Filipińskie El Nido było już na POJECHANEJ tłem dla skuterowej wywrotki, przytulnym sanatorium i miejscem pewnego pierwszego razu. Pisać już więcej (przynajmniej na razie) o tym uroczym miejscu nie będę, ale dam jeszcze trochę popatrzeć :-) El Nido/Palawan/Filipiny Nie chcesz przegapić żadnego wpisu? Kliknij TU i zapisz się do newslettera! Podoba Ci się? Podaj dalej! Twoja…
Kiedy zamieszkałam tak blisko miejsc, w które ciągną nurkowie z całego świata, oczywiste stało się dla mnie, że spróbuję nurkowania. Wcześniej jakoś nie było okazji, może dlatego, że okoliczności sprzyjających nigdy nie szukałam, ani nie prowokowałam. Zarezerwowałam 4 dni swoich filipińskich wakacji na kurs Open Water i trach… wywróciłam się na skuterze. Rozległa rana stopy nie pozwalała…
Trzeba przyznać, że „wybrałam sobie” wyjątkowo malownicze okoliczności przyrody na chwilową niedyspozycję ruchową. Zatrzymaliśmy się akurat w Corong Corong- wiosce leżącej tuż obok El Nido na północy Palawanu. Bambusowa chatka nad brzegiem lazurowego morza, porośnięty bujną zielenią masywny klif wydzielający zatokę, piaszczysta, ciągnąca się kilometrami plaża i kokosowe palmy nad głową. Mimo faktu, że prąd…
– Chyba złamałam nogę! – Jak to?! – Nie mogę na niej stanąć! Skuter z włączonym silnikiem leżał na środku drogi, obok na jednej nodze stałam ja w zakurzonym kasku, spod którego lał się pot i łzy. Krew sącząca się z miejsca gdzie jeszcze chwilę temu miałam kostkę lewej nogi, utworzyła małą kałużę. – No…
Na pocztówkach, które wysyłałam znajomym z wakacji na Filipinach pisałam, że ten kraj wygląda jakby go ktoś „sfotoszopował”. Intensywność barw, jakie nas otaczały zdaje się nie występować w naturze… a jednak! Po pierwszej (ale surowej) selekcji zostało mi ponad tysiąc zdjęć. Stwierdziłam więc, że straszną świnią bym była jakbym chociaż częścią tych kolorowych pocztówek się…
Lot z Hong Kongu do Angeles City, „szybko śpimy”, kolejny samolot i lądujemy w Puerto Princesa- stolicy Palawanu. „Jedno z największych miast na świecie” (powierzchnia 2539 km²) czytaliśmy przed podróżą, a widzimy niską zabudowę, wąskie dziurawe drogi, po których telepią się tricykle i leniwie wałęsają się kury. Uff… nie będzie zgiełku wielkiego miasta, jak dobrze!…

