Jak spakować się na wakacje (tylko) w bagaż podręczny 28 komentarzy


Gdy cofam się myślami do moich pierwszych samodzielnych podróży (zarówno tych dalekich jak i bliskich) i zastanawiam się co zdarzało się odbierać mi przyjemność z bycia w drodze, jakie błędy popełniałam jako jeszcze niedoświadczony podróżnik, w głowie pojawiają mi się dwa hasła: zbyt duży pośpiech i zbyt duży bagaż. Jeśli chodzi o pośpiech, to jest to sprawa indywidualna. Wiem, że są osoby, które wyjeżdżając na urlop chcą zobaczyć jak najwięcej, choćby oznaczało to ciągłą gonitwę. Mnie taki sposób podróżowania męczy i rozczarowuje, ale zdaję sobie sprawę, że prowadząc na co dzień stacjonarne życie, gdy ilość dni, które można przeznaczyć na wędrówkę po innych krajach jest bardzo ograniczona, takie rozwiązanie może wydawać się jedynym właściwym. Nie oceniam, nie wartościuję, bo każdy ma prawo mieć swój sposób na podróże i liczy się tylko to, czy się w nim odnajduje. Wprost przeciwnie- bardzo mnie cieszy, że zawaleni codziennymi obowiązkami ludzie mają energię i fantazję żeby raz na jakiś czas wsiąść w samolot, pociąg, samochód,  czy na rower i jechać w nieznane.

Jednak kwestia rozmiaru bagażu, o ile podróż nie ogranicza się do transferu do hotelu z opcją all inclusive, jest uniwersalnym problemem. Nic tak nie przeszkadza we włóczędze, jak za duży, za ciężki plecak. I wiem co mówię, bo na swoją pierwszą podróż po Azji w 2009 roku zabrałam 70 litrowy plecak ważący 21 kg (czyli dokładnie tyle, ile wynosił limit linii lotniczej). Plułam sobie w brodę już wsiadając do autobusu do centrum na lotnisku w Singapurze. Sama ważyłam wtedy jakieś 50 kg więc dźwiganie tego potwora było ponad moje siły. Spocona z wysiłku, zgięta w pół, z ramiączkami plecaka boleśnie werżniętymi w ramiona, roniłam gorzkie łzy obiecując sobie, że nigdy więcej, a przecież czekały mnie jeszcze cztery tygodnie w drodze, podczas których musiałam taszczyć na barkach ciężkie kilogramy totalnie zbędnych rzeczy.

 

 

Dziś, po zjechaniu kilkudziesięciu krajów, jestem ekspertem w minimalistycznym pakowaniu. Gdy jeżdżę na dwutygodniowe wyjazdy jako pilotka do Azji Południowo- Wschodniej, bagaż nadaję jako rejestrowany wyłącznie z grzeczności- żeby nie zawstydzać członków mojej wyjazdowej grupy. Spokojnie mógłby on robić za podręczny gdyż waży z reguły między 6 a 7 kg i przyrzekam, że niczego w nim nie brakuje. 40 litrowy plecak wystarczył mi na miesięczny roadtrip po Australii i na kilkutygodniowe wędrówki po azjatyckich krajach. A z takim lekkim bagażem mamy więcej możliwości. Możemy podbiec do autobusu, przejść po klifie do schowanych na pozornie niedostępnej plaży bungalowów, bez płaczu, bólu i potu znaleźć idąc „z buta” atrakcyjny nocleg, wskoczyć brodząc w wodzie po uda na łódź płynącą na sąsiednią wyspę. Jeśli spakujemy się w bagaż podręczny, to mamy również więcej czasu (nie musimy czekać na lotnisku na odbiór bagażu), odpada nam ryzyko zagubienia naszego plecaka/walizki, a często mamy dzięki temu również więcej pieniędzy! Wszak większość tanich linii lotniczych dolicza dodatkową opłatę za bagaż rejestrowany. Opłatę, która czasem przekracza cenę biletu! Dlatego w dobie tysięcy połączeń lotniczych i coraz bardziej popularnych city breaków, warto nauczyć się jak spakować się wyłącznie w bagaż podręczny.

Krok po kroku: jak spakować się wyłącznie w bagaż podręczny

Wybór plecaka/walizki

Różne linie lotnicze mają różne limity na bagaż podręczny, dlatego koniecznie powinieneś sprawdzić je na stronie przewoźnika, zanim zaczniesz się pakować (dopłata za ponadwymiarowy bagaż jest z reguły wysoka i wtedy cały nasz wysiłek idzie na marne). Na wypady do miast polecam zabrać walizkę kabinową (przy czym pamiętaj, że miękka walizka waży mniej niż twarda tego samego rozmiaru więc zmieścisz w nią więcej rzeczy), jeśli lecisz na urlop na łonie natury lub w egzotyczne rejony i masz zamiar przemieszczać się na miejscu- wybierz plecak. Dokumenty, telefon, pieniądze i drobiazgi pierwszej potrzeby możesz spakować do zakładanej na biodra saszetki- nikt nigdy nie zwrócił mi na nią uwagi, nawet jeśli niedozwolone było posiadanie dodatkowej (poza bagażem podręcznym) torebki.

Wybór ubrań i akcesoriów

Wybierając garderobę na wyjazd weź pod uwagę:

– pogodę,

– rodzaj planowanych atrakcji: czy potrzebna ci elegancka sukienka, buty trekkingowe albo bluzka przykrywająca ramiona i długie spodnie do zwiedzania świątyni?,

– czas trwania wyjazdu: przy kilkudniowych wyjazdach możesz sobie pozwolić na inny outfit na każdy dzień, przy dłuższych nie ma to sensu, przecież ubrania można uprać, chociażby w umywalce (ja na przykład biorąc prysznic piorę sobie bieliznę),

– materiały: syntetyki są lżejsze, zajmują mniej miejsca i szybciej schną niż na przykład bawełna.

Ważne też, żeby ubrania można było ze sobą dowolnie łączyć (czyli żeby były w pasującej do siebie kolorystyce i wzorach) i, jeśli zajdzie taka potrzeba, stosować metodę ubierania „na cebulkę”. Ja jestem ogromną fanką chust, tunik i legginsów, które mogą pełnić różne funkcje (tunika jako sukienka plażowa lub jako bluzka z legginsami, chusta jako spódnica, sukienka, szal, ręcznik plażowy czy kocyk do okrycia się w pociągu; czarne elastyczne legginsy mogą grać swoją rolę w sportowej stylizacji, a przy odpowiednich dodatkach dopełniać elegancki zestaw).

Nie bierz niepotrzebnych rzeczy, czyli dowiedz się, czy w Twoim miejscu noclegu będą dostępne ręczniki, suszarka i inne potrzebne Ci akcesoria (jeśli musisz zabrać ręcznik, wybierz szybkoschnący– dużo lżejszy od klasycznych). Spakuj natomiast lekką, bawełnianą torbę lub plecak-worek, w który będziesz mogła wrzucić aparat fotograficzny, dokumenty i butelkę wody ruszając w miasto.

Pamiętaj, że jeden prosty dodatek może zupełnie odmienić stylizację, dlatego zamiast pakować 100 sukienek i koszulek, zabierz apaszkę czy duży wisior, który zajmie nieporównywalnie mniej miejsca w walizce.

I przede wszystkim: zabierz tylko rzeczy, które lubisz, bo nie będzie w czym przebierać i wybrzydzać, a zdjęcia w tych ciuchach będziesz oglądać przez kilka kolejnych lat.

Ubiór do samolotu

Przy ubieraniu się do samolotu, jeśli lecimy tylko z bagażem podręcznym, panuje jedna podstawowa zasada: zakładamy na siebie najcięższe lub/i zabierające najwięcej przestrzeni ubrania, czyli buty trekkingowe lub na koturnie, długie jeansy (jeśli koniecznie musisz je zabrać), gruby sweter, dużą bluzę i tak dalej. Jeśli lecimy z zimnego klimatu w ciepły, pamiętajmy by ubrania w których lecimy dało się łatwo skompresować i by zostawić na nie miejsce w bagażu (w tym przypadku polecam pakowanie się w plecak, do którego łatwiej coś dorzucić niż do wypchanej po brzegi walizki).

Kosmetyki

Podróżując samolotem z bagażem podręcznym musisz się zmierzyć z jeszcze jedną upierdliwą zasadą: limitem płynów. Muszą być one spakowane w opakowania o pojemności do 100 ml (liczy się wielkość opakowania, nie zawartość) i zmieścić się w przezroczystej zapinanej torbie (polecam przezroczyste kosmetyczki). W tym celu zbieraj mini produkty, małe opakowania na kosmetyki i próbki (lub kup gotowy zestaw mini produktów na przykład Herbfarmacy, mini szampon Bentley Organic, czy fantastyczny krem do twarzy brzozowy Sylveco, który możesz stosować również pod oczy). Jeśli czegoś ci brakuje, możesz przełożyć swój ulubiony krem, żel, szampon do specjalnych plastikowych podróżniczych flakoników i słoiczków. Jeśli jedziesz na dłużej niż kilka dni, nie pakuj szamponu na cały pobyt, przecież możesz kupić go na miejscu. Zamiast żelu pod prysznic zabierz mydło w kostce, a zamiast płynu do demakijażu mokre chusteczki, których limity nie obowiązują.

Pakowanie

Zanim przejdziesz do przykładowej zawartości podręcznego bagażu, zapoznaj się z kiloma trikami jak najlepiej wykorzystać przestrzeń plecaka czy walizki:

– zwinięte w rolkę ubrania zajmują mniej przestrzeni niż tradycyjnie złożone,

– nie pakuj bielizny w reklamówkę, wypełnij jej pojedynczymi sztukami wolną przestrzeń w bagażu,

– przestrzeń w butach to też przestrzeń- wypchaj ją skarpetkami lub innymi małymi częściami garderoby,

– najcięższe przedmioty spakuj na dno,

– jako ostatnie zapakuj rzeczy, które będziesz musiała wyjąć podczas kontroli bezpieczeństwa, czyli elektronikę i kosmetyki.

 

Przykładowa zawartość podręcznej walizki – 4 dni wiosną w europejskiej stolicy

– 4 pary majtek, 4 pary skarpetek, 1 stanik (drugi będziesz miała na sobie),

– 3 koszulki na krótki rękaw lub na ramiączka,

– 1 rozpinany sweterek, który może udawać elegancki,

– 1 krótkie szorty,

– 1 sukienka dzienna, którą dodatki mogą przerobić na wyjściową,

– 1 buty na koturnie/obcasie lub sandałki na wieczór,

– kosmetyczka (TU trochę kosmetycznych trików podróżniczki), szczotka do włosów,

– koszulka i szorty do spania + klapki pod prysznic (jeśli śpimy w hostelu niskiej klasy),

– malutka torebka dobrana do sukienki,

– torba bawełniana,

– książka, przewodnik lub czytnik ebooków do samolotu,

– biżuteria, okulary przeciwsłoneczne, szal/apaszka,

– aparat fotograficzny, telefon, power bank, ładowarki, przejściówka jeśli konieczna (polecam przejściówkę z wejściem USB– odpada nam wtedy konieczność zabierania większości ładowarek),

– dokumenty i karta płatnicza.

Do samolotu załóż sportowe buty (chyba, że buty na koturnie są za ciężkie by je spakować do walizki), długie jeansy, bluzkę na długi rękaw i cienką kurtkę.

 


Przykładowa zawartość podręcznego plecaka – 2 tygodnie w Azji Południowo- Wschodniej w porze suchej

– 4 pary majtek, 1 para skarpetek (drugą będziesz miała na sobie), 1 stanik sportowy (codzienny będziesz miała na sobie, oprócz tego zabierasz też przecież góry od bikini),

– 5 koszulek na krótki rękaw lub na ramiączka (w tym koniecznie jedna zakrywająca ramiona i dekolt na zwiedzanie świątyni),

– 1 długie, cienkie spodnie (do świątyni, które, na przykład w Tajlandii, przestały wpuszczać w legginsach niestety),

– 2 pary krótkich, cienkich szortów,

– 3 letnie sukienki (w tym jedna, którą odpowiednio „podrasowaną” możesz założyć na wielkie wyjście)

– bikini (ja wożę dwa komplety, których górę i dół na przemian ze sobą zestawiam),

– ręcznik szybkoschnący,

– cienka chusta, która będzie udawać ręcznik plażowy, sukienkę, pareo i kocyk,

– klapki (jeśli koniecznie MUSISZ, dodaj też wyjściowe sandałki),

– kosmetyczka (TU trochę kosmetycznych trików podróżniczki), szczotka do włosów,

– koszulka i szorty do spania,

– malutka torebka na wieczorne wyjścia,

– torba bawełniana,

– książka, przewodnik lub czytnik ebooków do samolotu,

– czołówka (na wieczorne eskapady i do czytania książki w nocnym autobusie),

– biżuteria, okulary przeciwsłoneczne, kapelusz plażowy lub czapka z daszkiem,

– aparat fotograficzny, telefon, power bank, ładowarki, przejściówka,

– sznurek (żeby było na czym rozwiesić pranie),

– mini apteczka a w niej: lek na biegunkę, tabletki przeciwbólowe, środek do dezynfekcji ran, plastry, stopery, środek na komary,

– dokumenty i karta płatnicza.

Do samolotu załóż sportowe buty, długie legginsy, bluzkę na krótki rękaw, cienką bluzę (przyda Ci się potem w azjatyckich pociągach i autobusach z kilmatyzacją) i jeśli to konieczne, łatwo kopresująca się kurtkę. Pamiętaj też, że w większości krajów Azji Południowo- Wschodniej możesz tanio kupić cienkie, idealne na tamtejszy klimat ubrania, więc nie bój się, że zostaniesz bez garderoby i pakuj jak najmniej.

Szerokiej drogi!


Podoba Ci się? Daj lajka, podaj dalej! Twoja rekomendacja bardzo mnie ucieszy.

Nie chcesz przegapić żadnego wpisu? Kliknij TU i zapisz się do newslettera!

 


O Aleksandra Świstow

Dziennikarka i socjolożka, uzależniona od pisania pasjonatka podróży, miłośniczka gór i rozgadana pilotka wycieczek do Azji. Laureatka Travelerów National Geographic Polska w kategorii Blog Roku. Odwiedziła 40 krajów, mieszkała w 3, by w końcu znaleźć swój dom (choć wciąż nie wie czy na stałe) we francuskich Alpach. W czerwcu 2015 ukazała się jej debiutancka książka "Laowai w wielkim mieście. Zapiski z Chin".


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

28 komentarzy do “Jak spakować się na wakacje (tylko) w bagaż podręczny