Back to home
Chiny, Hongkong

Zielony Hongkong: Szlak Smoczego Grzbietu

Jako, że od zawsze jestem fanką aktywnego wypoczynku, od niedawna zachwyconą malowniczym szlakiem Tai Long Wan, o którym pisałam TU, postanowiłam bardziej intensywnie eksplorować zielony Hongkong. Kolejna trasa trekkingowa, którą wybrałam, to Szlak Smoczego Grzbietu na wyspie Hongkong. Pewnego pochmurnego (niestety) dnia wysiadłam więc z metra na stacji Shau Kei Wan i wprost spod wyjścia A3 złapałam autobus nr 9. Po około 15 minutach wysiadłam na przystanku Tei Wan, Shek O Road, gdzie zaczyna się szlak (nie sposób przegapić dużej tablicy informacyjnej). Nie ociągając się, ruszyłam energicznym krokiem w górę, gdyż na jednej ze stron internetowych wyczytałam, że przejście całego dystansu zajmuje około 6 godzin. Serio?! Chyba o kulach! Szlak bowiem, poza jednym podejściem na samym początku, aby zdobyć Shek O Peak, jest raczej szlakiem spacerowym. Przejście całego zajęło mi niecałe 2 godziny. I to z przerwą na drugie śniadanie. Trekkingowy może on nie jest za bardzo (albo dla tych leniwych trekkingowców), ale za to widokowy. To jedno z tych miejsc, w których człowiek czuje się tak po prostu szczęśliwy. Bo stoi na szczycie (nie duża ta górka, ale co tam, nie czepiajmy się), w dole bezkres wody, nad głową bezkres nieba, wiatr bryzę morską niesie, ptaki śpiewają- po prostu pięknie, po prostu przyjemnie.

Szlak Smoczego Grzbietu

Szlak Smoczego Grzbietu

Pojechana

Dragon's Back Trail

Szlak Smoczego Grzbietu

Dragon's Back Trail
Shek O Peak

Pojechana

Dragon's Back Trail

Dragon's Back Trail

Dragon's Back Trail

Pod koniec tego ultra krótkiego Szlaku Smoczego Grzbietu (Dragon’s Back Trail), odbiłam w dróżkę na plażę w Zatoce Wielkiej Fali (Big Wave Bay Beach). Usiadłam na skale na brzegu morza wpatrzona w czarne punkciki (surferskie głowy) falujące na horyzoncie. Znowu tak przyjemnie… Hongkong zdecydowanie da się lubić!

Big Wave Bay Beach

Big Wave Bay Beach

Big Wave Bay Beach

Pytacie mnie często o nocleg w Hongkongu- ja zawsze śpię w TYM hostelu w Causeway Bay (całkiem tanio i całkiem czysto jak na Hongkong).

Nie chcesz przegapić żadnego wpisu? Kliknij TU i zapisz się do newslettera!

Podoba Ci się? Podaj dalej! Twoja rekomendacja bardzo mnie ucieszy.

By Pojechana, 29 stycznia 2015 Człowiek od rzeczy niemożliwych, menadżerka, przedsiębiorczyni, dziennikarka, joginka, pasjonatka podróży, miłośniczka wody i gór. Laureatka Travelerów National Geographic Polska w kategorii Blog Roku. Odwiedziła ponad 50 krajów, mieszkała w Anglii, Chinach, Francji i Hiszpanii. W czerwcu 2015 ukazała się jej debiutancka książka "Laowai w wielkim mieście. Zapiski z Chin".
  • 6

Pojechana

Człowiek od rzeczy niemożliwych, menadżerka, przedsiębiorczyni, dziennikarka, joginka, pasjonatka podróży, miłośniczka wody i gór. Laureatka Travelerów National Geographic Polska w kategorii Blog Roku. Odwiedziła ponad 50 krajów, mieszkała w Anglii, Chinach, Francji i Hiszpanii. W czerwcu 2015 ukazała się jej debiutancka książka "Laowai w wielkim mieście. Zapiski z Chin".

6 Comments
  • wg108
    29 stycznia 2015

    Fajniusie. Chyba już pora zacząć się uczyć chińskiego ;)

  • Weronika
    2 lutego 2015

    Jest na naszej liście „do zrobienia jak się tylko trochę ociepli”, pytanie tylko czy brać dzieciaki :) Jak myślisz, czterolatek da radę przejść cały czy skończy się na marudzeniu i noszeniu na barana?

  • Dominika
    13 lutego 2015

    Ciekawe miejsce, wspaniały blog, pozdrawiam! :)

  • Marcin
    16 marca 2015

    Zawsze wieczorem, po powrocie do domu, po kąpieli i zjedzeniu kolacji, robie sobie ciepla herbate i siadam do komputera, by moc sprawdzic czy na Twoim blogu nie pojawił się jakiś nowy, ciekawy wpis. Stanowczo piszesz zbyt rzadko :D A masz naprawdę wielki talent, mam nadzieje, ze jeszcze dlugo dane mi będzie czytac Twoje wpisy

  • Aneta
    13 kwietnia 2015

    Fascynujące widoki. Fajnie prowadzisz bloga, pozdrowionka ;)

  • Ewa
    9 maja 2015

    Heeej! :) Wlasnie skonczylem czytac WSZYSTKIE Twoje wpisy, nie klamie, naprawdę przeczytalem wszystkie :) Swietnie piszesz, jednak muszę Ci powiedziec również o czymś co mnie smuci, a wiesz co to jest? Znow zaczynam odczuwac potrzebe czytania Twoich tekstow, mam nadzieje, ze niedlugo pojawi się cos calkiem nowego :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *