Egzotykę wyspy Tioman zakrył przed nami szary dym znad pożarów torfowisk wypalanych pod uprawę palmy olejowej (przeczytajcie koniecznie mój artykuł Popsuliście mi wakacje, psujemy naszą planetę). Pierwszej nocy w Kuala Lumpur pogryzły mnie pluskwy (a nic tak nie swędzi jak ugryzienia tych wrednych krwiopijców), do tego mój towarzysz podróży musiał pilnie lecieć do Europy i…
Coraz częściej mam wrażenie, że tak bardzo wsiąkłam w azjatycką rzeczywistość, tak bardzo przyzwyczaiłam się do otaczających mnie dziwactw, że mi one znormalniały, że straciłam reporterską czujność, podróżniczą ciekawość, bystre oko fotografa. Uderza mnie to szczególnie, gdy oglądam swoje zdjęcia lub czytam wpisy sprzed kilku lat, lub gdy słucham zachwytów i tłumaczę swoje oczywistości zaskoczonym…
Obrośnięty legendami i ociekający tłuszczem, obiekt pożądania i źródło lęku- azjatycki street food, czy jak kto woli, jedzenie uliczne, z reguły w dosłownym znaczeniu tego słowa. Przyrządzane na oblepionym starym olejem gastro- wózku, na opalonym wooku, skręconym w przydomowym warsztacie z drutu grillu. Podawane na metalowym talerzu, owinięte w gazetę, w wysłużonej plastikowej lub obtłuczonej…
Chciałabyś być bardziej pracowita, wysportowana, zdrowsza, mądrzejsza, szczęśliwsza? Robisz listy zadań, przemian, postanowień? I co? Na postanowieniach się kończy, a zamiast pozytywnych zmian przychodzi poczucie własnego nieudacznictwa? Skąd ja to znam… Gdyby ktoś mnie zapytał czego w sobie nie lubię, w pierwszej piątce swoich wad wymieniłabym lenistwo. Lenistwo i mocno z nim związany słomiany zapał….
Birma, a tak właściwie to Mjanma, staje się coraz popularniejszym kierunkiem dla ciekawych Azji podróżników. Birma witająca turystów z otwartymi ramionami (choć podróżowanie w niektóre rejony jest wciąż zabronione) i miękczącymi serca uśmiechami mieszkańców, często wymianianych jako najżyczliwszy naród regionu. Kraj ten znajduje się w momencie ogromnych przemian, zarówno politycznych (podczas mojego pobytu odbyły się tam pierwsze,…
Minął kolejny szalony rok, w który udało mi się zmieścić jeszcze więcej niż w poprzedni. Powoli zaczynam wierzyć, że czas jest z gumy- nawet ten mój, pojechany, co pędzi przed siebie jak wariat. W 2015 roku odwiedziłam 12 krajów, zmieniłam adres zamieszkania z chińskiego na francuski, a następnie na… nieokreślony, wyruszając w podróż w poszukiwaniu nowego…

