Dokładnie 3 lata temu (jej! ale ten czas leci!) zamknęłam za sobą drzwi mojego malutkiego mieszkania na Woli i wsiadłam w samolot do Chin. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że już ich więcej jako domownik nie otworzę, że swoim domem będę nazywać miejsca, do których do tej pory wędrowałam tylko palcem po mapie. Dziś mijają mi…
Słyszałam w domu historie o tym jak mój ojciec jeździł na handel do Rosji. Przy ubijaniu targu wódka lała się strumieniami, jak już popili to grali w pokera – na pieniądze rzecz jasna, jak „prawdziwi mężczyźni”. Ktoś oszukiwał, ktoś się wkurwił, ktoś komuś dał w ryj, ktoś sięgnął po broń. Rosjan uważałam za bandytów. Wszak…
O kobietach w podróży napisano wiele. Głównie jednak chyba o tym czego powinny się bać i wystrzegać (przede wszystkim samodzielności i braku opiekuna i przewodnika w postaci mężczyzny, wiszenie na ramieniu którego ratuje podróżniczkę od zguby). O czyhających na nie niebezpieczeństwach i niewygodach, o tym, że nierozważnie jest chodzić samej ciemnymi uliczkami, że pieniędzy i…
Kupiłam bilet w jedną stronę, większość nagromadzonego przez 2,5 roku dobytku rozdałam już znajomym, a resztę próbuję upchnąć w jednej walizce. Wymówiłam umowę wynajmu mieszkania, pożegnałam się z pracodawcą i zaczęłam serię „ostatnich”. Ostatniego drinka z koleżanką, ostatniej imprezy z przyjaciółmi (no dobra, kilku „ostatnich”), ostatniej kolacji w ulubionej restauracji, ostatniej wspinaczki na pobliską górkę,…
Nigdy nie wierzyłam w miłość od pierwszego wejrzenia… Nieprawda! Usilnie próbowałam nie wierzyć, bo bałam się, że nigdy mnie nie spotka… Taki instynkt samozachowawczy broniący przed rozczarowaniem, że moje życie nie jest „jak z filmu”. Opowieści o szalonej miłości, która przychodzi jak grom z jasnego nieba, takiej dla której rzuca się wszystko, bo po prostu nie ma…
Czas pędzi nieubłaganie, czasami mam wrażenie, że „mój czas” jeszcze szybciej niż ten „normalny” (mój normalny na pewno nie jest, nosi wszelkie znamiona szaleństwa) i żadne prośby ani groźby by zwolnił, nie działają. I prawdę mówiąc, dopiero gdy zaczęłam układać w głowie ten wpis, uświadomiłam sobie jak wiele wydarzyło się na przestrzeni minionych 365 dni. Bez…

