Zapraszam do lektury Dziennika z podróży po Australii, która miała miejsce na przełomie grudnia 2013 i stycznia 2014 roku. Znajdziecie tu dokładny opis przygód, wskazówki dotyczące trasy, noclegów, transportu i mnóstwo zdjęć. W ciągu 21 dni przejechałam trasę: Gold Coast – Brisbane – Lone Pine Sanctuary – Nimbin – Byron Bay – Corindi Beach –…
Samolot, w którym siedzę wystartował właśnie z Alice Springs. Zanim zamieszczę ten post na blogu, spędzimy ostatni dzień w Sydney razem z Magdą (koniecznie sprawdźcie jej bloga Career Break i Magda Biskup Photography) i Przemkiem. Potem polecimy w stronę Singapuru, a następnie Hongkongu. Tak, nasze australijskie wakacje dobiegają końca. Od poprzedniego wpisu minęło 5 dni,…
Właśnie mija 15 dzień naszej australijskiej przygody. Przejechaliśmy 3300 km i z tej okazji dziś należy się prawdziwe łóżko- pierwsze od dwóch tygodni. Przed chwilą wzięłam też pierwszy od kilku dni gorący prysznic- niby taka mała rzecz, a cieszy, szczególnie, jak zimny wiatr znad oceanu przewiał dupsko. Upały bowiem zostawiliśmy w starym roku. Od kiedy…
Minął kolejny rok. 2013. Czas niezmiennie pędził jak szalony, a ja czasem go goniłam, gubiąc po drodze buty w wariackim pędzie, czasem siadałam boso i patrzyłam na niego z dystansem. Czas na podsumowanie roku! Znowu(!) był bardzo udany. Pełen pozytywnych emocji, wspaniałych doznań, barwnych doświadczeń i ważnych rozgrywek z losem. To był pierwszy w moim…
Czy Wasz czas też ostatnio oszalał? Mój dostał jakiejś wścieklizny i pędzi tak, że aż zadyszki dostaje (zarówno on- ten czas jak i ja). Jakbyście byli ciekawi jak mi minął grudzień to spójrzcie w prawo, następnie zamknijcie oczy i szybko przekręćcie głowę tak, jakbyście chcieli spojrzeć w lewo, jednocześnie mówiąc „ziu”- no to tak właśnie….
Byliście kiedyś na polu, na którym dojrzewał ryż? Czuliście ten zapach? To jeden z moich ulubionych zapachów Azji (zaraz obok imbiru i liści kafiru). Tak pachniało Kaiping Diaolou w listopadzie, dlatego, nawet gdybym zwiedzała je z zamkniętymi oczami, byłaby to przyjemna wycieczka. Oczy miałam jednak (na szczęście!) otwarte. I to bardzo szeroko, bo czegoś takiego, jak…

