Podróże, podobnie jak zmiana, są według mnie czymś bardzo naturalnym. Przecież przez całe życie poszerzamy swoją wiedzę, nabieramy doświadczeń, rozwijamy się, pracujemy nad swoją osobowością- życie jest zmianą, życie jest podróżą (to drugie hasło mam nawet wytatuowane na przedramieniu). Może pytanie powinno zatem brzmieć: „Jak zmieniają nas podróże?” Gdy po 10 miesiącach w Chinach przyjechałam…
Dni coraz krótsze, wieczory coraz chłodniejsze. Coraz bardziej stawiamy kołnierz, coraz grubsze wkładamy skarpety. Nie ma co się oszukiwać, idzie zima, przed którą już wkrótce zaczniemy się chować pod koc z kubkiem ciepłej herbaty w dłoni. Powoli zaczynamy zbrojenie przed nadchodzącą konfrontacją z bezlitosnym mrozem: nowe zimowe buty, ciepły pled, włochaty sweter, aaaa! i jeszcze te…
Zapraszam na kolejną wystawę Pojechanych zdjęć! Po „Hongkongu odartym z barw” (widzieliście?) przyszedł czas na kolejną wystawę moich prac w ramach „Galerii w drodze”. Cykl zatytuowany „Dzieci Azji”, zawierający moje ulubione fotki pstryknięte dzieciakom w Chinach, Tajlandii i na Filipinach, będzie wyświetlany na ekranach lcd w wagonach warszawskiego metra w dniach 6 – 13 września….
Obudziłaś się jakaś taka niespokojna. Głowa ciężka, oczy spuchnięte, lekko cię mdli. Nie możesz podnieść się z łóżka i jeszcze zanim postawisz stopę na podłodze myślisz o grymasie na twarzy szefa, który wpadnie na ciebie gdy spóźniona będziesz wchodzić do biura. Nie ma szans żeby ci się upiekło, czujesz, że dziś prześladuje cię pech. Nienawidzisz…
O magii polskich gór pisałam już kilkakrotnie – późno przeze mnie odkryte, pokochane miłością szczerą. Nieustannie szukam okazji by nadrabiać stracony czas i kolejnymi szlakami ruszać na poszukiwania piękna natury i spokoju przenikającego ciało od stóp, do głów, od powierzchni skóry do szpiku kości, od umysłu do serca. Bieszczady, Tatry, a teraz Sudety. Ale co…
Za lasami, za rzekami, za kilkoma pagórkami, tam gdzie zmęczone dłonie wieczności dla zabicia czasu skalne stwory rzeźbią, przycupnęła wieś o wdzięcznej nazwie Pasterka, którą, z uwagi na jej maleńki rozmiar i miłe usposobienie mieszkańców, pastereczką zwać by się chciało. W zielonych ścianach chatki na skraju łąki, przy drogi końcu, schronienie znaleźli wędrowcy. „Witamy na…

