Machu Picchu na każdą kieszeń 22 komentarze


Zobaczyć Machu Picchu na własne oczy to marzenie większości podróżników. Owiane legendami i tajemnicami, kuszące malowniczym, niemal magicznym położeniem, jest na liście MUST SEE wszystkich odwiedzających Peru. Jednak jeśli podróżujemy budżetowo, to na widok kosztów zafundowania sobie takiej atrakcji, ogarnia nas, delikatnie mówiąc, smuteczek. Do tego dochodzi konieczność zaplanowania wielu elementów podróży z kilkumiesięcznym nawet wyprzedzeniem, w czym podróżujące wolne ptaki, wiadomo, mocne nie są. Jak więc to wszystko zorganizować, żeby nie zbankrutoewać i przy okazji nie zwariować? Oto kilka rad z pierwszej (znaczy mojej) ręki.

Machu Picchu

Bilety wstępu do Machu Picchu

Po pierwsze to nie do końca prawda, że bilety do samego Parku Archeologicznego Machu Picchu trzeba rezerwować z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem. Owszem, zgodnie z rekomendacją UNESCO, wprowadzono ograniczenia i Machu Picchu może dziennie odwiedzić maksymalnie 2.500 osób, jest to jednak wystarczająca ilość i ja bym tu nie panikowała. Jeśli wybieracie się tam w szczycie sezonu i do tego jesteście w stanie określić dokładnie z wyprzedzeniem dzień odwiedzin (biletów nie można wymieniać), to jasne, kupujcie przez internet, tak dla świętego spokoju. Bilety elektroniczne znajdziecie TU. My swoje bilety kupiliśmy w czerwcu w Cusco z dwudniowym wyprzedzeniem- bez najmniejszego problemu. Sprawa wygląda inaczej z wejściem na Huayna Picchu, gdzie limit odwiedzających to tylko 400 osób dziennie i tu bilet trzeba kupić nawet pół roku przed planowaną wizytą. Nas to nie frapowało, bowiem z góry wiedzieliśmy, że chcemy wejść na wyższą Machu Mountain, na którą tylu chętnych nie ma (pewnie właśnie dlatego, że jest wyższa, a co za tym idzie, trzeba się trochę dłużej napocić).

Machu Mountain

Jak dotrzeć do Machu Picchu

Najbardziej osławionym sposobem dotarcia z Cusco do bram Machu Picchu, ale również najdroższym (nawet 500$) i wymagającym rezerwacji z wyprzedzeniem, jest Inca Trail, czyli 4-dniowa wędrowka (podczas której pokonuje się dystans 45 kilometrów) doliną świętej dla Inków rzeki Urubamby. Miejsca na Inca Trail są ograniczone, a na szlak można wejść jedynie z licencjonowanym przewodnikiem, co sprawia, że atrakcję tą należy rezerwować z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem. Oczywiście każdy ma prawo mieć w tej kwestii własne zdanie, ale ja uważam, że  ponad 1500 zł za pieszą wycieczkę, nawet po tak pięknej okolicy, to stanowczo za dużo.

Zarezerwuj najlepszy nocleg w Cusco

Kolejnym sposobem transportu, najwygodniejszym, ale również nie najtańszym, jest pociąg z Cuzco do Aguas Calientes. Bilet w jedną stronę to wydatek minimum 100$ (są też droższe bilety na luksusowe wagony). Aby zaoszczędzić, można dojechać collectivo za 10 soli do Ollantaytambo, a potem pociągiem za 40$ (w jedną stronę) do Aguas Calientes. Stamtąd trzeba jeszcze wsiąść w autobus za 15$ (oczywiście w jedną stronę), który zawiezie nas do bram Machu Picchu. Trochę, jak widzicie, tych kosztów się zbiera.

Cuzco

Natomiast zdecydowanie najtańszym sposobem dotarcia do Machu Picchu i do tego zapewniającym trochę ruchu, przygody i ładnych widoków, jest dojazd z Cuzco do Hidroelectica, a następnie około 3 godzinny trekking wzdłuż torów (11 kilometrów) do Aguas Calientes, skąd prowadzą schody do bramy Machu Picchu (na których pokonanie, przy dobrej kondycji, należy rezerwować około godziny). Autobus z Cusco do Hidroelectica kosztuje jedynie 30 soli. Jeśli z  jakiś przyczyn go nie złapiecie (albo zdecydujecie się na nocleg w Santa Marta lub Santa Teresa), możecie dojechać autobusem do Santa Marta (za 30 soli), następnie colectivo do Santa Teresa (za 10 soli) i wreszcie taksówką do Hidroelectica, która powinna kosztować 5 soli od osoby. Zarówno w Santa Marta i Santa Teresa są dostępne budżetowe opcje noclegowe i jest również możliwość rozbicia namiotów. My spaliśmy w Santa Teresa (gdzie znaleźliśmy bezpieczny parking dla naszego samochodu), skąd nad ranem dojechaliśmy taksówką do Hidroelectica, a następnie wzdłuż torów i rzeki, w jedną stronę w ciemnościach, ale w drugą już w pięknych okolicznościach przyrody, pomaszerowaliśmy do Machu Picchu.

droga do Machu Picchu

Czemu zdecydowaliśmy się na spacer w ciemnościach? Żeby zdążyć przed tłumami, które im później, tym większą falą ciał uderzają w bramy. Jeśli więc nie jesteście fanami stania w kolejce do wejścia, do zdjęcia ruin, do zdjęcia z lamą, do wyjścia… polecam Wam zrobić to samo. Polecam też wysilić się jeszcze odrobinę i wdrapać na jedną z gór położonych na terenie Parku Archeologicznego, bo jak każdy wie, z góry widać lepiej. Udanej podróży!

Machu Picchu


Trasę podróży A&A dookoła świata możesz śledzić TU.

Podoba Ci się? Daj lajka, podaj dalej! Twoja rekomendacja bardzo mnie ucieszy.

Nie chcesz przegapić żadnego wpisu? Kliknij TU i zapisz się do newslettera!





O Aleksandra Świstow

Dziennikarka i socjolożka, uzależniona od pisania pasjonatka podróży, miłośniczka gór i rozgadana pilotka wycieczek do Azji. Laureatka Travelerów National Geographic Polska w kategorii Blog Roku. Odwiedziła 40 krajów, mieszkała w 3, by w końcu znaleźć swój dom (choć wciąż nie wie czy na stałe) we francuskich Alpach. W czerwcu 2015 ukazała się jej debiutancka książka "Laowai w wielkim mieście. Zapiski z Chin".


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

22 komentarzy do “Machu Picchu na każdą kieszeń

  • Monika

    Ja też byłam w Machu Picchu bladym świtem – przed otwarciem bram – bo wiele osób twierdzi, że wtedy lepiej i mniej ludzi. Być może, ale tym bladym świtem padał lekki deszczyk i była dosyć gęsta mgła tak że widziało się tylko ruiny przy których się stało. Koło południa była piękna pogoda i aż się zdziwiłam, że nie było tłumów, których się spodziewałam. Tzn. może były, ale jakoś wszyscy się rozeszli.
    Spędziłam w Machu Picchu prawie cały dzień i w sumie to polecam najbardziej, bo zupełnie inne było rano, w południe i popołudniu 🙂
    (Potem ktoś mi powiedział, że taki deszcz i mgła to częste zjawisko rano).

  • Dotykanie Świata

    Tanio dotrzeć na Machu Picchu jest dość trudno, moim zdaniem najlepiej wcześniej przez internet wykupić bilet wstępu a na miejscu w agencji tylko przejazd i nocleg. Na pewno warto poświęcić trochę czasu na szukanie i targowanie się bo cenę można zbić sporo. A jak jest większa grupa to jeszcze bardziej agencji zależy.

  • Patrycja, Dvoyage

    Cholerka, co czytam/słyszę to ceny popualrnych miejsc w Południowej są ciężkie.
    ale, ale… Właśnie ominęłam płatność, idąc okrężną drogą do Baganu i czytając, że Machu Picchu też można niedrogo zobaczyć, raduje się me serce. 😀
    Powodzenia! 🙂

  • Justyna

    Niesamowita strona, że też ja dopiero dzisiaj ją odkryłam (i to prawie o 3 w nocy). Niesamowicie zazdroszczę podróżowania po świecie i odwiedzania miejsc, o których ja marzę.
    Nie wiem czy jest o tym na blogu (będę szukać, ale podpowiedź mile widziana) co zrobić aby tak niesamowicie „spędzać” życie.
    Przecież na to jest potrzeba niesamowicie dużo pieniędzy (i odwagi). Jak zacząć? Co należy robić?
    Rozmarzyłam się.
    Pozdrawiam serdecznie 🙂

  • jokerblog.pl

    Aleksandro, Machu Picchu nie jest na każdą kieszeń, zakładając że chcemy wyjechać z Europy do Ameryki Południowej sam bilet to koszt często nie na każdą kieszeń. Jeśli ktoś żyje w Boliwii to możemy wtedy kombinować żeby zaoszczędzić. Po za tym przykre jest to że ten niezwykły zabytek otoczyła wszechobecna komercja, tak jak w Polsce z Giewontem na który chodzą pielgrzymki, krok w krok. Mnie ciągnie tam gdzie ludzi jest stosunkowo mało, gdzie miejsca mają w sobie jeszcze nutkę tajemnicy.

  • Piotr Takato

    Dokładnie tak zrobiliśmy można było wprawdzie z Hidroelectica pojechać pociągiem za 19 $ do Agua Calientes ale spacer wzdłuż torów wydał się nam lepszym rozwiązaniem a widoczki po drodze i dzikie awokado wprost bezcenne. Poniżej Ollantaytambo w świetnym rodzinnym pensjonaciku zostawiliśmy prawie cały bagaż i nie obciążeni byliśmy bardziej mobilni. Gospodarz w pensjonacie jest nauczycielem i pokazał nam też inne fajne miejsca w okolicy. A wejściówki kupiliśmy tak samo z paro dniowym wyprzedzeniem w Cusco po sprawdzeniu prognozy pogody i było pięknie słonecznie 😉 Jak Ty to robisz zapamiętujesz te szczególiki mnie to wszystko wylatuje z głowy chyba że notujesz ? to rozumiem.

    • Michał

      Hej. Czy możesz podać namiary na ten pensjonat w Ollantaytambo?
      Mam pytanie co do wędrówki wzdłuż torów? Czy taka wędrówka jest legalna? Czy nie mieliście żadnych nieprzyjemności z tego powodu?

  • Greg

    Polecam wszystkim drogę z hydroelectric, prawdę mówiąc był to jeden z przyjemniejszych treningów w moim życiu. Bilety do st Maria kupiliśmy na dworcu autobusowym w cusco chyba za 16 soli. Nie był to bus tylko zwykły autobus. Jeśli chcecie zobaczyć Machu prawie puste nie zrywajcie się o świcie tylko wyspijcie i udajcie się do Machu tak by być Przed brama ok poludnia. Wszyscy chcąc uniknąć kolejek zrywaja się w nocy i stoją w olbrzymich kolejkach. Gwarantuje wam że zachód słońca obejrzyjcie prawie w samotności. Jest jeszcze „drugie” Machu pichu, nazywa się się chequeqirao czy jakoś tak. Mnie się podobało bardziej niż Machu bo byliśmy tam pawie sami, polecam tym dla których Machu jest zbyt zadeptane i komercyjne. Pozdrawiam z Filipin.