Chińską majówkę zaczęliśmy od 16 godzinnej podróży sypialnym autobusem. Miało być 11, ale w Chinach czas przejazdu podaje się orientacyjnie. Panem sytuacji jest kierowca, który kiedy zgłodnieje- staje, kiedy zmęczy się- staje, kiedy nie chce mu się jechać- staje. Teoretycznie kierowców jest dwóch, ale ten drugi zawsze jest bardziej zmęczony i śpi. Nasz autobus stał…
Przekleństwo „obyś cudze dzieci uczył” Chińczycy rezerwują dla najgorszych wrogów. Miałam ostatnio okazję się przekonać dlaczego, gdyż jak to w moim życiu bywa, w wyniku niespodziewanych splotów okoliczności, szans i zagrożeń, na kilka dni wcieliłam się w zupełnie nową rolę. Tym razem zostałam nauczycielem angielskiego szóstki Chińczyków- średnia wieku 9. Już sam fakt, że mieszkam…
Znacie zośkę? Nie, nie Panią Zofię tylko zośkę- popularną „kopaną” grę podwórkową? A wiecie skąd pochodzi? W Chinach często szukamy chwili ciszy i wytchnienia w (bardzo przez nas lubianych) miejskich parkach, w których Chińczycy uprawiają grupowo rozmaite sporty. Czegoś takiego jak w Kantonie jednak wcześniej nie widzieliśmy jeszcze nigdy i nigdzie. Otóż, cały Kanton gra…
W ręku trzymam dokumenty potwierdzające nasz chiński meldunek. Tak, stało się! Wynajęliśmy mieszkanie i zaczęliśmy tym samym normalniejszy okres naszego azjatyckiego życia- z gotowaniem, zapraszaniem znajomych i pogawędkami z sąsiadami. Nie zdawałam sobie sprawy jak bardzo hotel mnie zmęczył i jak bardzo może cieszyć smażenie jajka na śniadanie, czy wejście pod własnoręcznie posprzątany prysznic bez…
– Czym się zajmujesz? – pytam sympatycznej Chinki, która bez najmniejszego skrępowania wypytała mnie o wiek, zawód, stan cywilny, a nawet metraż mieszkania. – Jestem gospodynią domową. – odpowiada z dumą. Gospodyni- mam wrażenie, że w Polsce niezmiernie rzadko używa się tego określenia, dużo popularniejsze jest „kura domowa”… Swoją drogą, czy „Desperate housewifes” były kurami…
Chiny są ze swojej natury niemal kontynentem. Żeby rzetelnie opowiedzieć o różnicach między kulturą chińską a zachodnią, należałoby napisać książkę, a najlepiej kilka pękatych tomów. Od kiedy w moje ręce wpadła mała książeczka „Wschód spotyka Zachód” („East meets West”), będąca zbiorem kilkunastu grafik autorstwa dorastającej w Chinach i mieszkającej od lat w Europie Yang Liu,…

