Back to home
Azja, Chiny, życie w Chinach

Święta po kantońsku

Chiński kalendarz nie uwzględnia Bożego Narodzenia z prostej przyczyny, iż świąt tych się tu nie obchodzi. Są jednak czapki Mikołaja na głowach sprzedawców i zimowe wyprzedaże, są sztuczne choinki na ulicach i bombki na palmach, a czasem nawet w metrze „Last Christmas” poleci. Święta przybierają tu karykaturalną formę zabiegu marketingowego,  jeszcze większego niż zwykle szaleństwa zakupów, z nie do końca jasnego powodu bo nikt tu nikomu w grudniu nie wręcza prezentów.

Kanton

W Polsce święta to dla nas- ateistów po prostu czas spędzony z najbliższymi, poprzedzony próbami odgadywania ich gwiazdkowych zachcianek i pragnień. W Chinach oznaczały przedłużony weekend (w prezencie od firmy), na który pojechaliśmy super-hiper szybkim pociągiem do Kantonu (Guangzhou) czyli 4-tego pod względem wielkości miasta w Chinach.

Kanton przywitał nas chłodno, bo spadkiem temperatury o kilka stopni- tych kluczowych, kiedy z chłodno robi się zimno, na co (oczywiście) nie byliśmy zupełnie przygotowani.  To rozwiązało problem pomysłów na prezenty- w wyniku zaistniałego szoku termicznego postanowiliśmy obdarować się nawzajem cieplejszą garderobą.

Kanton

Odpowiednio już odziani, wybraliśmy się w wigilijne popołudnie na Górę Baiyun (Białych Obłoków) by podziwiając panoramę miasta, wypić piwko za pomyślność naszych najbliższych. Kanton przykryty był białą chmurą (może stąd nazwa góry?) i trzeba było mocno wytężać wyobraźnię żeby zobaczyć zarys wieżowców (co ze względu na poziom zanieczyszczenia powietrza w Chinach nie jest niczym nadzwyczajnym), ale słoneczna aura sprzyjała piknikowaniu. Wieczorem, w ramach pamięci o wigilijnym karpiu (którego nie lubimy), zjedliśmy sushi i… to by było na tyle w kwestii świątecznych akcentów.

Kanton

Jaki jest Kanton? Pozwólcie, że opowiem Wam za kilka dni, gdy wrócimy  z naszych, tym razem sylwestrowych, mini wakacji. Powiem Wam na razie tylko, że bardzo nas się spodobał. A teraz idę już cieszyć się Bangkokiem!

 

Nie chcesz przegapić żadnego wpisu? Kliknij TU i zapisz się do newslettera!

Podoba Ci się? Podaj dalej! Twoja rekomendacja bardzo mnie ucieszy.

By Pojechana, 30 grudnia 2012 Człowiek od rzeczy niemożliwych, menadżerka, przedsiębiorczyni, dziennikarka, joginka, pasjonatka podróży, miłośniczka wody i gór. Laureatka Travelerów National Geographic Polska w kategorii Blog Roku. Odwiedziła ponad 50 krajów, mieszkała w Anglii, Chinach, Francji i Hiszpanii. W czerwcu 2015 ukazała się jej debiutancka książka "Laowai w wielkim mieście. Zapiski z Chin".
  • 3

Pojechana

Człowiek od rzeczy niemożliwych, menadżerka, przedsiębiorczyni, dziennikarka, joginka, pasjonatka podróży, miłośniczka wody i gór. Laureatka Travelerów National Geographic Polska w kategorii Blog Roku. Odwiedziła ponad 50 krajów, mieszkała w Anglii, Chinach, Francji i Hiszpanii. W czerwcu 2015 ukazała się jej debiutancka książka "Laowai w wielkim mieście. Zapiski z Chin".

3 Comments
Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *