Kim jest Pojechana, o czym jest ten blog? 94 komentarze


Aleksandra ŚwistowPojechana czyli Aleksandra Świstow. Kobieta wysoce ekspresyjna ruchowo i werbalnie, niepokorny duch, wieczna optymistka i wulkan energii. Nie umie żyć bez ludzi i słońca, nie lubi jeść nożem i widelcem ani zimy w mieście.

Odkąd pamiętam dużo pisałam i z pisaniem zawsze chciałam związać swoje życie. Odkąd pamiętam dużo podróżowałam i moja historia dowodzi, że głównym warunkiem jaki trzeba spełnić to bardzo chcieć i szukać możliwości. Wbrew powszechnym przekonaniom i obiegowym wymówkom, nie jest konieczny spadek po bogatej cioci z Ameryki ani podstarzały sponsor. Przydaje się za to determinacja, fantazja, skłonność do podejmowania odważnych decyzji i… szczęście do potykania się o właściwy kamień. I wtedy można na przykład zamieszkać w Chinach– tak jak ja zrobiłam we wrześniu 2012 roku (mieszkałam w Shenzhen dwa i pół roku). Potem można wyruszyć w podróż, której planem jest lista marzeń (trasę 15-miesięcznej podróży dookoła świata możecie znaleźć TU) i zamieszkać we Francji.Aleksandra Świstow

Kim jestem, a kim (już) nie

Byłam już w swoim życiu pełnoetatowym specjalistą do spraw rozliczeń w jednej korporacji (3 lata) i wsparciem projektów strategicznych w drugiej (prawie 6 lat) i muszę przyznać, że odejście z korporacji było jedną z najbardziej uszczęśliwiających mnie decyzji jakie podjęłam w życiu. Byłam też tancerką we włoskiej telewizji, selekcjonerką w warszawskim klubie, sprzedawczynią w India shopie i kelnerką w arabskiej restauracji w Londynie. Byłam przez chwilę nauczycielką języka angielskiego w chińskiej szkole językowej i w chińskim przedszkolu. Jestem socjologiem i politologiem (z wykształcenia), florystką (dyplomowaną), dziennikarzem (z wykształcenia i pasji, moje artykuły ukazały się między innymi w magazynach Traveler National Geographic, Poznaj Świat i Wysokich Obcasach, a także na najważniejszych portalach o tematyce podróżniczej) i pilotką wycieczek po Azji Południowo- Wschodniej w Discover AsiaOla ŚwistowBywam wolontariuszem organizacji wspierających zwierzęta i ludzi, którzy nie są w stanie sami zawalczyć o swój los.

W czerwcu 2015 roku nakładem National Geographic ukazała się moja pierwsza książka Laowai w wielkim mieście. Zapiski z Chin, więc mogę nareszcie powiedzieć o sobie, że jestem też pisarką.

Nie jestem natomiast jakimś wielkim podróżnikiem… Po prostu lubię poznawać nowe miejsca (dlatego testuję coraz to inne kierunki), odkrywać nowe smaki (dlatego próbuję coraz to innych specjałów), poznawać nowych ludzi (a że dużo się uśmiecham i jeszcze więcej gadam, to jakoś… samo się robi), być panią swojego czasu (dlatego sama organizuję swoje podróże), być w ciągłym ruchu (położyć się plackiem nawet na najbardziej rajskiej plaży nie potrafię) i robić zdjęcia (miliardy zdjęć!). Poza tym dzielnie noszę swój plecak i szybko przestawiam się na lokalny tryb życia i estetykę. A, że lubię robić dużo szumu wokół tego co robię i z pokładami pozytywnej energii jakie nieustannie we mnie kipią coś zrobić muszę… jestem blogerką podróżniczą. Zacznijmy jednak od początku…

Moja pierwsza podróż

W swoją pierwszą samodzielną „podróż” pojechałam mając 9 lat. To były ferie zimowe w III klasie podstawówki gdy rodzice wsadzili mnie do autobusu relacji Warszawa- Ełk, gdzie miał mnie z dworca odebrać wujek (dzisiejszym rodzicom pewnie w głowie się to nie mieści). Oficjalna wersja mówi coś o autobusie, który dotarł do docelowej stacji za wcześnie, stawiam jednak na to, że wujek się spóźnił i po prostu bał się przyznać (błagam, to był autobus PKS na początku lat 90-tych, one nigdy nie przyjeżdżały wcześniej). kosmetyczka podróżniczkiJakby nie było, wylądowałam w Ełku sama, na dworzu kilkunastostopniowy mróz, a budynek dworca z jakiś dziwnych,
ale na pewno bardzo ważnych przyczyn zamknięty. Odczekałam więc studencki kwadrans (czy coś w tym stylu) i by nie zamarznąć, ruszyłam przed siebie pewna, że będę w stanie odtworzyć drogę do cioci, u której kiedyś już byłam. Miałam rację, trafiłam bez problemu, a wiekowa ciocia poczęstowała mnie pyszną gorącą herbatą z malinami. Ten mój pamiętny „pierwszy raz” nauczył mnie, że podróże „na własną rękę” nie są takie straszne jak wszyscy mówią dookoła, że mogę polegać na swojej orientacji w terenie i że warto zatroszczyć się o dobre towarzystwo (do dziś pamiętam jak bardzo dłużył mi się czas spędzony w autokarze). Podejrzewam, że mojego wujka, który bliski zawału, szukał mnie po całym mieście przekonany, że ktoś mnie porwał i pokroił na kawałki, nauczyło to punktualności.

O bloguTravelery 2014

POJECHANA powstała 20 lat później, na początku 2012 roku jako pamiętnik z wyprawy do Tajlandii. Dziś, po 5 latach prowadzenia bloga, jest on moją pełnoetatową pracą- kiedy go zakładałam, nawet nie wiedziałam, że to w ogóle możliwe. Gdy po raz pierwszy chodziłam po górach (naszych pięknych Bieszczadach), nie przypuszczałam, że zaledwie 5 lat później stanę na szczycie sięgającej ponad 5.500 metrów Ishinki. Kiedy 7 lat temu zdiagnozowano u mnie endometriozę, nie sądziłam, że kiedykolwiek będę prowadzić takie aktywne, pełne przygód i radości życie. To wszystko jest dowodem na to, że trzeba dużo marzyć i jeszcze więcej pracować, a wtedy można osiągnąć WSZYSTKO! I o tym jest ten blog.

Aleksandra Świstow w Boliwii

Jeśli podoba Ci się mój blog, zostaw proszę komentarz, zalajkuj stronę, udostępnij linka znajomym- to będzie dla mnie najlepsza nagroda za czas i pracę zainwestowane w POJECHANĄ. 

Jeśli nie chcesz przegapić żadnego wpisu kliknij TU i zapisz się do newslettera. Zapraszam też na Pojechanego fanpejdża na Facebooku i na  Pojechany kanał Youtube.

 


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

94 komentarzy do “Kim jest Pojechana, o czym jest ten blog?