karty czy gotówki itd.) i jak spakować plecak, a Wy… nie przestajecie pytać! Cieszę się niezmiernie, bo to oznacza, że rozmyślacie nad wyruszeniem w świat i spełnianiem swoich podróżniczych marzeń. Łapcie więc marzyciele listę sprzętu elektronicznego, który zabrałam w swoją podróż dookoła świata wraz ze wskazówkami na co warto żebyście zwrócili uwagę komplentując swój.

Elektronika podróżnika

Telefon

Nie należę do osób, które wiszą na telefonie godzinami – wprost przeciwnie – mam niewiadomego pochodzenia (i totalnie pojechany biorąc pod uwagę moje gadulstwo) wstęt do dzwonienia. Jej, ile ja batalii stoczyłam o to kto dzwoni po pizzę czy taksówkę (bo przecież nie ja! nie ma mowy!). Odbierać telefonów też nie lubię i ci, którzy próbowali się do mnie kiedykolwiek dodzwonić doskonale o tym wiedzą (no cóż, każdy ma prawo do jakiegoś swojego dziwactwa, co nie?). Jednak bez telefonu nigdzie się nie ruszam, a już na pewno nie w podróż. Telefon służy mi w podróży do pozostawania w kontakcie z moim partnerem (to, że podróżujemy razem, nie oznacza że jesteśmy razem 24 godziny na dobę), jako podręczna mapa, pogodynka, latarka, notatnik, aparat fotograficzny, kamera, kalendarz i odtwarzacz muzyki. W telefonie przechowuję dokumenty, które chcę mieć szybko i łatwo pod ręką, takie jak zdjęcie paszportu, bilety lotnicze, dane rezerwacyjne hosteli, nazwy dworców autobusowych, ceny biletów kolejowych, adresy przyjaciół, którym chcę wysłać pocztówki itd. Telefon, koniecznie z lokalną kartą sim, przydaje się też żeby skontaktować się z hostelem, gdy zgubiliśmy się w gąszczu uliczek, szybko zadzwonić do przewoźnika, gdy zostawiliśmy w autokarze okulary, czy zadzwonić na dworzec i zapytać o rozkład jazdy (obecność w internecie dla wielu firm na świecie wciąż nie jest jeszcze oczywista).

Jaki powinien być telefon podróżnika?

Wybierając swój telefon pod kątem podróży (tak, zmieniłam go specjalnie na tę okazję) kierowałam się głównie dwoma parametrami: wielkością telefonu i jakością zdjęć. Jako że chciałam żeby telefon służył mi jako podręczne „wszystko” z naciskiem na „podręczne”, warunkiem koniecznym było dla mnie żeby mieścił się w kieszonce szortów. Jako że uwielbiam pstrykać zdjęcia wszystkiemu, a jako blogerka podróżnicza jestem aktywna w social media, zależało mi na dobrej kamerze i szerokim dostępie do aplikacji obróbki zdjęć. Chciałam też żeby mój telefon był… ładny, bo lubię ładne rzeczy i skoro w podróż mogę zabrać bardzo ograniczoną liczbę przedmiotów, to czemu miałabym targać coś, co mi się wizualnie nie podoba? Inne ważne właściwości telefonu podróżnika to: długo trzymająca i szybko ładująca się bateria, wytrzymałość (szczególnie dla aktywnych sportowo), a jeśli z jakiś przyczyn musisz stale być osiągalny pod polskim numerem telefonu, weź pod rozwagę aparaty działające na dwóch kartach sim jednocześnie (dual sim). Ja w podróż zabrałam iPhona 5S.

Aparat fotograficzny

Dyskusje na temat co jest lepsze: lustrzanka czy bezlusterkowiec przypominają rozważania na temat wyższości Bożego Narodzenia nad Wielkanocą – w skrócie: nie mają sensu, bo każdy lubi to… co lubi. Ja jestem fanką bezlusterkowców (aktualnie pstrykam już drugim tego typu aparatem) ponieważ bardzo ważnym parametrem aparatu fotograficznego jest dla mnie jego wielkość i waga, a zdjęcia robię bardziej hobbystycznie niż zawodowo (do profesjonalnej fotografii brakuje mi cierpliwości). Poza tym słyszę coraz więcej głosów, że nowoczesny bezlusterkowiec wysokiej klasy prześciga jakością otrzymywanego obrazu niejedną toporną lustrzankę (w moim przypadku jest to jednak bardziej opinia w stylu: „nie wiem, to się wypowiem”). Dodatkowo nie jeden raz widziałam znajomych zostawiających swoją lustrzankę w hostelu „bo nie chce mi się dźwigać”, a potem marudzących pod nosem, gdy uchwyciłam swoim lekkim bezlusterkowcem kadr, który im właśnie uciekł, bo ich aparat leży w pokoju. Słabą stroną bezkusterkowców (w porównaniu do lustrzanek) jest bateria, dlatego warto mieć ze sobą dwie.

Jednak nie każdy pasjonuje się fotografią, niektórzy podróżnicy zadowalają się kilkoma ujęciami dla rodziny i znajomych- ci z reguły wybierają małą cyfrówkę (zwaną potocznie małpką) i dla nich mam pewną radę: rozważcie czy w Waszym przypadku nie lepiej zainwestować w telefon z dobrym aparatem- może to wystarczy i zaoszczędzicie wtedy miejsca w plecaku.

Oddzielną kategorią utrwalaczy obrazu są kamery sportowe (action camera), którymi można robić zdjęcia i filmy w ruchu, w wodzie, w powietrzu, wszędzie! Ja wciąż nie mogę się do tego typu sprzętu przekonać, ale mój partner używa właśnie kamery sportowej i… tylko niej. Jeśli więc skaczesz, latasz, fruwasz, pływasz- zastanów się czy taka wszystkoodporna mała kamerka nie jest rozwiązaniem dla Ciebie.

Jaki powinien być aparat fotograficzny podróżnika?

Dostosowanie do potrzeb, zaawansowania w sztuce fotografii i stylu podróżowania zagwarantuje Ci zadowolenie z efektów i… inwestycji, która w przypadku dobrej jakości sprzętu fotograficznego jest niemała. Ja stawiam na kompromis między lekkością i poręcznością (dlatego nie lustrzanka) a jakością obrazu (dlatego nie małpka) i w podróż zabrałam aparat Sony Alpha 6000 z obiektywem 3.5-5.6/16-50.

Sprzęt komputerowy

Wybór sprzętu komputerowego był dla mnie najtrudniejszym sprzętowym wyborem, gdyż jest on dla mnie zarówno narzędziem rozrywki jak i pracy. To na nim piszę bloga, artykuły do podróżniczych magazynów i to na nim powstanie moja kolejna książka. To na nim obrabiam zdjęcia, oglądam filmy, przeczesuję internet w poczukiwaniu wszelkich informacji i załatwiam formalności dorosłego człowieka. Dla podróżników, którzy zbyt dużo nie piszą i nie potrzebują silnego sprzętu do obróbki grafiki, myślę że wygodniejszy będzie tablet, który jest zdecydowanie poręczniejszy gdy jedziemy autobusem czy leżymy w hamaku. Dla podróżników, którzy korzystają z klawiatury choć w połowie tak intensywnie jak ja, konieczny jest laptop (co wiąże się jednak z niewygodą, gdy jej nie potrzebujemy). Nie wpadłam jednak na to, że można mieć dwa w jednym: laptopa, którego jednym prostym ruchem, poprzez odłączenie klawiatury przeobrażasz w tablet. Dzięki uprzejmości firmy ASUS, producenta Transformer Book T100HA, testuję właśnie jadąc przez Wietnam takie rozwiązanie i bardzo mi się ono podoba. Podobnie jak Wietnam, który przywitał mnie zatłoczonymi skuterami ulicami Ho Chi Minh (naprawdę mają tam niezły Sajgon!), pysznymi bagietkami (będącymi spadkiem po francuskich kolonizatorach) i najlepszą na świecie kawą. Potem była chwila rozczarowania w ultra turystycznej delcie Mekongu, ale moje aktualne miejsce pobytu- kitesurferskie Mui Ne- nadrabia wszelkie straty. Są tu piękne wydmy, pyszne owoce morza, świetni ludzie i wiatr, który zaprasza do zabawy na falach, ale o tym opowiem Wam w kolejnym wpisie.

elektronika podróżnika

Jaki powinien być laptop/tablet podróżnika?

Wybierając swój sprzęt komputerowy pod kątem podróży, szukałam oczywiście urządzenia o odpowiednich dla jego przyszłych zadań parametrach (takich jak system operacyjny, pamięć operacyjna, karta graficzna, karta dźwiękowa), ale również o małej wadze (za co moje plecy są mi wdzięczne), wytrzymałej baterii (bo nie wszędzie jest prąd), solidnej obudowie (mobilny sprzęt komputerowy podróżnika jest wyjątkowo mobilny i nie może być zbyt delikatny na wstrząsy i uderzenia) i dotykowym ekranie (bo lubię). Ja w podróż zabrałam profesjonalnego Della XPS 13, jednak jeśli podróżniczy laptop nie jest naszym narzędziem pracy, naprawdę warto rozważyć dużo tańsze i bardzo wygodne rozwiązanie 2 w 1 w stylu wspomnianego przeze mnie ASUS Transformer Book T100HA.

Czytnik e-booków

Jeśli nie jesteś nałogowym pochłaniaczem książek, od razu przejdź do następnego punktu, bo do przeczytania raz na jakiś czas jednego tomu wystaczy Ci laptop/tablet, a nawet telefon. Jeśli jednak czytasz bez opamiętania, na pewno wiesz, że czytnik e-booków ma przewagę nad innym sprzętem, która naprawdę robi różnicę: ciemny ekran, przy którym nie męczą się oczy i baterię, która wytrzymuje tygodniami. Do tego poręczność i mała waga.

Jaki powinien być czytnik e-booków podróżnika?

Lekki i wydajny. Jeśli czytasz w obcym języku zadbaj by Twój czytnik był wyposażony w słownik (to było moje odkrycie stulecia!)- ja używam Kindla 4 Classic (choć gdybym kupowała czytnik książek teraz, to zdecydowałabym się na dotykowy ekran, na przykład Kindle 7 Touch). Olej okładki z lampkami, które tylko niepotrzebnie zabierają przestrzeń w plecaku i pożerają baterię- przecież masz w plecaku czołówkę!

Osobisty odtwarzacz muzyki

Nie jest to żaden must have, nawet dla tych, którzy nigdzie nie ruszają się bez muzyki w słuchawkach- wszak można je wpiąć w telefon. Jednak biorąc pod uwagę ograniczone możliwości ładowania sprzętu podczas podróży i minimalistyczne rozmiary dostępnych na rynku odtwarzaczy mp3, warto rozważyć zabranie ze sobą takiego małego prywatnego „grajka” i oszczędzanie baterii telefonu na wypadek sytuacji awaryjnych.

Jaka powinna być mp3 podróżnika?

Duża pamięć, mały rozmiar i poręczność (lubię rozwiązanie z klipsem, dzięki któremu można mp3 przyczepić do ubrania) to najważniejsze moim zdaniem cechy odtwarzacza muzyki dla podróżnika. I koniecznie wyświetlacz! TEN sportowy model sprawdza się świetnie.

Głośnik na bluetooth

To co dla jednych będzie zbytkiem, dla innych miłym dodatkiem. Ja doceniłam w pełni swój mały głośniczek na bluetooth, dopiero jak się zepsuł- tak tu cicho teraz…

Jaki powinien być głośniczek podróżnika?

Jako, że wcale go nie musi być, to może być jaki chcesz. Mój był mały, odporny na wstrząsy i wilgoć i… żółty. Myślę, że nowy będzie turkusowy, na przykład TAKI,

Dysk zewnętrzny

Jeśli pstrykasz zdjęcia czymś więcej niż telefonem i wyjechałeś dłużej niż na miesiąc lub po prostu dbasz o bezpieczeństwo Twoich danych gdziekolwiek jesteś, musisz, ale to musisz zabrać ze sobą dysk zewnętrzny. Teoretycznie backup swoich digital skarbów możesz trzymać w chmurze, w praktyce wysłanie ich po wolnych, niestabilnych łączach internetowych, które prześladują podróżników, to nie lada gimnastyka, a często rzecz po prostu niewykonalna. Zaoszczędzisz sobie i czasu, i nerwów pakując do plecaka dysk.

Jaki powinien być dysk zewnętrzny podróżnika?

Pojemny i WYTRZYMAŁY! Odporny na kurz, wstrząsy, wilgoć i Twój zły humor. Moje przygody i nastroje cierpliwie znosi dysk zewnętrzny marki Toshiba o pojemności (tego nigdy za mało) 1TB.

Przejściówka

A skoro zabrałam ze sobą ten cały elektroniczny arsenał, to musiałam też zadbać o ładowanie sprzętu wszędzie na świecie. Polecam przejściówkę uniwersalną (taką na wszystkie kraje) z dodatkowymi gniazdami USB (ja używam SKross)- dzięki temu odpada dźwiganie ładowarek do wszelkich sprzętów, które możesz ładować poprzez kabel USB.

Jaka powinna być przejściówka podróżnika?

Uniwersalna i bezpieczna- poszukaj przejściówki z bezpiecznikiem, który uchroni Twój sprzęt podczas używania starych, nie w pełni sprawnych, strzelających iskrami kontaktów.

Power bank

Bardzo sprytny wynalazek, który pokochałam od pierwszego użycia: przenośna bateria, dzięki której możesz naładować wszelkie sprzęty, którym wystarczy ładowanie poprzez USB (telefon, tablet, odtwarzacz mp3, niektóre aparaty fotograficzne, a nawet latarki). Dzięki niemu brak gniazdka elektrcznego już Ci nie będzie straszny. Naładujesz go, jak jak dorwiesz w końcu gdzieś prąd.

Jaki powinien być power bank podróżnika?

W tym przypadku nie ma kompromisów- power bank jest albo pojemny (czyli naładujesz nim więcej sprzętów), albo lekki. Wybór należy do ciebie. Mi się podoba ten z sową, o TU.


Tekst powstał we współpracy z firmą ASUS producentem komputerów serii Transformer Book.


O Aleksandra Świstow

Dziennikarka i socjolożka zafascynowana Azją, uzależniona od pisania pasjonatka podróży. Laureatka Travelerów National Geographic Polska w kategorii Blog Roku. Odwiedziła ponad 30 krajów, mieszkała w Chinach, Anglii i we Francji. W czerwcu 2015 ukazała się jej debiutancka książka "Laowai w wielkim mieście. Zapiski z Chin". 30 lipca 2015 roku ruszyła w podróż dookoła świata w poszukiwaniu nowego domu.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

14 komentarzy do “Elektronika podróżnika – praktyczny poradnik

    • Pojechana

      Nam też zdarza się spać w miejscach bez prądu, łóżek a czasem i dachu, dlatego na liście jest power bank. Nasz jest na tyle duży, że starcza na kilkukrotne ładownie telefonów lub jednokrotne aparatu. Mamy też zapasową baterię do aparatu a latarki (których nie potraktowałam jako sprzęt elektroniczny) na zwykle baterie paluszki (a nie ładowane), których mamy zapas zawsze ze sobą. O sprzęcie na baterie słoneczne nic nie wiem niestety, dlatego się nie wypowiadam.

  • Marcin Nowak

    O kurczę ten Transofrmer muszę przyznać, że wygląda świetnie, nie wspominając o czasie pracy. I jak teraz się sprawdza czasowo po pierwszych tygodniach w trasie?

  • Marzena

    Powiem Ci, że bardzo niekonkretny ten Twój artykuł 😉 Jako osoba a-elektroniczna chętnie przeczytałabym jaki konkretnie sprzęt spełnił Twoje wymagania. Nie tylko laptop.
    Lepiej jakbyś napisala tekst dla Asusa (bo pewnie on wymagał żeby nie padły nazwy innych firm) a potem tekst ogólny o reszcie.
    Nie hejtuje! Po prostu teksty na blogach często pomagają mi podjąć decyzję zakupowe.

    • Aleksandra Świstow Autor wpisu

      Spokojnie, nie podjęłabym współpracy z marką, która zabraniałaby mi czegoś pisać na moim własnym blogu. Nie podałam nazw konkretnych firm i modeli, a wyłącznie wskazówki czym się kierować przy wyborze, bo zakładam, że nie każdy potrzebuje dokładnie taki sam sprzęt jak my (ja pisząca zawodowo i Adrien ekstremalny sportowiec dokumentujący filmowo swoje wyczyny) i nie każdy na poczet podróży wyprzedaje swój dobytek (sprzęt, na który się zdecydowaliśmy jest dość drogi), ale skoro pytasz, to proszę: iPhone 5s, Sony Alpha 6000 z obiektywem 3.5-5.6/16-50, Dell XPS13, Kindle 4 Classic, GoPro Hero 3 (do której się nie dotykam), dysk zewnętrzny Toshiba DTD210 1TB, przejściówka uniwersalna z USB SKross (reszta gadżetów to chińszczyzna).

      • Marzena

        Dzięki. Nie chciałam żeby zabrzmiało to jak zarzut 🙂
        Sama jakbym miała talent i samozaparcie, żeby pisać korzystałabym z podobnych współpracy.
        O przejsciowkach z USB jeszcze nie słyszałam, a to fajny motyw do zaoszczędzenia miejsca 🙂

        Pozdrawiam!

  • Barbara Halasek

    Jeśli chodzi o komputer w podróży dla osób, które nie potrzebują ekranu dotykowego- ja polecam lenovo thinkpad, Jest mega wytrzymały na wstrząsy, upadki, wodę itd (mój na razie przetrwał 4 godziny naprawdę mocnych wstrząsów na dachu vana). Na youtube jest ciekawy filmik z testami jakie przeszedł 🙂 Używany w świetnym stanie można kupić za 800zł, co jest dodatkową zaletą 🙂

      • Cieplik podrozuje

        Też uwielbiam ekrany dotykowe, nawet w laptopie! Sama mam samsunga serii 7, lekki, można w nim wymienić ram/dysk co bywa rzadkością w ultrabookach, ma głośniki jbl i jest całkiem wydajny (mówię to nie jako osoba, która na laptopie pisze teksty, ale osoba, która na nim programuje). Zaletą jest też Ethernet, bo nie wszędzie może być WiFi…