30 blogerów z 25 krajów świata spotkało się kilka dni temu w indyjskim Trivandrum, by ruszyć na zorganizowaną przez Ministerstwo Turystyki Kerali objazdową podróż po regionie. Zjeżdżalismy się tu przez 3 dni (bo nie łatwo zsynchronizować loty z Belize i Cypru, czy Meksyku i Nowej Zelandii), niektórzy spędzili czekają na lotniskach na przesiadkę nawet 23 godziny,…
Rajskie plaże, tropikalne owoce, ośnieżone szczyty, krystalicznie czyste jeziora, delifny, żółwie morskie, przepiękne wodospady, uśmiechnięci ludzie – na to wszystko można przy odrobinie szczęścia trafić w podróży, ale jedyne co jest pewne, to droga. A droga bywa różna, a w drodze względnie płynie czas… Hostel w Luang Prabang, wtorek, godz. 7:30 Podczas gdy prowadzę w łazience…
6 miesięcy temu ruszyliśmy tropem naszych marzeń. Pół roku w podróży, a śmignęło przed naszymi oczami jak krótkometrażowy film. Czemu jak film? Bo to o wiele, wiele za krótko, żeby w pełni uczestniczyć w egzotycznej rzeczywistości. My ją tylko oglądamy- jak w kinie. Czasem patrzymy uważnie, z nieskrywaną ekscytacją, ale… zdarza nam się i z…
Egzotykę wyspy Tioman zakrył przed nami szary dym znad pożarów torfowisk wypalanych pod uprawę palmy olejowej (przeczytajcie koniecznie mój artykuł Popsuliście mi wakacje, psujemy naszą planetę). Pierwszej nocy w Kuala Lumpur pogryzły mnie pluskwy (a nic tak nie swędzi jak ugryzienia tych wrednych krwiopijców), do tego mój towarzysz podróży musiał pilnie lecieć do Europy i…
Coraz częściej mam wrażenie, że tak bardzo wsiąkłam w azjatycką rzeczywistość, tak bardzo przyzwyczaiłam się do otaczających mnie dziwactw, że mi one znormalniały, że straciłam reporterską czujność, podróżniczą ciekawość, bystre oko fotografa. Uderza mnie to szczególnie, gdy oglądam swoje zdjęcia lub czytam wpisy sprzed kilku lat, lub gdy słucham zachwytów i tłumaczę swoje oczywistości zaskoczonym…
Obrośnięty legendami i ociekający tłuszczem, obiekt pożądania i źródło lęku- azjatycki street food, czy jak kto woli, jedzenie uliczne, z reguły w dosłownym znaczeniu tego słowa. Przyrządzane na oblepionym starym olejem gastro- wózku, na opalonym wooku, skręconym w przydomowym warsztacie z drutu grillu. Podawane na metalowym talerzu, owinięte w gazetę, w wysłużonej plastikowej lub obtłuczonej…

