NEWSLETTER 32 komentarze


Dołącz do Pojechańców!

Nie chcesz przegapić żadnego wpisu? Chcesz otrzymywać raz w tygodniu nowe teksty, depesze z drogi, wskazówki dotyczące Pojechanych kierunków podróży i rady jak zrobić sobie fajne życie na swoją skrzynkę mailową? Chcesz wiedzieć o wszystkich konkursach z nagrodami, w tym ekskluzywnych, tylko dla Pojechańców? To zapisz się do newslettera!

newsletter

Pozdrawiam serdecznie!

Aleksandra Świstow


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

32 komentarzy do “NEWSLETTER

  • Teresa Jastrzębska

    Dzisiaj dowiedziałam się o Twoim blogu. Zaczęłam czytać i już mi się podoba 🙂 Może kiedyś odważę się na małą wyprawę. Powodzenia na szlaku osobistego życia. Tj

  • Grzegorz Żyła

    Bardzo zgrabnie napisane. Chinami fascynuję się od dawna, ale tekst utwierdził mnie w przekonaniu żeby do Chin NIE JECHAĆ. Chociaż tak naprawdę nie chodzi o bród, nie chodzi o niejadalne potrawy i nie chodzi o tłumy ludzi. Bardziej odstręcza mnie to, że kara śmieci w Chinach nadal jest serwowana za przewinienia, które w cywilizowanych krajach karane są grzywną. Bardziej przeraża mnie fakt, że do więzienia trafiają tam ludzie za poglądy, opinie, za fakt bycia innym. Zdziwiłem się gdy Świat przyjął wydarzenia na Placu Niebiańskiego Spokoju z takim… spokojem, że nie zajmowało to wydarzenie więcej czasu w serwisach niż katastrofa pociągu we Francji, że po tygodniu wszyscy przeszli nad tym do porządku. Że kilkanaście lat później popędzili na Igrzyska radośni jak sklerotycy. Wiem, że nie ludzie jakich spotyka się na ulicy tworzą reżim. Wiem, że odpowiedzialni za to siedzą za grubymi murami swoich biur, urzędów i rezydencji. Ale podróżowanie do Chin i zostawianie tam swoich pieniędzy, to też wkład w funkcjonowanie reżimu. podobnie niestety jak kupowanie chińskiej tandety za grosze. Bo grosz go grosza daje Chinom coraz większą przewagę nad starym światem i ciche przyzwolenia na zniewalanie własnego i nie tylko własnego narodu.
    Smutne jest też to, że kraj z którego wywodzi się 90 procent najbardziej przydatnych człowiekowi wynalazków, kraj o tak niesamowitej i starej kulturze stał się dziś synonimem bylejakości, dziadostwa, brudu i niebotycznych kontrastów.
    I dlatego, mimo całego podziwu dla historii tego kraju (może poza permanentnym brakiem poszanowania ludzkiego życia w całej jego historii) do Chin nie pojadę.

  • Roxx

    Witaj ! To mój pierwszy komentarz na Twoim blogu i muszę przyznać, że ujełaś mnie swoim podejściem. Myślę, że bede tu do Ciebie często zagladac ! 😉

  • Barbara Li

    Dziękuję za wspaniały komentarz : NIE JEDŹ DO CHIN! Jest całkowicie prawdziwy, nic ująć, nic dodać. Uwielbiam Chiny, mieszkałam tam kilka lat (Beijing,Nanjing,Shanghai), tęsknię za tymi wszystkimi chwilami, kiedy moja fascynacja przeplatała się ze zdziwieniem, szokiem, zachwytem lub brakiem akceptacji… Gdzie nic nie jest białe ani czarne, jest po prostu inne i ciekawe … Tęsknię za przyjaciółmi – Chińczykami, za ich gościnnością, za długimi rozmowami na różne tematy przy suto zastawianych stołach, dużej ilości wypitego piwa, wypytywaniem się o wszystko podyktowanym nadmierną ciekawością. Wśród Chińczyków zawsze czułam się „jak ryba w wodzie”. Od pierwszego przyjazdu (do Pekinu) wydawało mi się, że kiedyś tu mieszkałam, że wiele rzeczy nie stanowi dla mnie nowości, może mieszkałam tu w poprzednim wcieleniu. Ze względu na moją tuszę (jestem puszysta) setki razy -Chińczycy na dzień dobry pytali mnie ile ważę??? Początkowo irytowałam się, ale potem automatycznie pytałam: A ty , ile ważysz? Kiedy otrzymywałam szczerą odpowiedź mówiłam im ze śmiechem : ważę dokładnie tyle samo, co Ty…A niektórzy dalej drążyli temat: czy masz na myśli „jin’y” czy „gongjin’y”? Zawsze kończyło się to wybuchem szczerego śmiechu… Nikt mnie nigdy nie oszukał, nie okradł, nie skrzywdził, nie obraził , chyba że tego nie zauważyłam…
    Zawsze towarzyszy mi powiedzenie pewnego cudzoziemca, który napisał: „WYSTARCZY BYĆ TYDZIEŃ W CHINACH BY JE POKOCHAĆ , ALE NIE WYSTARCZY ŻYCIA BY JE POZNAĆ” . Pozdrawiam wszystkich Miłośników Chin . Barbara L.

    • Grazyna Dreja

      Do Barbary Li.Również byłam w Beijing,Od tego czasu ,,chylę czoła” przed tymi ludżmi.Miałam możliwość troszkę poznać kilku mieszkańców. byłam w ich mieszkaniach. Ich kultura, uprzejmość,prostota itd-można wymieniać wiele wprawiła mnie w zachwyt.Nie pozwolę nikomu wyrażać sie o NICH lekceważąco!!!Marzy mi sie tam wrócić.
      Pozdrawiam serdecznie i wiem że tęsknisz za nimi.

  • Beata G.

    Witam serdecznie!Uwielbiam Twoje przygody ,Ola.Czytam wszystko co mi wpadnie w ręce.Jesteś interesująca,mądra i wspaniała!Twój partner również.Czekam niecierpliwie na dalsze Twoje przygody.Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego:-)

  • Antoni

    Podziwiam Twoją odwagę. Ja też jestem DDA. To powiedziała mi pewna pani psycholog. Powiedziała mi również , – dlaczego mam żonę uzależnioną od alkoholu. Powiedziała – pan tolerował u żony to , czego inni nie tolerują i… biorą rozwód. Teraz pan słyszy , że i tak to wszystko – pana wina! – normalka. Skąd ona to wszystko wiedziała. Jesteś wspaniałą kobietą. Ja zasklepiałem się w sobie. Szkolę się jako mówca. Wiesz! Zacząłem 70-ty rok życia. Jestem bardzo lubiany – bardzo mnie to dziwi , przecież inni są piękni i bogaci. Prowadzę firmę, ale – stabilność tak ! ,bogactwo nie! Mam takie marzenie, abym ludziom 50+ dawał wiarę , że wszystko jest u nich możliwe. Mogą być młodzi, bo młodość to nie metryka. Młodość to stan umysłu !!! Pozdrawiam! Wracaj do zdrowia. Nie wszystkim kobietom dane jest mieć dzieci. Ludzie, którzy Ciebie kochają to jak Twoje dzieci !!! 🙂

  • Antoni

    Jestem od wielu lat regularnie w Pekinie w czerwcu. Chińczycy sprawiają wrażenie niechlujnych i mało rozgarniętych. Zagadką jest dla mnie, że przodują. Widziałem ich tomograf dentystyczny i inne produkty, które produkowane są przez liderów światowych. Co roku mnie zadziwiają… Jak oni to robią – przecież to my rzekomo jesteśmy zdolni…

  • Adam

    hej ,, jestem tu nowy ,, moim marzeniem jest odbyć podróż koleją transsyberyjską, może jest tu ktoś kto odbył taka wyprawę , a może ktoś też jak ja o tym marzy tylko zawsze brakuje czasu i ducha w podróży ? napiszcie proszę może uda się razem spełnić marzenia
    pozdrawiam Adam

    • m.j.

      hej…Irkuck i Bajkał KOLEJ TRANSSYBERYJSKA jest to też mój cel OD ŁADNYCH KILKU LAT…….NATOMIAST NIE SPOTKAŁEM ZDECYDOWANEJ OSOBY NA TEN KIERUNEK PODRÓŻY…..WARTE PRZEDYSKUTOWANIA…POZDRAWIAM….MIREK…

  • Ewa Wójcik

    Pani Olu! Podziwiam, myślami wspieram 🙂 z przyjemnością czytam 🙂 O takim podróżowaniu na razie marzę i mam nadzieję, że kiedyś się uda. .Pozdrawiam serdecznie!

  • Izabela

    Na Twój blog trafiłam przez czysty przypadek czytając tekst dotyczący fajnego życia. Otworzywszy wyświetlający się nagłówek nie spodziewając się niczego konkretnego. Jednak byłam ogromnie zaskoczona. 🙂 Tekst bardzo pozytywny i zachęcający do działania. Do rozpoczęcia zmian. Dziękuję i pozdrawiam serdecznie, Izabela

  • Sasi

    Kiedyś znalazlam artykuł w Wyborczej o najlepszych blogach podróżniczych. Temat był ciekawy, zwlaszcza, że bylam na etapie przeprowadzki do Hiszpanii i sama chciałam zacząć blogować. Wstyd przyznać, ale zakładka pozostawała nieczytana przez kilka miesięcy, aż do wczoraj. Przejrzałam kilkanascie blogów i zdecydowanie Twój jest mi najbliższy 🙂
    Do następnych wpisow zatem;)

  • Grazyna Dreja

    ,,Zapoznałam” się z TOBĄ od dzieciństwa.Stwierdzam,że byłaś po prostu od zawsze ciekawa świata i odwazna.Gratuluję wszystkich podróży i dziekuje za ciekawe opisy.Dzięki nim mogłam również dużo ,,zobaczyć”Sprawisz mi ogromna radość jeśli będę miała możliwość poszerzyć swoja wiedze o swiecie.
    O mnie.Sądzę że jesteś moją bratnią duszą.Ja w 4r.ż mieszkając na Mazurach ,,wędrowałam”(bez wiedzy rodziców) przed siebie,najczęściej znajdowali mnie w okolicach jeziora.Mam 66lat i wciąż wykorzystuję każdą okazje zeby coś nowego zwiedzić.Ostatnio byłam Pekin i okolice. Troche odwiedziłam krajów,ale to wciąż mało.
    Posyłam ogromne ilosci serdeczności i życze udanego dalsze zwiedzania.

  • Hamster

    Cieszę się, że znalazłam blog, który czyta również moje pokolenie 60+. I wierzę, że dopiero teraz swiat staje przede mną otworem!