Pieniądze w podróży – praktyczny poradnik 11 komentarzy


Przygotowując się do podróży dookoła świata musieliśmy się zastanowić w jaki sposób będziemy korzystali z naszych pieniędzy. Staraliśmy się znaleźć rozwiązanie bezpieczne, niezawodne i jak najtańsze. Ideałów nie ma (szczególnie jeśli mówimy o światowym systemie finansowym), ale znaleźliśmy kilka sposobów by ograniczyć koszty i i zabezpieczyć się przed sytuacją, gdy zostaniemy bez grosza w kieszeni mimo dostępnych środków na kontach, a także, na tyle na ile możemy, przed kradzieżą. Oto nasze triki na tańsze i bezpieczniejsze pieniądze w podróży.

Bezpieczeństwo

To, że nie nosi się oszczędności życia w plecaku (jednak najlepszym dla nich miejscem jest bank), nie macha nieznajomym przed nosem wypchanym portfelem ani nie chowa go w tylej kieszeni spodni- to na pewno wszyscy wiedzą. Złodzieje czyhają jednak nie tylko na zawartość naszych toreb i plecaków, ale również na zasoby naszego konta (a czasem nawet więcej- limity kart kredytowych), dlatego warto rozważyć kilka prostych rozwiązań:

• Konto bieżące i konto główne- oszczędności, o ile nie korzystamy z narzędzi finansowych takich jak lokaty czy fundusze inwestycyjne, trzymamy na koncie głównym, do którego mamy kartę płatniczą z niemal zerowymi limitami (które w razie dużego zakupu zmieniamy na chwilę). Co jakiś czas (na przykład co miesiąc) przelewamy z konta głównego kwotę na nasze wydatki na konto bieżące, do którego mamy kartę debetową, z której na bieżąco korzystamy. Takie rozwiązanie ratuje nasze oszczędności w przypadku kradzieży karty, a także napadu, podczas którego z pistoletem przy głowie jesteśmy prowadzeni do bankomatu by wstukać PIN i pobrać gotówkę- w najgorszym wypadku możemy stracić miesięczny budżet.

• VPN- podczas podróży często korzystamy z otwartych sieci WIFI, dlatego warto zabezpieczyć się przed możliwością „podejrzenia” danych, które transmitujemy (na przykład loginów i haseł do konta, czy numerów karty kredytowej) właśnie przy użyciu VPN (który przyda się również w obchodzeniu ceznzury internetu w Chinach).

Nie zapominajmy też na bieżąco kontrolować co dzieje się na naszym koncie. To, że kartę mamy dalej w portfelu, nie oznacza, że ktoś nam jej nie skopiował i nie czyści nam właśnie konta- nam sie to przytrafiło już w pierwszym miesiącu podróży! Bank zwrócił całą skradzioną kwotę, ale trwało to kilka tygodni więc całe szczęście, że na koncie tym mieliśmy tylko środki na najbliższe wydatki a nie całość, bo zostalibyśmy bez środków do życia!

Niezawodność

W różnych krajach obowiązują różne systemy bankowe, walutowe, rozliczeniowe, itd., dlatego warto mieć zawsze plan B i asa w rękawie na czarną godzinę.

• Warto zadbać by w swoim portfelu mieć zarówno kartę MasterCard jak i Visę- zdarza się, że tylko jedna z tych kart jest obsługiwana przez dany terminal lub (co gorsza) jedynego operatora kart płatniczych w mieście/regionie/kraju.

• Warto mieć również dwa konta (może być na parę jeśli podróżujemy we dwoje) w dwóch różnych bankach by uniknąć sytuacji, gdy będąc na drugim końcu świata mamy przerwę techniczną w naszym jedynym banku wypadającą u nas, ze względu na różnicę czasu, w dzień (przerabiałam w Australii- cały dzień na małej porcji frytek). U nas to rozwiązanie wyszło naturalnie- ja bowiem trzymam oszczędności w polskim banku, a Adrien we francuskim.

• Na wypadek braku dostępu do gotówki (sytuacja z serii „najbliższy bankomat jest w wiosce 30 km stąd”) i w razie kryzysowych sytuacji, którymi musimy zarządzić (jak azjatycki policjant chcący nas aresztować za brak migacza w skuterze) warto mieć przy sobie trochę dolarów amerykańskich- koniecznie w małych nominałach. Legendarne „zielone” wciąż w wielu krajach otwierają drzwi, wymazują winy i łagodzą obyczaje. Ja zawsze wożę przy sobie głęboko schowaną stówę na czarną godzinę (która już nie raz uratowała mi skórę, na przykład gdy rozbiłam skuter na Filipinach).

Koszty

I tu się zaczyna… Okazuje się bowiem, że korzystanie z naszych własnych pieniędzy podczas podróży może być bardzo drogie. Banki, poza stałymi opłatami za prowadzenie konta czy karty, naliczają opłaty za wypłaty z bankomatów za granicą (często bardzo wysokie, sięgające kilku procent pobranej gotówki) i oczywiście za płatności kartą. Do tego dochodzi jeszcze kwestia kosztów ukrytych, takich jak przewalutowanie, które może być nawet podwójne (a banki, jak wiemy, zbyt korzystnych kursów wymiany walut z reguły nie mają). Czemu podwójne? Bo na przykład wypłacamy z bankomatu rupie indonezyjskie kartą Visa czyli rozliczaną w euro (MasterCard dla odmiany jest rozliczana w dolarach amerykańskich), więc rupie są przeliczane na euro, a euro na złotówki, w których mamy prowadzone konto. Na każdej operacji tracimy kilka groszy wynikających z różnic między kursem banku a rynkowym. Do tego dodajemy bardzo popularną w wielu krajach azjatyckich opłatę naliczaną przez lokalnego operatora bankomatów (niezależną od opłaty naliczanej przed nasz bank) i nagle się okazuje, że jesteśmy dużo biedniejsi niż zakładaliśmy. Jak zmniejszyć te koszty?

• Podwójnego przewalutowania możemy uniknąć poprzez założenie konta walutowego wraz z kartą obsługującą tą walutę- czyli na przykład konto w euro z podpiętą do niego Visą. Dzięki temu przy wspomnianej transakcji w rupiach indonezyjskich, pobrana kwota zostanie przewalutowana tylko raz- na euro. Konto w walucie zagranicznej możemy zasilać dzięki internetowym kantorom, które mają dużo korzystniejsze kursy niż banki. Poza tym jeśli zaobserwujemy moment kiedy kurs interesującej nas waluty jest wyjątkowo niski, możemy kupić większą kwotę na zapas. W przypadku transakcji zagranicznych kartą podpiętą do konta złotówkowego, przewalutowanie jest dokonywane natychmiast- bez względu na wysokość kursu w danym momencie, możemy więc trafić na wyjątkowo niekorzystny. U nas to rozwiązanie też wyszło naturalnie- Adrien jako obywatel Francji ma konto w euro rzecz jasna, a ja współpracując jako dziennikarz z zagranicznymi firmami już jakiś czas temu musiałam założyć konto walutowe.

• Aby ograniczyć koszty za wypłaty z bankomatów naliczane przez lokalnych operatorów (stała opłata) pobieramy zawsze maksymalną kwotę gotówki, na jaką pozwala bankomat. Koszty naliczane przez polskie banki ograniczamy szukając najtańszego. Dobrym rozwiązaniem jest stała opłata (o ile jest w granicach przyzwoitości) niezależna od pobranej kwoty- wtedy wybierając jednorazowo większe kwoty ograniczamy koszty. W przypadku prowizji procentowej nic nie możemy zrobić.

• Świadomość opłat może mieć duży wpływ na koszty dostępu do naszych środków finansowych. Przede wszystkimn nalezy sprawdzić różnice opłat pomiędzy wybraniem gotówki z bankomatu, płatnością kartą w sklepie i transakcjami internetowymi. My na przykład operujemy głównie gotówką pobieraną z bankomatów w dużych kwotach kartą walutową, transakcji internetowych dokonujemy kartą kredytową (co w przypadku zakupu biletów lotniczych uruchamia nam ubezpieczenie bagażu- więc korzystamy) lub jeśli, jest taka możliwość, PayPalem, który wychodzi zdecydowanie najtaniej (dzięki bardzo niskim prowizjom i możliwości operowania różnymi walutami bez przewalutowywania), ale niestety tylko niektóre serwisy rezerwacyjne (hotele, bilety) udostępniają tą formę płatności. Kartą w sklepie, ze względu na wysokie koszty obsługi transakcji, staramy się w ogóle nie płacić.

Jak widzicie pułapek jest mnóstwo (to pewnie dlatego mówi się, że pieniądze szczęścia nie dają), na szczęście jest też sporo rozwiązań, dlatego koniecznie przed wyjazdem sprawdźcie jakie opłaty przygotował dla Was w podróży bank, z  którego usług aktualnie korzystacie (by mieć świadomość na co się piszecie i na co powinniście uważać), a najlepiej porównajcie z ofertami innych banków- wszak żyjemy w czasach, gdy nowe konto otwiera się w kilka minut przez internet, a nowa karta przychodzi pocztą w kilka dni.

Podoba Ci się? Podaj dalej! Twoja rekomendacja bardzo mnie ucieszy.

Trasę podróży A&A dookoła świata możesz śledzić TU. Sprawdź gdzie byliśmy i co u nas słychać!

Baner


O Aleksandra Świstow

Dziennikarka i socjolożka, uzależniona od pisania pasjonatka podróży, miłośniczka gór i rozgadana pilotka wycieczek do Azji. Laureatka Travelerów National Geographic Polska w kategorii Blog Roku. Odwiedziła 40 krajów, mieszkała w 3, by w końcu znaleźć swój dom we francuskich Alpach. W czerwcu 2015 ukazała się jej debiutancka książka "Laowai w wielkim mieście. Zapiski z Chin".


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

11 komentarzy do “Pieniądze w podróży – praktyczny poradnik

  • nat

    Temat upierdliwy po całości. Prawda jest taka, że sprawy pieniędzy nie można sobie zostawić na ostatnią chwilę. Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze zapamiętanie pinów i haseł do kont internetowych, więc jeśli będziemy z tym walczyć w pośpiechu wyjdzie jeden wielki bałagan 🙂 Bardzo przydatny post, na pewno nie jedna osoba skorzysta 🙂

  • Dorka

    Hehe, ja na pewno skorzystałam. Przygotowuję się do (minimum) rocznej podróży i dzięki Tobie na wszelki wypadek sprawdziłam datę ważności karty, co do której byłam w zasadzie pewna, że ważna jest ponad rok. Ale bym się zdziwiła po dwóch miesiącach podróży…! 😀

  • Indonesia-globetrotter

    Ciekawie i rzeczowo .. Po odwiedzeniu indonezyjskiego kantoru ludzie wychodzą ze znacznie grubszymi portfelemi, bo przecież najwyższy banknot to równowartość ok 25zł.. Chociaż patrząc po Twoim zdjęciu widzę, że zostałaś tą (nie)szczęściarą i dostałaś jeszcze więcej banknocików 😉

  • Antek

    Mała uwaga – MasterCard nie zawsze jest rozliczany w USD, zależy od banku (w Polsce np. CitiBank i BZ WBK rozliczają MasterCard w Euro, Alior w USD). Warto to sprawdzić, bo jak się nie „wceluje” w odpowiednią walutę to będziemy mieć wręcz potrójne przewalutowanie (bank często między Euro a USD przeliczy po drodze na PLN, obie transakcje po paskarskim kursie) – np. rupie -> Euro -> PLN -> USD (waluta konta)

    Warto też dodać, że przeliczanie dokonywane przez MasterCard (z Visą nie mam doświadczeń) jest po bardzo przyzwoitym kursie, często lepszym niż jakby przywieźć gotówkę i wymieniać w lokalnym kantorze.

    Warto też sprawdzić dokładnie warunki banku, bo niektóre stosują dodatkowe opłaty przy transakcjach w walutach innych niż waluta konta (np. BZ WBK dolicza 3% w takim przypadku). Na dzień dzisiejszy znam tylko 3 naprawdę korzystne konta w PL: Alior (konto USD), T-mobile bank (USD) i CitiBank (EUR), choć nie badałem rynku w pełni żeby powiedzieć ze nie ma więcej sensownych opcji

  • jozia-z-bagien

    Ciekawy artykuł. Dodałabym jeszcze jedną radę odnośnie dolarów amerykańskich, waluty najpopularniejszej wśród podróżujących po całym świecie. Są kraje, w których niesposób wymienić w kantorze/banku banknotów USD choćby w minimalym stopniu naruszonych (urwanych, postrzępionych, popisanych). Czepiają się nawet pólmilimetrowych przedarć na zgięciu, a to dyskfalifikuje banknot z obiegu w tym kraju!

    Nie byłam tego świadoma i w Gwatemali ponad połowa gotówki jaką miałam ze sobą nie mogła zostać wymieniona na quetzale. Poradziłam sobie na szczęście wypłacając gotówkę z bankomatu, ale właśnie po to przywiozłam dolary, by uniknąć podwójnego przewalutowywania. Odrzucone dolary były w Gwatemali bezurzyteczne i wydałam je dopiero w Panamie, gdzie są w obiegu na zmianę z lokalnymi balboas o tym samym kursie.

    Przestrzegam też przed Kubą, na której nie działają banki o amerykańskim pochodzeniu (np. Citi). Tam najlepiej przywieźć dolary amerykańskie lub kanadyjskie, z meksykańskim pesos też nie miałam problemów. Nie liczmy też na jakiekolwiek operacje przez internet, kupno biletu (czy choćby wyszukiwanie lotów), nawet jeśli znajdziecie dostęp do internetu, to będzie on tak wolny, że nie uda się zrobić żadnej operacji.

  • Klaudia

    Hej,
    możesz mi powiedzieć w jakim banku masz konto?
    Ponieważ rozważam Alior Bank (visa) i Mbank (mastercard) i szukam wszelakich opinii na temat kont.
    Potrzebne również do podróży dookoła świata 😉

    • Aleksandra Świstow Autor wpisu

      Cześć Klaudia,
      Ja mam konta w kilku walutach w mBanku, Visę złotówkową i Visę w Euro. Mam też zapasowe konto w Aliorze z Mastercardem (tak na wszelki wypadek). Nie jestem pewna czy aktualnie to najlepsza oferta, ale żyjąc za granicą ciężko co chwilę zmieniać bank, więc tak się trzymam.

    • Ola i Maciek Lifepackers

      Hej Klaudia i Justyna.
      My aktualnie też szukamy najsensowniejszego rozwiązania bankowego przed wyjazdem dookoła świata :)) …swoją drogą może uda nam się gdzieś spotkać na trasie 🙂 Daj proszę znać jak to rozwiązaliście jeśli u Was temat jest już zamknięty.
      Też słyszeliśmy o Aliorze w USD i chcemy się na to zdecydować – w sumie na 3 konta.

      Swoją drogą Justyno w jakich krajach konto w EUR jest lepsze niż konto w USD poza Europą? Bo rozważamy mieć tylko $ konta.
      Z góry dziękujemy Wam dziewczyny za pomoc,