Dziś mija pół roku odkąd pożegnałam Warszawę i wsiadłam w samolot do Chin. Sześć miesięcy zupełnie nowego życia, nowej rzeczywistości i doświadczeń. Czego się przez ten czas nauczyłam, o czym się przekonałam, w czym utwierdziłam? …że wartościowych relacji nie niszczy odległość ani czas To był mój największy lęk związany z wyjazdem z Polski, nie bariera…
Powszechnie znane jest powiedzenie „Polak Polakowi wilkiem” odnoszące się do rodaków na emigracji, których lepiej unikać bo okradną, oszukają, wykorzystają… Muszę się (z radością) z tą opinią nie zgodzić. Być może w krajach, emigracja do których jest popularna, na ulicach słyszy się język polski, a w sklepach można kupić polskie produkty rzeczywiście tak jest- nie…
– Zobacz jakie małe żołnierzyki! – krzyknęłam wesoło. – Dlatego, żeby byli skuteczni musi być ich bardzo dużo.- wyjaśnił z przekąsem Tomek. Rzeczywiście mundurowych jest mnóstwo. Na co dzień policjantów (czy milicjantów?) i społecznych strażników, obecnych w każdym niemal większym sklepie i na przystanku autobusowym. Gdy zachodzi taka potrzeba, na przykład podczas świąt państwowych generujących…
Przekleństwo „obyś cudze dzieci uczył” Chińczycy rezerwują dla najgorszych wrogów. Miałam ostatnio okazję się przekonać dlaczego, gdyż jak to w moim życiu bywa, w wyniku niespodziewanych splotów okoliczności, szans i zagrożeń, na kilka dni wcieliłam się w zupełnie nową rolę. Tym razem zostałam nauczycielem angielskiego szóstki Chińczyków- średnia wieku 9. Już sam fakt, że mieszkam…
Tomek (inżynier, branża samochodowa, bardzo duża i jeszcze bardziej poważna spółka chińsko- niemiecka) otrzymał w pracy maila z informacją o przeprowadzce biura i… zapewnieniem, że nie powinien się niczym martwić bo data przeprowadzki została wybrana zgodnie z zasadami Feng Shui. Własnym oczom nie wierzyliśmy i mieliśmy z tego maila straszny ubaw. Zaczęłam drążyć temat i…
– Czym się zajmujesz? – pytam sympatycznej Chinki, która bez najmniejszego skrępowania wypytała mnie o wiek, zawód, stan cywilny, a nawet metraż mieszkania. – Jestem gospodynią domową. – odpowiada z dumą. Gospodyni- mam wrażenie, że w Polsce niezmiernie rzadko używa się tego określenia, dużo popularniejsze jest „kura domowa”… Swoją drogą, czy „Desperate housewifes” były kurami…

