Moje pierwsze 5000 – wulkan Tunupa 20 komentarzy


Stoisz w miejscu: wdech, krok do przodu: wydech. Zmuszasz się do każdego wydechu. I kroku. O niczym innym nie myślisz. Nie czujesz zimna, nie czujesz wiatru, który śniegiem z deszczem rzuca Ci w twarz, nie czujesz kamyka, który niespostrzeżenie wślizgnął się do buta, nie czujesz pragnienia. Czujesz twarde jak skała mięśnie nóg i kołatanie serca. I tak brniesz do przodu, żółwim tempem od 4500 metrów w górę, próbując opanować nerwowy oddech i nie dopuścić by serce wyskoczyło Ci z piersi. Krok za krokiem, coraz wolniej i wolniej, coraz mocniej czując, że dalej nie dasz rady, coraz mocniej chcąc dotrzeć na sam szczyt.

wulkan Tunupa

Tunupa volcano

Na końcu drogi na mój pierwszy pięciotysięcznik, mieniący się wszystkimi odcieniami żółci i pomarańczy wulkan Tunupa, odbiornik GPS pokazał wysokość 5152 metry n.p.m. Udało się! Dotarłam na szczyt! Co prawda widok na Salar de Uyuni, u którego brzegu wyrósł ten gigant, przykryły szare chmury (z których to właśnie zacinał śnieg z deszczem, a niżej, w dolinie, w drodze powrotnej również grad), nogi odmawiały posłuszeństwa (jakby wcale nie chciały iść w dół!), a zmęczenie rozbudziło fantazje o pizzy, łóżku i ciepłej kąpieli (a oczywiście nic z tych luksusów dostępne nie było), ale satysfakcja była ogromna (jej, jednak mogę!) i Tunupa rozbudził mój apetyt na kolejne górskie szczyty. A Twój?

wulkan na Salar de Uyuni

widok z wulkanu Tunupa

Trasa na Tunupę nie jest trudna technicznie (zero wspinaczki, dobrze widoczna ścieżka) dlatego gorąco polecam wejście na ten malowniczy wulkan wszystkim (również początkującym zdobywcom szczytów), którzy lubią mierzyć się ze swoimi słabościami i sprawdzać swoją wytrzymałość. Da się, mówię Wam!

Zarezerwuj najlepszy nocleg w Uyuni

wulkan Tunupa - Salar de Uyuni

wulkan Tunupa


Trasę podróży A&A dookoła świata możesz śledzić TU.

Podoba Ci się? Daj lajka, podaj dalej! Twoja rekomendacja bardzo mnie ucieszy.

Nie chcesz przegapić żadnego wpisu? Kliknij TU i zapisz się do newslettera!

Baner


O Aleksandra Świstow

Dziennikarka i socjolożka zafascynowana Azją, uzależniona od pisania pasjonatka podróży. Laureatka Travelerów National Geographic Polska w kategorii Blog Roku. Odwiedziła ponad 30 krajów, mieszkała w Chinach, Anglii i we Francji. W czerwcu 2015 ukazała się jej debiutancka książka "Laowai w wielkim mieście. Zapiski z Chin". 30 lipca 2015 roku ruszyła w podróż dookoła świata w poszukiwaniu nowego domu.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

20 komentarzy do “Moje pierwsze 5000 – wulkan Tunupa