Żyjemy w świecie, który od lat mierzy wartość człowieka jego produktywnością. W świecie, który nauczył nas, że zawsze można zrobić więcej, szybciej i lepiej. Że najpierw trzeba wszystko dowieźć, ogarnąć, odpisać, zamknąć Excela, zrobić zakupy, pamiętać o urodzinach cioci i jeszcze znaleźć czas na „self care”, który nagle też stał się kolejnym zadaniem na liście….
Zasypiam w alpejskiej Wenecji (tak nazywane jest „moje” Annecy), budzę się w Narni. Owijam się kocem i ściskając w dłoniach kubek z gorącą kawą wychodzę na balkon, by być odrobinkę bliżej pokrytych białym puchem górskich szczytów, na które mam widok. Pod blokiem dwóch nastolatków rzuca się śnieżkami. Pierwszy uśmiech na mojej twarzy wywołał dziś świeży…
Od kiedy wiosną 2011 roku, w drodze powrotnej ze snowboardowego urlopu w Les Menuires, zatrzymałam się na chwilę w Annecy (do głowy mi wtedy nie przyszło, że kiedyś będę mieszkać w tym bajkowym miasteczku), paralotniarstwo już zawsze kojarzyło mi się z tym miejscem. To tu, po raz pierwszy, siedziałam z zadartą aż do bólu karku…
Na ściankę wspinaczkową wybierałam się regularnie od jakiś 5 lat, tylko że… nigdy nie dotarłam. Marudziłam sama sobie, że przecież ręce mam za słabe i butów specjalnych nie mam (wypożyczyć nie chciałam, tak jak nie wypożyczam szczoteczki do zębów) i przecież co się odwlecze to nie uciecze, pójdę za tydzień. Albo za dwa. A tak…
Francja powoli staje się moim drugim (trzecim?) domem, a ja z ogromnym zaciekawieniem obserwowuję francuskie inności, czasem marszcząc ze złością skronie, czasem szeroko otwierając buzię ze zdziwienia (lecz ze stosunkiem całkowicie obojętnym w sercu), czasem zalewając się łzami… ze śmiechu, a czasem z błogim uśmiechem oddając się lokalnym zwyczajom. A teraz tymi swoimi zdziwieniami, zaskoczeniami (pozytywnymi…
Moja niechęć do zimy w mieście tak bardzo mnie charakteryzuje, że często zamieszczam tą informację w krótkich notkach o autorze wieńczących moje publikacje. Zimę w górach próbowałam oswoić na snowboardzie- szło mi opornie (do poczytania TU), ale w końcu się udało i polubiłam śnieg- ten wysoko, wysoko, daleko od miast. Jednak takiego zachwytu nad bielą jakiego…

