Najpierw słyszysz świsty, które zdają się szeptać głosami z zaświatów. Niepokojące dźwięki zaczynają bulgotać jak w gotującym się czajniku, a w dole Twojego brzucha zbiera się niepokój. Nerwowo przełykasz ślinę, gdy cały świat wokół krzyczy, że już dłużej tego nie wytrzyma i wtedy… na ułamek ułamka sekundy zapada cisza. I nagle potężny wybuch zagłusza wszelkie życie,…
Po nocy spędzonej pół na pół: na czuwaniu na zimnej podłodze próbując złapać choć godzinkę snu i na marszu na wulkan Ijen, po całym dniu podróży, oblepiona kurzem, z plecakiem ubrań przesiąkniętym smrodem siarki marzyłam tylko o ciepłym prysznicu. No dobra, jeszcze o pralce. Kolejnym punktem naszej podróży miał być wulkan Bromo, ale wizja zdobywania…
Po miesiącu przygód pożegnaliśmy Lombok i wsiedliśmy w samolot do Surabaji, który zdawał się podróżować w czasie- wylądowaliśmy bowiem o 15 minut wcześniej lokalnego czasu, niż wystartowaliśmy (Lombok i Jawa leżą w różnych strefach czasowych). Szybko przetransportowaliśmy się na dworzec (Bungurasih Bus Terminal- z lotniska można dostać się do niego autobusem DAMRI, który odjeżdza sprzed głównego…
Indonezja, Jawa, aktywne wulkany, wśród nich Kawah Ijen, spektakularny wschód słońca, największe na świecie kwasowe jezioro, górnicy dźwigający wielkie bloki siarki, wdychający trujące opary – zapraszam do galerii zdjęć z miejsca pomiędzy ziemią a piekłem. Relację z trekingu i rady jak zdobyć wulkan Ijen na własną rękę znajdziecie TU. Podoba Ci się? Podaj dalej! Twoja rekomendacja…
Wizja pizzy popijanej zimnym piwem towarzyszyła mi w najcięższych chwilach na Rinjanim (zrozumie mnie każdy po choćby kilku dniach na suchym, pozbawionym smaku smażonym ryżu jaki jedliśmy z braku innych opcji), więc jak tylko odespaliśmy trudy trekingu, spakowaliśmy polecaki i ruszyliśmy w stronę wysepek Gili- trzech siostrzanych skrawków lądu, gdzie zarówno pizza jak i piwo…
Trekkingu na Rinjani bałam się zanim jeszcze dotarliśmy na Lombok – a to w efekcie relacji przyjaciół, którzy przeżyli to na własnej skórze i opisów, które znalazłam w Internecie. Wszyscy zgodnie mówili i pisali, że jest cholernie ciężko. Mimo tego, że na zdobycie szczytu na 3726 m mieli dwa, a nawet trzy dni. Mimo tego,…

