Po wakacjach na Filipinach pozostały dwie głowy pełne wspomnień, poharatana noga i mnóstwo zdjęć. Wspomnienia (choć promil z nich) przeczytać możecie w filipińskich wpisach, w których starałam się podzielić z Wami tą pozytywną energią, którą (mimo kilku niechcianych niespodzianek) naładowały nas wakacje na Filipinach. Poharatana podczas skuterowej wywrotki noga nie jest najwdzięczniejszym modelem, Filipiny –…
Coron, to miasteczko na Busuandze, w którym spędziliśmy cudowne finałowe 3 dni naszych wakacji na Filipiniach. Coron, to także wyspa położona tuż obok, będąca głównym celem tutejszych island hoppingów (czyli turystycznych wycieczek łodzią). Zatrzymaliśmy się w Amphibi- Ko, ośrodku (to chyba już ośrodek jak jest część hotelowa, domki na palach dla backpackerów, restauracja i centrum…
Jedyne i niepowtarzalne, absolutnie najlepsze na świecie naleśniki jian bing z bardzo kruchego i sztywnego ciasta przekładanego szalotką i pastą chili, przygotowywane zwinnymi dłońmi chińskich ulicznych sprzedawców. Zobaczcie sami! httpv://www.youtube.com/watch?v=dg0vA4yrcZ4 Jian bing są przepyszne, jeśli więc nie wybierasz się do Chin w najbliższym czasie (a jesteś takim nałogowym naleśnikożercą jak ja), możesz spróbować przyrządzić je…
Życie w Chinach rządzi się swoimi prawami- dyplomy ukończonych przeze mnie szkół czy doświadczenie zawodowe na niewiele tu się zdają. W Chinach moim największym kapitałem jest znajomość języka angielskiego i… mój wygląd. I bynajmniej nie chodzi o to, że jestem jakaś szczególnie urodziwa. Ze swoją bladą cerą, szarymi oczami, jasnymi blond włosami i wzrostem, który…
Życie w Chinach, a dokładniej zakupy w Chinach, oduczą każdego europejczyka zakupoholizmu, pejoratywnie zabarwią w podświadomości określenie „szał zakupów”, sprawią, że wyjście do sklepu będzie się jawić jako kara za przewinienia w co najmniej kilku poprzednich życiach. Każdy kto choć raz postawił swą nieszczęsną stopę na Stadionie Dziesięciolecia w czasach świetności Jarmarku Europa, wie, że…
Po romantyczny klimat pływającego miasta nie trzeba jechać koniecznie do Wenecji, można go odnaleźć również w chińskim Zhujiajiao. Włochy są oczywiście bliżej- o ile jesteś w Europie, bo może akurat przebywasz w Szanghaju? Jeśli tak, wsiadaj w autobus i jedź do Zhujiajiao. Nie przejmuj się tym, że nie potrafisz wymówić jego nazwy. Wycieczka do tego…

