– Czym się zajmujesz? – pytam sympatycznej Chinki, która bez najmniejszego skrępowania wypytała mnie o wiek, zawód, stan cywilny, a nawet metraż mieszkania. – Jestem gospodynią domową. – odpowiada z dumą. Gospodyni- mam wrażenie, że w Polsce niezmiernie rzadko używa się tego określenia, dużo popularniejsze jest „kura domowa”… Swoją drogą, czy „Desperate housewifes” były kurami…
Guangzhou, znane w Europie jako Kanton, to 4-te pod względem wielkości miasto w Chinach i 3-ci najważniejszy port przeładunkowy. Jedno z 5-ciu chińskich miast, które w wyniku postanowień zawartych z kolonizatorami po przegranej Wojnie Opiumowej, mogły prowadzić handel z Zachodem. Fabryka świata i centrum wystawiennicze Chin. Ma swoje własne tradycje kulinarne (mówi się, że w…
Dokładnie rok temu narodziła się Pojechana. Wcześniej przez jakiś czas siedziała w mojej głowie– możemy uznać, że to była blogerska ciąża. Na początku była bardzo nieśmiała, tylko dla znajomych, szybko jednak rozbestwiła się gówniara i zaczęła dobijać się do Was drzwiami i oknami. Jest na Facebooku, Instagramie i od kilku dni na YouTube. Sprawdźcie czy przypadkiem nie uśmiecha się…
Korzystając z 5 dni wolnego (nie to, że gratisowe, do odpracowania w dwa kolejne weekendy), postanowiliśmy wybrać się na Sylwestra do Bangkoku. Zabookowaliśmy lot, umówiliśmy się ze znajomym, który tam mieszka i… tydzień przed podróżą otrzymaliśmy informację, że bilety zostały anulowane z powodu braku płatności. Wcześniej korespondowaliśmy z biurem obsługi klienta prosząc o powtórzenie transakcji…
Tik-tak, tik- tak zegar ostatnie godziny 2012 roku odmierza. Jaki był? Jak będę go wspominać? Czas na podsumowanie roku! 2012 to szczególny rok w moim życiorysie. Przede wszystkim na początku stycznia, w Tajlandii narodziła się POJECHANA- od samego początku ciepło przez Was przyjęta i to wystarczyłoby żeby zaliczyć ten rok do bardzo udanych, ale… powodów…
Chiński kalendarz nie uwzględnia Bożego Narodzenia z prostej przyczyny, iż świąt tych się tu nie obchodzi. Są jednak czapki Mikołaja na głowach sprzedawców i zimowe wyprzedaże, są sztuczne choinki na ulicach i bombki na palmach, a czasem nawet w metrze „Last Christmas” poleci. Święta przybierają tu karykaturalną formę zabiegu marketingowego, jeszcze większego niż zwykle szaleństwa…

