Jedziemy szalonym busem po przejściach, zza horyzontu wyłaniają się wapienne ostańce- to znak, że jesteśmy już blisko Yangshuo. Z każdą chwilą krajobraz coraz chętniej czerpie z baśniowych scenografii, porośnięte tropikalną roślinnością mogoty chowają głowy w mgle wilgoci zmęczonej upalnym dniem, zbliża się wieczór. W miasteczku wita nas gwarny tłum. Młode pokolenie Chińczyków, pierwsze które nie…
Jedną z głównych atrakcji prowincji Guangxi (i Chin w ogóle) są Tarasy Ryżowe Smoczego Grzbietu. Mając w pamięci problemy z wydostaniem się z Guilin i fakt, że chińskie majowe święto wciąż trwało (a więc ruch turystyczny był wzmożony razy… kilkanaście lub nawet kilkadziesiąt) nie chcieliśmy ryzykować, że utkniemy w korku, nie dostaniemy biletu, nie złapiemy autobusu,…
Chińską majówkę zaczęliśmy od 16 godzinnej podróży sypialnym autobusem. Miało być 11, ale w Chinach czas przejazdu podaje się orientacyjnie. Panem sytuacji jest kierowca, który kiedy zgłodnieje- staje, kiedy zmęczy się- staje, kiedy nie chce mu się jechać- staje. Teoretycznie kierowców jest dwóch, ale ten drugi zawsze jest bardziej zmęczony i śpi. Nasz autobus stał…
Chińskie pociągi wiozą w swych wagonach historię kilku dekad Państwa Środka. Trwające nawet kilkadziesiąt godzin podróże na plastikowych siedzeniach, wśród krzyku dzieci, dymu papierosów, resztek kurzych łapek walających się po podłodze, umilane grą w karty, gimnastyką i śpiewem, wśród odoru niemytych zarówno ciał jak i toalety, wciąż w niektórych częściach Chin, tam gdzie nie dotarła…
Życie w Chinach rządzi się swoimi prawami- dyplomy ukończonych przeze mnie szkół czy doświadczenie zawodowe na niewiele tu się zdają. W Chinach moim największym kapitałem jest znajomość języka angielskiego i… mój wygląd. I bynajmniej nie chodzi o to, że jestem jakaś szczególnie urodziwa. Ze swoją bladą cerą, szarymi oczami, jasnymi blond włosami i wzrostem, który…
Życie w Chinach, a dokładniej zakupy w Chinach, oduczą każdego europejczyka zakupoholizmu, pejoratywnie zabarwią w podświadomości określenie „szał zakupów”, sprawią, że wyjście do sklepu będzie się jawić jako kara za przewinienia w co najmniej kilku poprzednich życiach. Każdy kto choć raz postawił swą nieszczęsną stopę na Stadionie Dziesięciolecia w czasach świetności Jarmarku Europa, wie, że…

