Huacachina – pustynna oaza, pustynny kicz 15 komentarzy


Huacachina to malutka oaza na pustyni Atacama, położona zaledwie kilka kilometrów od będącego byłą kolonią hiszpańską 200-tysięcznego miasta Ica. Okrzyknięta jedną z najbardziej niezwykłych atrakcji Peru, przyciągająca ponad 200 tysięcy turystów rocznie, została oficjalnie moim największym (i jednym z niewielu) rozczarowaniem podczas dwumiesięcznej podróży po Peru. Ale po kolei.

Zarezerwuj najlepszy nocleg w Ica

Huacachina

Huacachina, to zamieszkała przez około 200 osób wioska położona wśród wysokich, piaszczytych wydm, powstała wokół naturalnego jeziora, którego wody miały według wierzeń Peruwiańczyków uzdrawiającą moc. Według legendy, kiedy piękna inkaska księżniczka zdjęła ubranie do kąpieli, zauważyła zbliżającego się myśliwego. Uciekła więc, pozostawiając lustro, które zamieniło się w jezioro, fałdy jej płaszcza podczas ucieczki zamieniły się w wydmie, a ona do dziś mieszka w lagunie jako syrenka.

Huacachina

Piękna historia, malownicza okolica, której obraz znajduje się na odwrocie bankotu 50 soli, ładne rustykalne hotele, ale turystyczny kicz i zaniedbanie okolicy nie pozwoliły mi cieszyć się tą atrakcją. Nie pozwoliły na to śmieci walające się po wydmach, których góry zalegają na dachach budynków- a to przecież ujęcia oazy ze szczytów wydm są tymi, po które przyjeżdża się do Huacachiny. Natrętni naganiacze wypożyczający deski do sandboradingu (nie, dziękuję, kilka miesięcy temu w Mui Ne w Wietnamie przekonałam się, że to nie żaden sport, bo piasek stawia zbyt duży opór), oferujący przejażdżki buggy- pojazdami wyglądającymi jak z Mad Maxa, łódkami lub rowerami wodnymi po maleńkim jeziorze, sprzedający lody, pocztówki, kapelusze, magnesy na lodówki i wszelkie nikomu nie potrzebne atrybuty turysty.

Huacachina

Dopiero gdy uciekłam przed sprzedawcami, przebrnęłam przez fale śmieci, wdrapałam się na szczyt wydmy (pełne słońce nie ułatwiało zadania) i przymknęłam oko na nieestetyczne szczegóły (no nie daruję im tego bałaganu na dachach!), przez chwilę poczułam niepowtarzalny klimat tego miejsca, ale ta chwila, to chyba jednak trochę za mało. Na pewno za mało, by specjalnie dla Huacachiny zbaczać z trasy. Na szczęście nam było po drodze.

Huacachina


Trasę podróży A&A dookoła świata możesz śledzić TU.

Podoba Ci się? Daj lajka, podaj dalej! Twoja rekomendacja bardzo mnie ucieszy.

Nie chcesz przegapić żadnego wpisu? Kliknij TU i zapisz się do newslettera!


O Aleksandra Świstow

Dziennikarka i socjolożka, uzależniona od pisania pasjonatka podróży, miłośniczka gór i rozgadana pilotka wycieczek do Azji. Laureatka Travelerów National Geographic Polska w kategorii Blog Roku. Odwiedziła 40 krajów, mieszkała w 3, by w końcu znaleźć swój dom (choć wciąż nie wie czy na stałe) we francuskich Alpach. W czerwcu 2015 ukazała się jej debiutancka książka "Laowai w wielkim mieście. Zapiski z Chin".


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

15 komentarzy do “Huacachina – pustynna oaza, pustynny kicz