Birma praktycznie – trasa podróży, noclegi 31 komentarzy


Birma, a tak właściwie to Mjanma, staje się coraz popularniejszym kierunkiem dla ciekawych Azji podróżników. Birma witająca turystów z otwartymi ramionami (choć podróżowanie w niektóre rejony jest wciąż zabronione) i miękczącymi serca uśmiechami mieszkańców, często wymianianych jako najżyczliwszy naród regionu.

Kraj ten znajduje się w momencie ogromnych przemian, zarówno politycznych (podczas mojego pobytu odbyły się tam pierwsze, uznane za demokratyczne, choć z pewnymi zastrzeżeniami, wybory), kulturowych i społecznych, dlatego informacje, również te praktyczne dotyczące podróżowania, szybko się deaktualizują. Poniżej przedstawiam zatem garść świeżych rad, zgromadzonych podczas mojego miesiącznego pobytu na przełomie października i listopada 2015. Zajrzyjcie też koniecznie do wpisu 7 zaskakujących faktów o Birmie.

Wiza

Turyści przekraczający granicę z Birmą samolotem przez lotnisko w Yangon lub Mandalay mogą skorzystać z wygodnej usługi e-wizy, która kosztuje 50$ (my swoje otrzymaliśmy mailem w ciągu dwóch dni od złożenia wniosków). Wniosek do birmańskiej e-wizy znaduje się TU. Jest również możliwość przekroczenia niektórych granic lądowych i wtedy wymagane jest wyrobienie wizy wcześniej w amabasadzie. Sytuacja na granicach lądowych często się zmienia, dlatego warto zaczerpnąć najświeższych informacji bezpośrednio przed wyjazdem.

Waluta

Walutą obowiązującą w Birmie jest kyat (MMK), za hotele i atrakcje turystyczne można płacić też w dolarach amerykańskich. Bankomaty w większych miastach są na każdym rogu, w mniejszych, ale popularnych turystycznie miejscowościach też je znajdziemy, ale oczywiście jadąć na daleką prowincję czy w góry, musimy zaopatrzeć się w odpowiednią ilość gotówki. Za każdą wypłatę jest naliczana prowizja, która jest stałą opłatą (niezależną od wysokości wypłacanej kwoty) i wynosi 5000 MMK dlatego warto zawsze pobierać maksymalną kwotę, jaka jest dopuszczalna w danym bankomacie (mają one różne limity). Z wymianą walut nie mam doświadczeń.

Transport

Odległości w Birmie wydłużają się w nieskończoność ze względu na słaby stan dróg (choć to się powoli zmienia) i trakcji kolejowych (średnia prędkość pociągu liczona jest w okolicach 15 km na godzinę), dlatego na pokonywanie dystansów pomiędzy poszczególnymi punktami podróży trzeba z reguły zarezerwować jeden dzień lub noc (którą i tak musimy potem odespać, bo wszędzie rzuca i buja i podczas jazdy trudno zasnąć). Połączeń lotniczych jest mało i są dość drogie (poza tym co to za frajda latać samolotem?). Ze względu na uciążliwość i długość przemieszczania się, polecam dodać kilka dolarów do biletu VIP w klimatyzowanym autobusie z rozkładanym niemal do pozycji leżącej siedzeniem, jeśli tylko mamy taką możliwość. Tymczasem na doświadczanie birmańskiej kolei zdecydowanie polecam trasę Hsipaw- Mandalay (13 godzin), która przebiega przez słynny wiadukt Gokteik. Odradzam natomiast pociąg na trasie Bagan- Yangon, w którym spędziliśmy 19 godzin najgorszej podróży naszego życia (a jak wiecie mam doświadczenia z chińskimi pociągami, filipińskimi łodziami i indonezyjskimi autobusami za sobą). Na tej samej trasie kursują dużo szybsze i wygodniejsze autobusy (na które my nie dostaliśmy po prostu biletu), które podejrzewam nie bujają się jak wyżej wspomiany pociąg jak łupinka na otwartym morzu podczas sztormu i w których nie podskakujecie na leżanko- siedzeniu tak, że obijacie sobie boleśnie (jak ja w pociągu) żebra.

Bilety polecam kupować na miejscu, jednak od razu po przyjeździe do danej miejscowości (na ostatnią chwilę czasem ich już nie ma), najlepiej na dworcu, żeby uniknąć prowizji pośredników, choć jeśli dworzec znajduje się kilkanaście kilometrów za miastem (tak jak kilka dworców autobusowych w Yangon) warto sobie przekalkulować czy na pewno nam się opłaca dwukrotny przejazd na dworzec na własną rękę (podczas gdy agencje organizują czasem w cenie biletu pick up z hostelu) i czy nie lepiej zapłacić agencji turystycznej i przy okazji zaoszczędzić trochę czasu.

W niektórych miastach obcokrajowcy mogą wypożyczyć skuter (na przykład w Mandalay i Ngwesaung), w innych można poruszać się rowerem (Hsipaw, Nyaungshwe). Wszędzie popularne są skuterowe taksówki- w tym przypadku cenę uzgadniamy przed startem podróży i nie dajemy się potem oszukać, że „przecież było dalej dlatego jest drożej”.

Noclegi

O noclegach w Birmie naczytałam się dużo złego i szczerze mówiąc byłam trochę przerażona na myśl o płaceniu kroci za standard szczurzej nory. Rzeczywiście, ceny najtańszych noclegów, szczególnie w wiekszych miejscowościach są dużo wyższe (czasem nawet dwukrotnie) niż w Kambodży, Wietnamie, Indonezji czy Tajlandii, bo trzeba zapłacić za nie z reguły około 20 $ za dwójkę z łazienką. Przyznam jednak, że standard tych najtańszych pokoi bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Było prosto, ale wyjątkowo jak na budżetowe noclegi w Azji czysto i przestronnie.

Co do wcześniejszej rezerwacji/szukania na miejscu, doświadczenia mieliśmy różne. Czasem na miejscu udawało nam się znaleźć ładniejszy pokój w lepszej cenie, czasem wszystkie wolne pokoje były dużo droższe niż oferta, którą widzieliśmy w internecie kilka dni wcześniej, a która już zniknęła. Tu chyba każdy musi zdecydować co jest dla niego ważniejsze- pewność noclegu w wybranej cenie i standardzie, czy dreszczyk emocji i ewentualne ugranie lepszej oferty na miejscu. Dodam, że wiele hosteli w Birmie nie korzysta ze znanych systemów rezerwacyjnych, takich jak Booking.com i znaleźć je można tylko „z buta” lub poprzez naganiaczy na dworcach. My skorzystaliśmy z ich usług i bezpłatnej (czyt. w cenie opłaty za pokój) podwózki do hotelu dwa razy, gdy wylądowaliśmy w nowym miejscu w środku nocy i za każdym razem byliśmy bardzo zadowoleni. Co ważne- w obydwu przypadkach mimo zameldowania przed 5 rano, udało nam się uniknąć opłaty za wczesny check in- wystarczyło zapytać (oczywiście zostawaliśmy tam jeszcze jedną noc, z aktórą zapłaciliśmy normalnie). Jeśli o to nie zapytacie, spodziewajcie się opłaty za pełną dobę hotelową.

Poniżej lista miejsc noclegowych, w których spaliśmy podczas naszej podróży po Birmie:

  • Yangon: Hninn Si Budget Inn– pokój dwuosobowy ze śniadaniem, dzielona łazienka, bardzo proste wyposażenie, brak okien, czysto; Little Yangon Hostel– łóżko w pokoju wieloosobowym, kabiny zapewniające prywatność, nowocześnie i czysto; Shangri- La Hotel– luksusowo (5 gwiazdek) więc i drogo (my spaliśmy za uzbierane wcześniej podczas służbowych podróży punkty), przepyszne śniadania, przyjemny basen.
  • Kalaw: Winner Hotel– przestronny, jasny pokój dwuosobowy z prywatną łazienką i gorącą wodą, w pokoju zestaw do robienia herbaty i suszarka do włosów.
  • Nyaungshwe (Inle Lake): Lady Princess– przyjemnie urządzony, bardzo czysty pokój dwuosobowy z prywatną łazienką i gorącą wodą.
  • Hsipaw: Red Dragon Hotel– przestronny pokój dwuosobowy z prywatną łazienką i śniadaniem, bardzo czysto.
  • Mandalay: ET Hotel-pokój dwuosobowy z prywatną łazienką i śniadaniem, brak okna, brzydka łazienka, czysto.
  • Bagan: Innwa Motel– bardzo przyjemny pokój dwuosobowy z prywatną łazienką, gorącym prysznicem, dostępem do tarasu i śniadaniem na dachu hotelu (trochę droższy niz pozostałe noclegi, ale udało nam się upolować promocję na Booking.com).
  • Ngwesaung: Soe Ko Ko- najtańszy pokój dwuosobowy w mieście (18$ za noc). Znajduje się w nim jedynie materac do spania i okno do wentylacji, ale jest bardzo czysto i klimatycznie. Do plaży trzeba dojść około 400 metrów.

Internet

Internet jest dostępny w hostelach i restauracjach we wszystkich większych miejscowościach i w większości popularnych turystycznych destynacji. Obcokrajowiec bez problemu może równiez kupić kartę SIM (praktycznie na każdym rogu) z dostępnem do internetu. Niestety szybkość transferu danych jest regulowana przez rząd (tak nam tłumaczono) i jest dramatycznie słaba. Zmienimy status na Facebooku, ale elektroniczni nomadzi mogą mieć w tym kraju spory problem.

Trasa podróży po Birmie

Poniższą trasę zrobiliśmy w 28 dni, w co zmieściliśmy tygodniowy wypoczynek na wybrzeżu. Wyrzucając z planu Ngwesaung Beach i skracając pobyt w poszczególnych miejscach podobną trasę można zrobić w 3 lub nawet 2 tygodnie.

Yangon – nocny autobus – 2 dniowy trekking – Nyaungshwe (Inle Lake) – nocny autobus – Hsipaw – 3 dniowy trekking – Hsipaw – pociąg – Mandalay – autobus – Bagan –  nocny pociąg – Yangon – autobus – skuter taksi – Ngwesaung – autobus – Yangon

Szczegółowe relacje i moje reflekcje na temat poszczegółnych miejsc, znajdziecie już wkrótce we wpisach:


Trasę podróży A&A dookoła świata możesz śledzić TU.

Podoba Ci się? Daj lajka, podaj dalej! Twoja rekomendacja bardzo mnie ucieszy.

Nie chcesz przegapić żadnego wpisu? Kliknij TU i zapisz się do newslettera!





O Aleksandra Świstow

Dziennikarka i socjolożka zafascynowana Azją, uzależniona od pisania pasjonatka podróży. Laureatka Travelerów National Geographic Polska w kategorii Blog Roku. Odwiedziła ponad 30 krajów, mieszkała w Chinach, Anglii i we Francji. W czerwcu 2015 ukazała się jej debiutancka książka "Laowai w wielkim mieście. Zapiski z Chin". 30 lipca 2015 roku ruszyła w podróż dookoła świata w poszukiwaniu nowego domu.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

31 komentarzy do “Birma praktycznie – trasa podróży, noclegi