Stojąc na krawędzi krateru filipińskiego Taal pomyślałam: „mój pierwszy raz na wulkanie”. Szybko przyszło opamiętanie: „Nieprawda! To hiszpański Teide był moim pierwszym! Jak mogłam choćby na chwilę o nim zapomnieć?” Winę zrzuciłam szybko na unoszące się wokół opary siarki. Teneryfę odwiedziłam w 2010 roku, czyli jeszcze przed powstaniem Pojechanej. Informacjami praktycznymi nie sypnę tym razem…
Paryż- miasto romantyczne o każdej porze roku. Co powiecie na jesienny spacer? Taka mała odskocznia od Azji i chwila oddechu przed australijskimi przygodami. Zapraszam do galerii zdjęć, pstrykanych leniwie w listopadzie 2010 roku. Gdzie spać w Paryżu? Pytacie mnie często o nocleg w Paryżu- ja zatrzymałam się w Perfect Hotel & Hostel, który polecam…
O magii polskich gór pisałam już kilkakrotnie – późno przeze mnie odkryte, pokochane miłością szczerą. Nieustannie szukam okazji by nadrabiać stracony czas i kolejnymi szlakami ruszać na poszukiwania piękna natury i spokoju przenikającego ciało od stóp, do głów, od powierzchni skóry do szpiku kości, od umysłu do serca. Bieszczady, Tatry, a teraz Sudety. Ale co…
Za lasami, za rzekami, za kilkoma pagórkami, tam gdzie zmęczone dłonie wieczności dla zabicia czasu skalne stwory rzeźbią, przycupnęła wieś o wdzięcznej nazwie Pasterka, którą, z uwagi na jej maleńki rozmiar i miłe usposobienie mieszkańców, pastereczką zwać by się chciało. W zielonych ścianach chatki na skraju łąki, przy drogi końcu, schronienie znaleźli wędrowcy. „Witamy na…
Moja droga na krutyński szlak wiodła przez Chiny, a przecież to tak blisko! Położony na Mazurach, uznawany za jeden z najpiękniejszych nizinnych wodnych szlaków w Europie, długi na 102 km (w tym 60 km wody stojącej, pozostałą część uczciwie byłoby nazwać delikatnie płynącą), wijący się przez malownicze tereny Puszczy Piskiej i Mazurskiego Parku Krajobrazowego. Nasza…
W uliczkach Wenecji było mi dane zgubić się dwa razy. Jeden wydaje się jakby miał miejsce 100 lat temu, drugi- w poprzedniej epoce. Z jednego pamiętam gwałtowną burzę nad miastem, w pośpiechu cumujące wodne tramwaje i podtopiony Plac Św. Marka. Z drugiego- smak pizzy w restauracji przy Grand Canale, aksamit wina na ustach i ból…

