Do Nyaungshwe przyszliśmy pieszo, a właściwie przypłynęliśmy łódką, przemoczeni do suchej nitki przez zalewające nas podczas tego „rejsu” fale, co było ostatnim etapem naszego trekkingu z Kalaw do Inle Lake. Zakwaterowaliśmy się w hotelu Lady Princess (polecam!) i oddaliśmy słodkiemu lenistwu, gdyż nad Inle Lake gęstym deszczem urwało się niebo. Stołowaliśmy się w najtańszych lokalnych garkuchniach, dopytując…
Po kilku dniach spędzonych na a) gubieniu się w uliczkach Yangon, b) świętowaniu naszej rocznicy, poprosiliśmy recepcjonistę o zarezerwowanie nam biletów na nocny autobus do Kalaw. Kiedy wróciliśmy z późnego lunchu, przed hotelem stała już taksówka, a zdenerwowana mina kierowcy nie wróżyła nic dobrego. Okazało się, że dworzec Aung Mingalar Highway, z którego odchodzą autobusy…
Gdybym urodziła się w domu przycupniętym przy jednym z tysięcy kanałów keralskich rozlewisk, prawdopodobnie nauczyłabym się pływać szybciej niż mówić. Wiosłowałabym siedząc w drewnianej łupinie do szkoły, łowiłabym ryby przed domem. W tym samym kanale myłabym swoje długie, zapewne czarne wtedy włosy, zmywała naczynia i robiła pranie. Ciekawe, czy dostrzegałabym wtedy piękno malownicznych backwaters? Urodziłam…
Zanim pojechałam na Kerala Blog Express (2 tygodniową objazdówkę dla blogerów z całego świata), moim jedynym skojarzeniem z Keralą były plaże. Prosto z lotniska w Trivandrum, pojechałam do luksusowego hotelu Turtle on the beach położonego przy plaży w Kovalam, miałam też okazję gościć w Marari Beach Resort i przyznać muszę, że żadna z tych plaż nie rzuciła…
Mój pobyt w Kerali od początku do końca był zorganizowany przez Ministerstwo Turystyki tego regionu, które poprzez goszczenie blogerów, chce zainteresować swoją ofertą turystów z całego świata (w „mojej” edycji Kerala Blog Express wzięło udział 30 blogerów z 25 różnych krajów). Nic dziwnego więc, że byliśmy na każdym kroku rozpieszczani. Że mieszkaliśmy w pięknych resortach,…
30 blogerów z 25 krajów świata spotkało się kilka dni temu w indyjskim Trivandrum, by ruszyć na zorganizowaną przez Ministerstwo Turystyki Kerali objazdową podróż po regionie. Zjeżdżalismy się tu przez 3 dni (bo nie łatwo zsynchronizować loty z Belize i Cypru, czy Meksyku i Nowej Zelandii), niektórzy spędzili czekają na lotniskach na przesiadkę nawet 23 godziny,…

