Moja niechęć do zimy w mieście tak bardzo mnie charakteryzuje, że często zamieszczam tą informację w krótkich notkach o autorze wieńczących moje publikacje. Zimę w górach próbowałam oswoić na snowboardzie- szło mi opornie (do poczytania TU), ale w końcu się udało i polubiłam śnieg- ten wysoko, wysoko, daleko od miast. Jednak takiego zachwytu nad bielą jakiego…
Po chillowo- sportowym Ton Sai Bay (to jak dotąd moje ulubione połączenie) i wyspiarskich klimatach Koh Tao, wybraliśmy stały ląd i odludzie deszczowego lasu: Khao Sok (w zasięgu na tyle krótkiej, że jeszcze niemęczącej jazdy autobusem z Krabi lub Surat Thani). Ze względu na tą małą odległość od portowo- lotniskowych miast, nie do końca wierzyłam,…
Droga z Ton Sai Bay na Koh Tao nie należała do najlżejszych: łódka, bus, następnie prom, który wbrew naszym oczekiwaniom nie był promem bezpośrednim tylko promem numer jeden, z którego wyrzucono nas na Koh Phangan (po poprzednim postoju na Koh Samui) i kazano czekać na prom numer 2. Ten oczywiście spóźnił się godzinę co, biorąc pod…
To był nasz pierwszy wspólny wyjazd: mój i Adriena. To był też jego pierwszy raz w Tajlandii, dlatego bardzo chciałam pojechać jeszcze raz w miejsce, które pozostawiło po sobie najcieplejsze wspomnienia w mojej pamięci. Dlatego po dwóch dniach cieszenia się sobą, słońcem i najlepszą na świecie kuchnią w Bangkoku (każdy pobyt w Tajlandii tylko utwierdza…
Od tygodnia oddycham francuskim powietrzem, jem francuskie bagietki i piję francuskie wino. Gdy siedem dni temu wysiadłam z samolotu w Lyonie, zatrzymałam się na chwilę, rozejrzałam dookoła (na francuskiej płycie lotniska jednak, podobnie jak wszędzie indziej na świecie, nic ciekawego się nie znajduje) i pomyślałam „to się dzieje naprawdę”. Tak, moja przeprowadzka do Francji stała…
Jako, że od zawsze jestem fanką aktywnego wypoczynku, od niedawna zachwyconą malowniczym szlakiem Tai Long Wan, o którym pisałam TU, postanowiłam bardziej intensywnie eksplorować zielony Hongkong. Kolejna trasa trekkingowa, którą wybrałam, to Szlak Smoczego Grzbietu na wyspie Hongkong. Pewnego pochmurnego (niestety) dnia wysiadłam więc z metra na stacji Shau Kei Wan i wprost spod wyjścia A3…

