Marzymy o urlopie, wybieramy kierunek, planujemy trasę, kupujemy bilety, rezerwujemy hotel, pakujemy walizkę, z motylami w brzuchu jedziemy na lotnisko, a tam czeka na nas przykra niespodzianka: odwołany lub znacznie spóźniony lot. Rozczarowanie, złość, bezsilność- to uczucia, które nam wtedy towarzyszą, szczególnie jeśli mamy napięty plan atrakcji lub lecimy tylko na kilkudniowy city break. Tymczasem,…
Wpis ten otwiera nową serię przewodników skierowanych głównie (choć nie tylko) do kobiet. Będę w nich proponować idealne kierunki na kiludniowe wypady z przyjaciółką czy siostrą, koncentrując się na tym, co my, fajne kobiety lubimy najbardziej, czyli będzie ładnie, zdrowo, odrobinę sportowo, bardzo relaksująco i smacznie. Jako pierwszy kierunek dla projektu „Ladies Break” wybrałyśmy z przyjaciółką…
Bangkok to największe miasto i stolica Tajlandii, będące w czołówce najludniejszych miast na świecie. Dzięki ogromnej ofercie połączeń lotniczych z całego świata, jest często bramą do Azji Południowo- Wschodniej i pierwszym przystankiem w podróży w jej rejony. Choć głośny i tłoczny, ma wiele do zaoferowania turyście i zdecydowanie warto poświęcić na obcowanie z tą kolorową…
Gdy cofam się myślami do moich pierwszych samodzielnych podróży (zarówno tych dalekich jak i bliskich) i zastanawiam się co zdarzało się odbierać mi przyjemność z bycia w drodze, jakie błędy popełniałam jako jeszcze niedoświadczony podróżnik, w głowie pojawiają mi się dwa hasła: zbyt duży pośpiech i zbyt duży bagaż. Jeśli chodzi o pośpiech, to jest…
Ekwador kojarzył mi się głównie z wyspami Galapagos. Poza tym, niewiele o tym kraju wiedziałam. Coś mi świtało, że to tam te niebieskostope ptaki i mężczyźni z długimi warkoczami, ubrani w kolorowe poncha. Czyli niewiele. A jako że nie lubię podróżować w pośpiechu, a na dłużej niż kilka dni na wyspach Galapagos nie mogliśmy sobie…
Peruwiańska Cordillera Blanca to gigantyczny plac zabaw dla miłośników górskich sportów. To tu ściągają wspinacze i alpiniści z całego świata, by przekraczać swoje kolejne granice i zdobywać coraz wyższe, coraz bardziej wymagające szczyty. To właśnie tu, dokonałam swojego największego górskiego wyczynu wspinając się na Nevado Ishinca (5530m). Czy jednak jest sens tu przyjeżdżać jeśli o chodzeniu…

