Hongkong to jedno z najważniejszych światowych centrów handlowo-finansowych, miasto marzeń, wielkich karier i smutnej biedy. Najnowsze kolekcje, drogie garnitury, pereł na szyjach i kontenerowców w porcie sznury. Wieżowce o plecach prostych jak struny i piersi dumnie napiętej, wstęgi ulic strumieniami mieszkańców płynące. Miasto biznesu, pieniędzy i sukcesu, historią malowanymi ustami kulturowy koktajl sączy. Zaraz, zaraz… czy…
Jedziemy szalonym busem po przejściach, zza horyzontu wyłaniają się wapienne ostańce- to znak, że jesteśmy już blisko Yangshuo. Z każdą chwilą krajobraz coraz chętniej czerpie z baśniowych scenografii, porośnięte tropikalną roślinnością mogoty chowają głowy w mgle wilgoci zmęczonej upalnym dniem, zbliża się wieczór. W miasteczku wita nas gwarny tłum. Młode pokolenie Chińczyków, pierwsze które nie…
Jedną z głównych atrakcji prowincji Guangxi (i Chin w ogóle) są Tarasy Ryżowe Smoczego Grzbietu. Mając w pamięci problemy z wydostaniem się z Guilin i fakt, że chińskie majowe święto wciąż trwało (a więc ruch turystyczny był wzmożony razy… kilkanaście lub nawet kilkadziesiąt) nie chcieliśmy ryzykować, że utkniemy w korku, nie dostaniemy biletu, nie złapiemy autobusu,…
Chińską majówkę zaczęliśmy od 16 godzinnej podróży sypialnym autobusem. Miało być 11, ale w Chinach czas przejazdu podaje się orientacyjnie. Panem sytuacji jest kierowca, który kiedy zgłodnieje- staje, kiedy zmęczy się- staje, kiedy nie chce mu się jechać- staje. Teoretycznie kierowców jest dwóch, ale ten drugi zawsze jest bardziej zmęczony i śpi. Nasz autobus stał…
Po romantyczny klimat pływającego miasta nie trzeba jechać koniecznie do Wenecji, można go odnaleźć również w chińskim Zhujiajiao. Włochy są oczywiście bliżej- o ile jesteś w Europie, bo może akurat przebywasz w Szanghaju? Jeśli tak, wsiadaj w autobus i jedź do Zhujiajiao. Nie przejmuj się tym, że nie potrafisz wymówić jego nazwy. Wycieczka do tego…
Ulicami Hongkongu płynie rzeka ludzkich barw, iskrzące neony, światło zielone, światło czerwone. Tęcze parasolek, sznury samochodów, kolorowe szyldy knajp. Pstrokate stragany, jaskrawe ulice, nitką wielokulturowej rzeczywistości tkane. Świecące billboardy, tablice zębem czasu nadgryzione, plakaty ślepca gestem w przestrzeń miejską wrzucone. A gdyby tak wygasić światła, wyłączyć kolory, zasłonić neony? Jaki Hongkong kryje się pod grubą…

