Bangkok na skróty – subiektywny przewodnik 12 komentarzy


Bangkok to największe miasto i stolica Tajlandii, będące w czołówce najludniejszych miast na świecie. Dzięki ogromnej ofercie połączeń lotniczych z całego świata, jest często bramą do Azji Południowo- Wschodniej, a często i pierwszym przystankiem w podróży w jej rejony. Choć głośny i tłoczny, ma wiele do zaoferowania turyście i zdecydowanie warto poświęcić na obcowanie z tą kolorową azjatycką metropolią kilka (a koniecznie dwa) dni. Poniżej znajdziecie przewodnik „w pigułce”, czyli najważniejsze informacje o tym gdzie spać, jak się przemieszczać, co zobaczyć i o czym pamiętać zwiedzając Bangkok.

Noclegi

Jako bazę noclegową w Bangkoku polecam okolice Khao San Road i Soi Ram Butri. Zdecydowanie najtańsze hostele znajdują się na samej Khao San, liczcie się jednak z tym, że całonocna kakofonia dźwięków i cienkie ściany nie pozwolą Wam tam zmrużyć oka (tylko raz popełniłam ten błąd i nigdy go nie powtórzę), warto więc zainwestować kilka złotych więcej w hostel o uliczkę dalej. Ze sprawdzonych na własnej skórze miejsc noclegowych polecam trochę droższy, ale w lepszym standardzie Laksameenarai Guesthouse na tyłach Khao San Road i budżetowy, ale klimatycznie położony nad rzeką New Phiman Riverview Guesthouse. Dobry stosunek jakości do ceny (i dwa baseny) w doskonałej lokalizacji znajdziecie w hotelu Rambutrri Village.

Zarezerwuj najlepszy nocleg w Bangkoku

Transport

Najpopularniejszymi wśród turystów środkami transportu w Bangkoku są taksówki, tuk- tuki (coś jakby riksze z silnikiem motoru), metro (MRT) i kolejka BTS Skytrain. Bilety na MRT i BTS kupuje się w łatwych w obsłudze automatach dostępnych na każdej stacji (koszt biletu od 15 do 45 bht, w zależności od tego, jak daleko jedziemy). Taksówki najlepiej zatrzymywać na ulicy (podobnie jak tuk-tuki) i to im dalej od atrakcji turystycznych, tym lepiej (kierowcy czekający pod nimi z reguły żądają kilkukrotnie wyższych cen). Taksówki powinny jeździć na taksometr („taxi meter”), którego włączenia należy się domagać od kierowcy. W tuk-tuku natomiast, negocjujemy cenę za przejazd zanim do niego wsiądziemy. Do kwoty z licznika w taksówce należy doliczyć jeszcze opłaty za trasy szybkiego ruchu, których koszt pokrywamy my, nie kierowca.

Jeśli chodzi o transport z i na lotnisko, mamy do wyboru kolejkę Airport Link (30 minut do centrum, cena biletu 45 bht), taksówkę (z lotniska jedziemy na licznik, ale z porotem raczej na umówioną kwotę- ja zawsze zbijam do 400 bht już z opłatami za trasę szybkiego ruchu). W drodze powrotnej na lotnisko możemy również wykupić miejsca w shuttle vanie- należy go zamówić co najmniej dzień wcześniej w naszym hotelu lub agencji turytycznej, koszt to, w zależności od naszych umiejętności negocjacyjnych, od 140 do 200 bht za osobę.

Atrakcje

Pałac Królewski – dawna rezydencja królów Tajlandii, czyli ociekający złotem kompleks świątynny i wytworna rezydencja- absolutny punkt obowiązkowy dla każdego odwiedzającego Bangkok. Jednym z najważniejszych budynków kompleksu jest Wat Phra Kaew, czyli świątynia szmaragdowego Buddy. Bilet wstępu do Grand Palace kosztuje 500 bht, przed wejściem koniecznie należy zakryć ramiona, dekolt i kolana (uwaga! nie wystarczy chustka i legginsy), czas zwiedzania to około dwóch godzin.

Wat Pho – największa i najstarsza świątynia w Bangkoku (znana również pod nazwą Wat Phra Chetuphon), w której znajduje się monumentalna rzeźba leżącego (odpoczywającego) Buddy, a także najsłyniejsza szkoła tajskiego masażu. Wstęp do świątynii kosztuje 100 bht.

War Arun – położona na drugim (niż Pałac Królewski i Wat Pho) brzegu rzeki Menam Świątynia Jutrzenki, wyłożona tłuczoną chińską porcelaną. Z jej tarasu rozciąga się wspaniały widok na zatłoczoną łodziami turystycznymi i wodnymi tramwajami rzekę i miasto (w chwili pisania artykułu taras jest niedostępny z uwagi na prace konserwatorskie). Bilet do Wat Arun kosztuje 50 bht, przeprawa promowa na drugą stronę rzeki 20 bht.


Pak Klong Talad – targ kwiatów, na który można dojść spacerkiem z Wat Pho. TU znajdziecie zdjęcia z tego pełnego kolorów i zapachów targowiska.

China Town – mix smaków, zapachów i dźwięków. Odwiedzamy wieczorem, przeciskamy się w kolorowym tłumie i próbujemy wszystkich potraw, których składu nie potrafimy zidentyfikować, prosto z wooka/garnka.

Baiyoke Sky Tower – jeden z najwyższych budynków i najwyższy hotel w Bangkoku. Jego największą atrakcją jest obrotowy taras widokowy położony na 84 piętrze, z którego rozciąga się zapierający dech w piersiach widok na tą metropolię. W ramach biletu za 400bht można wjechać na samą górę i wypić drinka (w cenie) w barze na 83 piętrze. Dostępne są również bilety na kolację z widokiem w formie bufetu.

Khao San i Soi Ram Butri – tu się je, kupuje, pije piwo, robi tatuaże, poznaje nowych ludzi, tańczy i masuje stopy. Ultra głośna mekka backpackerów.

Damnoen Saduak – położony około 90 km od centrum Bangkoku pływający targ. Niegdyś prawdziwe miejsce wymiany towarów na wodzie, dziś już tylko atrakcja turystyczna, jednak wciąż bardzo fotogeniczna. Wycieczka do kupienia w każdym lokalnym biurze turystycznym (koniecznie negocjujcie cenę).

Tajski masaż – bez niego wizyta w Bangkoku się nie liczy! I uwierzcie mi, nic nie przynosi takiej ulgi zbolałym po długim locie plecom i stopom.

Tramwaj wodny – kanałami Bangkoku pływa kilka linii wodnych tramwajów, z których pokładu można odrobinę podejrzeć codzienne nadrzeczne życie. Bilet kupuje się na łódce, cena 15 bht.

Tajska kuchnia – spotkałam w swoim życiu tylko kilka osób, które nie lubią tajskiej kuchni i wciąż nie mogę zrozumieć jak to w ogóle możliwe… Ostra, bardzo aromatyczna i różnorodna, ma swoich wielbicieli na całym świecie. A do tego w Bangkoku jest super tania i najlepiej smakuje na ulicy. Koniecznie spróbujcie phad thaia (smażony makaron z wooka), curry we wszystkich kolorach (zielone jest najostrzejsze, białe najłagodniejsze, oprócz nich mamy jeszcze żółte i czerwone), ostrą i kwaśną zupę tom yum, sałatkę z zielonej papai, a na deser mango sticky rice i tajskie naleśniki. Smacznego!

Zakupy – Bangkok jest doskonałym miejscem zaopatrzenia się w pamiątki (w ich roli świetnie sprawdzają się aromatyczne przyprawy) i super cienkie i przewiewne, kolorowe letnie ubrania. Polecam zakupy na stoiskach na Khao San i Soi Ram Butri lub na jednym z największych na świecie weekendowym markecie Chatuchak.

Pojechana radzi

  • Warto wziąć z lotniska mapy miasta, na których są zaznaczone najważniejsze atrakcje, stacje metra, etc. Potem trudno je dostać i… trzeba za nie płacić, a na lotnisku są darmowe.
  • Wszystkie produkty pierwszej potrzeby bez problemu znajdziecie we wszechobecnych i otwartych niemal bez przerwy sklepach „7/11”.
  • Wieczorami koniecznie pryskajcie się środkiem na komary.

Cudownego pobytu w Bangkoku!


Nie chcesz przegapić żadnego wpisu? Kliknij TU i zapisz się do newslettera!

Podoba Ci się? Podaj dalej! Twoja rekomendacja bardzo mnie ucieszy.





O Aleksandra Świstow

Dziennikarka i socjolożka, uzależniona od pisania pasjonatka podróży, miłośniczka gór i rozgadana pilotka wycieczek do Azji. Laureatka Travelerów National Geographic Polska w kategorii Blog Roku. Odwiedziła 40 krajów, mieszkała w 3, by w końcu znaleźć swój dom (choć wciąż nie wie czy na stałe) we francuskich Alpach. W czerwcu 2015 ukazała się jej debiutancka książka "Laowai w wielkim mieście. Zapiski z Chin".


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

12 komentarzy do “Bangkok na skróty – subiektywny przewodnik

  • ula

    przydatny post!
    od siebie dodam, że tanie hostele dostępne są też generalnie na Samsen Road, a w zasadzie w bocznych uliczkach, które nie mają własnych nazw, tylko są ponumerowanymi „odnogami” Samsen – zresztą New Phiman znajduje się na jednej z takich uliczek.
    jeśli chodzi o must see w Bangkoku, dopisałabym do tej listy Golden Mount (moja ulubiona świątynia, trochę inna niż wszystkie, dlatego warto ją odwiedzić nawet jeśli czuje się już lekki przesyt) i park Lumpini – miła ucieczka od zgiełku miasta, plus możliwość zobaczenia waranów na wolności (choć zdarzyło mi się na nie natknąć i na ulicach miasta).
    za to nigdy nie byłam w Pałacu Królewskim ani Wat Arun – mimo że naliczyłam 10 wizyt w Bangkoku. przynajmniej nadal mam pretekst, żeby odwiedzić to miasto 😉

      • orientacyjnie zapytuje.

        HEJ, BEDZIE INACZEJ NIZ W MEILACH Z TOBĄ- TO TE NA KTÓRE ODP.
        I DO CIEBIE- TO TE BEZ ODP:(

        1. gdzie , jesli sa sa pyt. i odp. od Ciebie, na rzekomo kazde pytanie, hmmm?:(

        🙂

        2. niezła ta fota, ptoste włosy, normalna mina, oczy podkreślone… Tobie sie ma podobhac TO NAJWAŻNIEJSZE

        3. kIEDY BEDZIESZ W w-WE? W CZERTWCU 13-20 GODZINY WIECZXORNE PRZYJAZDU I ODJAZDU do i z Gdyni…?

        4.Ty masz sentyment do Bankoku, cd napisze w meilu prv jeśli popzwolisz

        ?

        tak trezymać

        @ni@

  • Kasiula

    Ostatnio przez ciągłe oglądanie Polsat Viasat Nature jakoś natchnęło mnie na podróże. Zaczęłam przeglądać internet i tak też natknęłam się na Pani bloga. Bardzo przydatne i inspirujące posty! Dziękuję bardzo za rozrywkę w ciągu dnia, kto wie, może i jak kiedyś spakuję plecak i wyjadę w tropiki.

  • Baśka

    a jak wyglądają ceny za bilety wstępów? tańsze jak w Polsce, droższe? do tej pory nie wybierałam się nigdzie tak daleko, ale ciekawi mnie ile by kosztowała taka wycieczka, zeby nie okazało się że taniej jak u nas 😉