Jedziemy, jedziemy! Jesteśmy już trzy miesiące w drodze! Jak wiecie z wcześniejszego wpisu Jak się przygotować do podróży dookoła świata, nie poświęciliśmy zbyt dużo czasu planowaniu trasy, zdecydowanie więcej zajęło nam kompletowaniu zawartości naszych plecaków. O ile na wypad na weekend czy na wakacje jestem w stanie spakować się w 15 minut, to tym razem zakres…
Po miesiącu przygód pożegnaliśmy Lombok i wsiedliśmy w samolot do Surabaji, który zdawał się podróżować w czasie- wylądowaliśmy bowiem o 15 minut wcześniej lokalnego czasu, niż wystartowaliśmy (Lombok i Jawa leżą w różnych strefach czasowych). Szybko przetransportowaliśmy się na dworzec (Bungurasih Bus Terminal- z lotniska można dostać się do niego autobusem DAMRI, który odjeżdza sprzed głównego…
Indonezja, Jawa, aktywne wulkany, wśród nich Kawah Ijen, spektakularny wschód słońca, największe na świecie kwasowe jezioro, górnicy dźwigający wielkie bloki siarki, wdychający trujące opary – zapraszam do galerii zdjęć z miejsca pomiędzy ziemią a piekłem. Relację z trekingu i rady jak zdobyć wulkan Ijen na własną rękę znajdziecie TU. Podoba Ci się? Podaj dalej! Twoja rekomendacja…
Wizja pizzy popijanej zimnym piwem towarzyszyła mi w najcięższych chwilach na Rinjanim (zrozumie mnie każdy po choćby kilku dniach na suchym, pozbawionym smaku smażonym ryżu jaki jedliśmy z braku innych opcji), więc jak tylko odespaliśmy trudy trekingu, spakowaliśmy polecaki i ruszyliśmy w stronę wysepek Gili- trzech siostrzanych skrawków lądu, gdzie zarówno pizza jak i piwo…
Dobrze jest się pośmiać czasem z samych siebie. Oto 69 znaków, że jesteś nałogowym backpackerem (prawdopodobnie bez szans na odratowanie) w Azji Południowo- Wschodniej: Umiesz powiedzieć w dziesięciu językach: „dzień dobry”, „dziękuję”, „za drogo” i „piwo”. Kradniesz serwetki z barów i restauracji, by użyć ich jako chusteczek/papieru toaletowego. Prysznic bierzesz zawsze w klapkach, ale bez…
Trekkingu na Rinjani bałam się zanim jeszcze dotarliśmy na Lombok – a to w efekcie relacji przyjaciół, którzy przeżyli to na własnej skórze i opisów, które znalazłam w Internecie. Wszyscy zgodnie mówili i pisali, że jest cholernie ciężko. Mimo tego, że na zdobycie szczytu na 3726 m mieli dwa, a nawet trzy dni. Mimo tego,…

