Spaceruję po Dameishy- „wypoczynkowej wiosce” na przedmieściach Shenzhen, w której mieszkamy i na pierwszy rzut oka wszystko wydaje się czyste, ładne, luksusowe. Dopiero gdy przyjrzeć się uważniej, dostrzec można nie myte miesiącami okna hoteli, pozapychane liśćmi odpływy basenów. Dopiero gdy zboczyć z głównego deptaka napotkać można uliczne garkuchnie. Pierwsze wrażenie jest takie, że mało w…
Co prawda z naszych dotychczasowych kulinarnych poszukiwań wyciągamy głównie wnioski w stylu „tu nigdy już nie jemy” czy „tego więcej nie próbujemy”, w talerzach znajdujemy muchy, spomiędzy zębów wyciągamy kawałki drutu, wnętrzności nieoczyszczonych krewetek tryskają nam po palcach i rzadko potrafimy nazwać to co jemy, a jeszcze rzadziej wiemy co zamawiamy, ale udało nam się…
Wiem, że to dopiero trzy tygodnie z dala od domu, ale myślę, że inaczej odbiera się każdy dzień, mając świadomość jak długo ta rozłąka będzie trwać. Inaczej jest też, gdy jest się w innym zupełnie świecie, z dala od wszystkiego co znajome, „nasze”. I tak jak podczas wakacyjnego wyjazdu, jeśli w ogóle tęsknimy, to pod…
Jako, że american breakfast w wydaniu naszego hotelu jest a) ohydne, b) tak tłuste, że jego spożywanie grozi zawałem przed 40-tką a śniadanie po chińsku czyli zupa z mięsem i makaronem (najzwyczajniejszy w świecie obiad) jakoś (jeszcze?) do mnie nie przemawia, wyruszyłam w tournée po okolicznych sklepach w poszukiwaniu czegoś śniadaniowego. W Chinach nie jada…
Pewnie uznacie, że jestem wyjątkowo perfidna wyskakując z taką informacją w poniedziałek rano. Na swoje usprawiedliwienie mam to, że u mnie jest już popołudnie i to, że tak bardzo jestem zaistniałym faktem podekscytowana, że absolutnie nie mogę z tą informacją zaczekać do wtorku. Otóż od dziś będę pisać dla Was z plaży! Ewentualnie z balkonu,…
Ocean głów na Nanjing Road ciągnie się po horyzont, nieprzerwanie wylewa się z podziemnych przejść metra- jakby gdzieś tam, na dole, znajdowała się maszynka do ekspresowej produkcji ludzi, wypluwająca ich całymi stadami. Tysiące kolorów, strzępków zdań w niezrozumiałym języku, pokrzykiwania ulicznych sprzedawców i soczysta czerwień chińskich flag rozdzierających ciężkie, gorące powietrze. Tu słowo „tłum” nabiera…

