Chińczycy, jakich jako podróżnik spotykasz na swojej drodze, dzielą się na tych, którzy mówią po angielsku bardzo słabo i na tych, którzy… nie mówią wcale. Oczywiście z druzgoczącą przewagą tych drugich. Znajomość obcego języka jeśli w ogóle występuje, z reguły ogranicza się do znajomości podstawowego słownictwa- konstrukcja gramatyczna, wymowa, akcent, pozostają rodzime. Powstaje w ten…
Przekleństwo „obyś cudze dzieci uczył” Chińczycy rezerwują dla najgorszych wrogów. Miałam ostatnio okazję się przekonać dlaczego, gdyż jak to w moim życiu bywa, w wyniku niespodziewanych splotów okoliczności, szans i zagrożeń, na kilka dni wcieliłam się w zupełnie nową rolę. Tym razem zostałam nauczycielem angielskiego szóstki Chińczyków- średnia wieku 9. Już sam fakt, że mieszkam…
Tomek (inżynier, branża samochodowa, bardzo duża i jeszcze bardziej poważna spółka chińsko- niemiecka) otrzymał w pracy maila z informacją o przeprowadzce biura i… zapewnieniem, że nie powinien się niczym martwić bo data przeprowadzki została wybrana zgodnie z zasadami Feng Shui. Własnym oczom nie wierzyliśmy i mieliśmy z tego maila straszny ubaw. Zaczęłam drążyć temat i…
Znacie zośkę? Nie, nie Panią Zofię tylko zośkę- popularną „kopaną” grę podwórkową? A wiecie skąd pochodzi? W Chinach często szukamy chwili ciszy i wytchnienia w (bardzo przez nas lubianych) miejskich parkach, w których Chińczycy uprawiają grupowo rozmaite sporty. Czegoś takiego jak w Kantonie jednak wcześniej nie widzieliśmy jeszcze nigdy i nigdzie. Otóż, cały Kanton gra…
W ręku trzymam dokumenty potwierdzające nasz chiński meldunek. Tak, stało się! Wynajęliśmy mieszkanie i zaczęliśmy tym samym normalniejszy okres naszego azjatyckiego życia- z gotowaniem, zapraszaniem znajomych i pogawędkami z sąsiadami. Nie zdawałam sobie sprawy jak bardzo hotel mnie zmęczył i jak bardzo może cieszyć smażenie jajka na śniadanie, czy wejście pod własnoręcznie posprzątany prysznic bez…
– Czym się zajmujesz? – pytam sympatycznej Chinki, która bez najmniejszego skrępowania wypytała mnie o wiek, zawód, stan cywilny, a nawet metraż mieszkania. – Jestem gospodynią domową. – odpowiada z dumą. Gospodyni- mam wrażenie, że w Polsce niezmiernie rzadko używa się tego określenia, dużo popularniejsze jest „kura domowa”… Swoją drogą, czy „Desperate housewifes” były kurami…

