Gdzie jechać na wakacje w 2017 roku 29 komentarzy


„Pierwszy raz jadę w samotną podróż, pomóż mi zdecydować gdzie”, „Gdzie polecasz jechać na wakacje?”, „Który kraj wybrać jadąc do Azji pierwszy raz?”, „Co polecasz bardziej: Filipiny czy Tajlandię?”, „Gdzie byś pojechała, mając tylko dwa tygodnie urlopu?”, „Co byś poleciła na plażowe leniuchowanie?”- takimi pytaniami zasypujecie mnie codziennie, dlatego postanowiłam wyjść Wam na przeciw i przygotować listę najaktrakcyjniejszych moim zdaniem podróżniczych destynacji na 2017 rok. Przy każdym kraju bądź regionie, znajdziecie informacje kto szczególnie doceni ten kierunek (miłośnik sportów, kuchni czy sztuki, itd.), a także linki do wpisów na blogu, w których możecie o danej destynacji poczytać więcej.



Gdzie jechać na wakacje w 2017 roku wg Pojechanej

Tajlandia – dla świeżo upieczonych podróżników, plażowiczów,  miłośników  azjatyckiej kuchni i kultury

Tajlandię polecam zawsze jako pierwszy kierunek azjatyckich podróży, bo jest piękna, łatwa, lekka i przyjemna, a do tego każdy znajdzie tu coś dla siebie: nurkowie rafę, wspiacze klify, imprezowicze plażowe kluby, plażowicze biały piasek i palmy, fani zwiedzania piękne świątynie. Poza tym, chyba nie spotkałam nikogo, kto by nie lubił tajskiej kuchni. Do tego łatwo się tu dostać z Europy, łatwo się porozumieć, a ceny nie przyprawiają o zawał.

O Tajlandii poczytać możecie TU.

Cordillera Blanca, Peru – dla miłośników natury i sportów górskich

Absolutny raj dla miłośników gór, zarówno tych bardzo doświadczonych (wymagające trasy lodowe na sześciotysięcznikach) i początkujących (przyjemne trasy trekkingowe). Przeczytajcie koniecznie o najpiękniejszej dolinie Cordillery Blanca- dolinie Ishinki i jeśli kochacie góry nie zastanawiajcie się nawet chwili, tylko pakujcie raki i czekany i lećcie!

Mjanma (Birma) – dla miłośników trekkingów i azjatyckiej kultury

O Mjanmie zwykło się dużo mówić w klimacie „jedź teraz, jeśli chcesz zobaczyć prawdziwą Birmę”, albo wręcz „już za późno żeby zobaczyć prawdziwą Birmę”. Nie lubię takich stwierdzeń, bo czym jest „prawdziwa Birma”? Jest, jak każde inne miejsce na świecie, krajem przechodzącym zmiany, ewoluującym, rozwijającym się. Mjanma była prawdziwa 20 lat temu i jest prawdziwa dzisiaj. Inna, nie znaczy sztuczna ani mniej ciekawa.

Jadąc do Mjanmy przygotujcie się na niewygody podróży (pokonywanie dystansów w Birmie bije czasowe rekordy) i niezwykłą przyjemność obcowania z serdecznymi ludźmi. Jeśli chcecie zobaczyć mniej turystyczną twarz tego kraju, jedźcie na północ- w góry. Jeśli marzy Wam się beztroskie plażowanie- na południe.

Po trasę podróży po Birmie i inne informacje praktyczne zapraszam TU, a po 7 zaskakujących faktów o Birmie TU.
 



Booking.com

 

Kerala, Indie – dla miłośników natury, kultury i kuchni

Zieolna Kerala nazywana jest cząsto Indiami dla początkujących, bo to idealne miejsce, by w łagodny i przyjemny sposób zatopić się w kulturze tego barwnego kraju. Nie tak tłoczna, nie tak głośna, nie tak brudna jak w innych regionach Indii potrafi być. Niezwykle zróżnicowana Kerala, bo i piaszczyste plaże tu znajdziemy, i plantacje herbaty, i malownicze rozlewiska, i wspinaczkowo- trekkingowe Ghaty Zachodnie, kusi smakami i zapachami kolorowej kuchni, wita serdecznymi uśmiechami niezwykle miłych mieszkańców.

Sprawdźcie 5 powodów, żeby zakochać się w Kerali.

Lyon, Francja – dla miłośników architektury i dobrej kuchni 

Jedno z najpiękniejszych miast Europy, z największą we Francji renesansową starówką. Lyon to prawdziwa gratka dla miłośników dobrej kuchni: znajduje się tu 5 restauracji słynnego Paula Boccuse (Le Nord, Le Sud, L’Est, L’Quest i L’Argenson). Smakosze pizzy i dobrego wina powinni wybrać się do Mamma Osteria, a poszukiwacze tradycyjnych smaków do buchon Café Comptoir Abel. Po napełnieniu żołądków czas na drinka na jednej z barek zacumowanych na brzegu Rodanu lub w koktajl barze L’Antiquaire, gdzie pracują najlepsi barmani Francji.

Park Narodowy Eduardo Avaroa, Boliwia –  dla miłośników natury i trekkingów

Nigdy nie widziałam tak pięknych krajobrazów i nigdy też tak nie szczękałam zębami z zimna i nie plułam kurzem. Położony na południu Boliwi, na wysokości ponad 4000 metrów rezerwat przyrody to miejsce mieniące się wszystkimi kolorami tęczy: przez lazury i zielenie lagun, biel solanek, róż flamingów, turkusy i błękity wody i nieba aż po wszelkie odcienie żółci, czerwieni i pomarańczy skalno-piaszczystych wzgórz, gór i wulkanów. To miejsce trzeba odwiedzić chociaż raz w życiu (podobnie jak pobliskie Salar de Uyuni), tylko trzeba się przygotować na bardzo trudne warunki. Ale warto, naprawdę warto!

O Eduardo Avaroa National Reserve pisałam TU.

Lombok, Indonezja – dla miłośników natury i trekkingów, plażowiczów, nurków i surferów

Lombok pozostaje w cieniu ultra- turystycznej Bali i oby tak zostało jak najdłużej, bo dzięki temu możemy tu wciąż znaleźć ciągnące się kilometrami dzikie plaże pokryte bialusieńkim, miękkim jak mąka ziemniaczana piaskiem. Biorąc pod uwagę jak łatwo i tanio można się tu dostać z innych części Azji Południowo- Wschodniej, to nie lada gratka. A jak już nam się znudzi błogie lenistwo lub zabawa z falami, wtedy marsz na górujący nad wyspą, wyjątkowo malowniczy (nawet jak na wulkan) Rinjani.

TU poczytacie o plażach na Lombok, TU o rybackiej wiosce Ekas, a TU o wulkanie Rinjani.

Kambodża – dla miłośników zwiedzania i plażowania

Kambodża to kraj o krwawej, bardzo ciekawej historii, pysznej kuchni, fatalnych drogach (dlatego najlepiej poruszać się łodzią), ogromnej korupcji i pięknych plażach. Gdy myślę o Kambodży, w głowie przewijają mi się takie obrazki: Angkor Wat, nocne markety, talerz grillowanych owoców morza + piwo za 5 USD, relaks nad rzeką w Kampot, bambusowa chatka na białej plaży i moja ulubiona (bo pachnąca czekoladą) kawa. Wymarzony kraj dla backpackerów!

O Kambodży możecie poczytać TU.

Hongkong – dla miłośników azjatyckiej kuchni i wielkich miast

Hongkong to jedno z najbardziej fascynujących miast świata, centrum finansowe i kulturalne, jeden z największych portów świata, miasto w którym przepowiednie wróżbitów wyznaczają kierunek rozwoju wielkich korporacji a zapach kadzideł miesza się z zapachem najdroższych perfum. Spacer Aleją gwiazd, smakoanie dim sumów i wjazd na Wzgórze Wiktorii to pozycje obowiązkowe dla każdego zwiedzającego. Tym, którym znudzi się widok wieżowców ze szkła i stali, polecam eksplorację innej, zielonej strony tego niezwykłego państwa- miasta: tras trekkingowych, plaż, małych wysepek i rezerwatów ptactwa. Mało kto wie, że w Hongkongu można zobaczyć różowe delfiny!

Przewodnik po Hongkongu pełny informacji praktycznych znajdziecie TU, zajrzyjcie też do wpisu Najciekawsze świątynie Hongkongu i Za co lubię wyspę Hongkong.

Palawan, Filipiny – dla plażowiczów, leniuchów i nurków

Jeśli komuś marzy się lenistwo na plażach jak z folderów najlepszych biur podróży i najbardziej soczyste mango na świecie, to koniecznie musi wybrać się na Filipiny. Szczególnie polecam okolicę El Nido na Palawanie. Im dalej od miasteczka, tym bardziej dziewiczo, im bliżej, tym bardziej imprezowo. Można tu leżeć godzinami w hamaku z książką, zajadać owoce morza z pobliskiego targu, można skakać po okolicznych wysepkach i z maską i rurką penetrować podwodne królestwo, a jak przynęta chwyci- zrobić kurs nurkowania.

TU możecie zobaczyć moje pocztówki z El Nido.

Mui Ne, Wietnam – dla wielbicieli kite surfingu, owoców morza i imprez

Tam gdzie wiatr wieje, słońce świeci, słychać wszystkie języki świata, imprezy trwają do rana, a uliczni sprzedawcy sprzedają bagietki z serem- wietnamskie Mui Ne. Jeśli uprawiasz kite surfing- na pewno znasz to miejsce. Jeśli chcesz zacząć uprawiać kite surfing- powinieneś je poznać.

Informacje praktyczne o Mui Ne znajdziecie TU.

George Town, Malezja – dla miłośników azjatyckiej kuchni i street artu

Do Malezji mam pecha… Za każdym razem coś jest tak bardzo nie tak, że nie mogę się do tego kraju przekonać… I wtedy wchodzi George Town. Całe na biało. I żółto, i zielono, i czerwono, i fioletowo. Ultra kolorowo! I smacznie, i mulitikulturowo, i ciekawie. I znów chcę wracać. A do George Twon jest bardzo blisko z południa Tajlandii (albo odwrotnie)- warto o tym pamiętać.

Na spacer ulicami George Town możecie się wybrać TU.

Malta – dla plażowych leniuchów i lubiących zwiedzać

Fantastyczny kierunek na ucieczkę przed jesienną szarugą. Blisko (łatwo o tanie loty), a tak inaczej. Cieplej, słoneczniej i egzotyczniej. Oprócz wspaniałej natury (plaże, klify, laguny!) i ciekawego, europejsko- arabskiego miksu kulturowego, znajdziemy na Malcie bardzo malownicze miasteczka i mnóstwo stanowisk archeologicznych.

O swoim pobycie na Malcie na kursie języka angielskiego pisałam TU.

Tajwan – dla wielbicieli natury, azjatyckiej kuchni i kultury

Tak jak o Kerali mówi się, że to dobry wstęp do Indii, tak Tajwan to takie ugładzone, wysprzątane, wyciszone Chiny. Tajwańczycy są bardzo mili i uprzejmi, ich kuchnia zachwyca bogactwem smaków, a natura onieśmiela pięknem. To też doskonałe miejsce dla tych, których kusi egzotyka, ale źle znoszą tropikalne upały. Pamiętajcie, by będąc na Tajwanie nie ominąć wąwozu Taroko.

O Tajwanie pisałam TU.

Kanada – dla miłośników natury i sportów outdoorowych

Nie mam w zwyczaju polecać miejsc, w których nie byłam, ale tym razem okazja jest wyjątkowa: z okazji 150 urodzin kanadyjskiej państwowości, Parks Canada zniosła opłaty wstępów do wszystkich parków narodowych zarządzanych prze tą agencję na cały 2017 rok. Jeśli więc komuś z Was marzy się podróż do Kanady, macie ku temu doskonały pretekst i okazję.

Co wybieracie?


Nie chcesz przegapić żadnego wpisu? Kliknij TU i zapisz się do newslettera!

Podoba Ci się? Podaj dalej! Twoja rekomendacja bardzo mnie ucieszy.





O Aleksandra Świstow

Dziennikarka i socjolożka, uzależniona od pisania pasjonatka podróży, miłośniczka gór i rozgadana pilotka wycieczek do Azji. Laureatka Travelerów National Geographic Polska w kategorii Blog Roku. Odwiedziła 40 krajów, mieszkała w 3, by w końcu znaleźć swój dom (choć wciąż nie wie czy na stałe) we francuskich Alpach. W czerwcu 2015 ukazała się jej debiutancka książka "Laowai w wielkim mieście. Zapiski z Chin".


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

29 komentarzy do “Gdzie jechać na wakacje w 2017 roku