Moją relację z Morzem Bałtyckim można śmiało określić mianem „to skomplikowane”, gdyż mam całą listę wszelakich „nie lubię” dotyczących polskiego wybrzeża (w tym parawaning, tłumy na plażach, plastikowe resorty, temperatura wody zdecydowanie poniżej poziomu przyzwoitości), a jednoczeście kocham odkąd pamiętam miłością gorącą i szczerą, kocham Bałtyk poza sezonem. Mój sposób na Bałtyk: plaże poza sezonem…
Lubię polskie wybrzeże zimą. Te puste, niekończące się plaże idealne na spacery, szum morza, którego nie zagłuszają żadne inne dźwięki. Lubię nawet bardziej niż latem, gdyż zatłoczona, zagracona parawanami plaża traci dla mnie na uroku, a do kąpieli w zimnym Bałtyku nigdy się szczególnie nie wyrywam, więc fakt, że zimą jest zimniejszy (taka najprawdziwsza prawda)…

