Tradycje świąteczne w naszej kulturze są bardzo jedzono- siedzone. Jako, że ta forma spędzania wolnego czasu nie do końca mi odpowiada, a specjalnych pretekstów do spotkań z rodziną nie potrzebuję, moją tradycją stało się szukanie drogi ucieczki od świątecznego stołu. Wielkanocną porą w 2012 roku, opatulona w ciepłe ciuchy, dosiadłam napędzanych siłą mięśni dwóch kółek i ruszyłam szukać wiosny…
Pisałam już wielokrotnie, że Chińczycy uwielbiają jajka. Jeśli wytężysz wyobraźnię by wymyślić jakieś nietypowe danie z jajkiem, możesz być pewni, że… ONI JUŻ TO JEDZĄ! Chińczycy budyń we wszystkim dobrze znanych babeczkach zastępują jajeczną masą (smak można opisać jako mix budyniu z jajkiem sadzonym), żółtko uśmiecha się do nas podstępnie z księżycowych ciasteczek, przeróżnej maści…
Dziś mija pół roku odkąd pożegnałam Warszawę i wsiadłam w samolot do Chin. Sześć miesięcy zupełnie nowego życia, nowej rzeczywistości i doświadczeń. Czego się przez ten czas nauczyłam, o czym się przekonałam, w czym utwierdziłam? …że wartościowych relacji nie niszczy odległość ani czas To był mój największy lęk związany z wyjazdem z Polski, nie bariera…
Powszechnie znane jest powiedzenie „Polak Polakowi wilkiem” odnoszące się do rodaków na emigracji, których lepiej unikać bo okradną, oszukają, wykorzystają… Muszę się (z radością) z tą opinią nie zgodzić. Być może w krajach, emigracja do których jest popularna, na ulicach słyszy się język polski, a w sklepach można kupić polskie produkty rzeczywiście tak jest- nie…
Na pocztówkach, które wysyłałam znajomym z wakacji na Filipinach pisałam, że ten kraj wygląda jakby go ktoś „sfotoszopował”. Intensywność barw, jakie nas otaczały zdaje się nie występować w naturze… a jednak! Po pierwszej (ale surowej) selekcji zostało mi ponad tysiąc zdjęć. Stwierdziłam więc, że straszną świnią bym była jakbym chociaż częścią tych kolorowych pocztówek się…
Lot z Hong Kongu do Angeles City, „szybko śpimy”, kolejny samolot i lądujemy w Puerto Princesa- stolicy Palawanu. „Jedno z największych miast na świecie” (powierzchnia 2539 km²) czytaliśmy przed podróżą, a widzimy niską zabudowę, wąskie dziurawe drogi, po których telepią się tricykle i leniwie wałęsają się kury. Uff… nie będzie zgiełku wielkiego miasta, jak dobrze!…

